Chivu przed meczem Fiorentina - Inter: presja, ambicje i dziewięć finałów

22 marca 2026 | 09:19 Redaktor: Paweł Świnarski Kategoria:Wywiady5 min. czytania

Na dzień przed starciem Fiorentina – Inter, które będzie ostatnim występem Nerazzurrich przed przerwą na mecze reprezentacji, Cristian Chivu spotkał się z dziennikarzami w centrum treningowym BPER w Appiano Gentile. Mecz 30. kolejki Serie A zaplanowano na niedzielę 22 marca o 20:45 na Stadio Artemio Franchi.

Dzień dobry, trenerze. Inter jutro zagra na wyjeździe z Fiorentiną, to ostatni mecz przed przerwą reprezentacyjną. Jakiego występu potrzeba i w jakiej dyspozycji jest zespół?

- Drużyna jest w dobrym momencie. Mieliśmy cały tydzień pracy na boisku i wiemy, czego spodziewać się po jutrzejszym spotkaniu. Jesteśmy na nie gotowi.

Conte mówił o presji, jaka na panu spoczywa. Odczuwa ją pan? Może ona działać motywująco?

- Piłka nożna polega na presji. Nikt nie mówi o ekipach goniących czołówkę, a przed nami wciąż długa droga i wiele meczów. Przy trzech punktach za zwycięstwo wszystko jest możliwe. Mamy świadomość ścieżki, którą idziemy, tego, co już zrobiliśmy, ale też ambicji innych drużyn, które słusznie wierzą, że mogą walczyć do końca.

Czy uważa pan, że na waszą pracę powinno się patrzeć inaczej?

- My widzimy to jako 27 punktów do zdobycia. W epoce trzech punktów za wygraną wszystko może się wydarzyć. Skupiamy się na tym, by pozostać konkurencyjni i budować na dobrej pracy, którą wykonaliśmy do tej pory. Musimy nadal koncentrować się na sobie i wprowadzać jeszcze więcej konsekwencji w nasze ambicje i rozwój w tym sezonie.

Jak doszło do decyzji, by po meczu z Atalantą nie zabierać głosu, a zorganizować konferencję dopiero dziś?

- To była wspólna decyzja po tym, co wydarzyło się na boisku w ostatnią niedzielę. Ale wolę skupiać się na piłce, a nie rozpraszać się rzeczami, które mogłyby stać się wymówkami. W tamtym meczu popełniliśmy kilka błędów technicznych i taktycznych. Każdy z nas zadał sobie pytanie, co mógł zrobić lepiej. Nie powinniśmy zajmować się cudzymi błędami, bo na nie nie mamy wpływu.

Trzy mecze bez zwycięstwa i tylko jeden strzelony gol: to efekt nieobecności Lautara, czy spadku formy?

- To po trochu wszystko. W trakcie sezonu normalne są momenty, w których brakuje tej zwykłej ostrości. Trzeba też spojrzeć na to, co udało się osiągnąć: w porównaniu z poprzednią kolejką zyskaliśmy punkt. Musimy skupić się na naszym rozwoju i na tym, co powinniśmy odzyskać pod względem energii, ambicji i jakości, nie tracąc z oczu naszej drogi, w pełni świadomi, że nikt niczego nam nie da – trzeba po to wyjść i to sobie wziąć.

Czy Thuram potrzebuje teraz wsparcia podobnego do tego, jakie kilka miesięcy temu dostał Lautaro?

- Thuram, jak każdy inny, może dać z siebie więcej i wszyscy doskonale o tym wiedzą. Każdego dnia ciężko pracują, by dokładać swoją cegiełkę mentalnie, fizycznie i w postaci bramek, by trzymać poziom wymagany przez drużynę z każdej perspektywy. To dotyczy jego tak samo jak wszystkich. Nie mam żadnych specjalnych rad: w momencie, gdy każdy mecz przypomina finał, to na każdym zawodniku spoczywa odpowiedzialność, by stać się najlepszą wersją samego siebie.

Jak wygląda sytuacja Bastoniego?

- W tej chwili priorytetem jest Inter. Potem przyjdzie czas, by zawodnicy reprezentowali Włochy w, mam nadzieję, dwóch ważnych meczach, i z racji ich wagi życzymy im jak najlepiej. Na ten moment nasi piłkarze są skupieni na tym, by pomagać Interowi w ligowej drodze. Ci, którzy pojadą na kadrę, będą mogli odpowiednio się przygotować, wiedząc, że Włochy to silna drużyna, która może i powinna wygrać pierwszy mecz, ten najważniejszy. Bastoni nie znajdzie się jutro w kadrze meczowej, a reprezentacja oceni go, gdy do niej dołączy, i podejmie decyzję w zależności od jego stanu.

Czy mecz z Bodo pozostawia poczucie niedosytu?

- Patrzenie wstecz byłoby dla mnie stratą energii. Liczy się teraźniejszość i przyszłość.

Selekcjoner Wybrzeża Kości Słoniowej wspomniał o problemach dentystycznych Bonny’ego. Czy miały wpływ na jego grę?

- Każdego dnia dzieje się tysiąc rzeczy i nie da się wchodzić w każdą z nich. Takie sprawy po prostu się zdarzają, a my jesteśmy po to, by sobie z nimi radzić i szukać rozwiązań. Przed meczem z Atalantą miał kłopoty z zębami i znów w tym tygodniu. Na pewno upora się z tym w przyszłym tygodniu, podczas przerwy na reprezentacje.

Jak widzi pan drużynę w tym momencie i jaki ma pan przekaz dla kibiców?

- Widzę zespół w dobrej kondycji. Ten sezon jest dowodem na to, że to bardzo dojrzała, odpowiedzialna drużyna, która chce się wystawiać na próbę i podejmować wyzwania, i robi to dobrze. Przed nami dziewięć kolejek i musimy wydobyć z siebie maksimum pod względem charakteru, ambicji, agresji i nastawienia. Już wcześniej potrafili to zrobić, więc jestem przekonany, że powtórzą to także w przyszłości.

Źródło: inter.it

Plecak roboczy wzmacniany Milwaukee – 48228200

Polecane newsy

Komentarze: 0


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich