Pio Esposito czy Retegui obok Keana? Gattuso stawia na najmocniejszy atak z Bośnią
La Gazzetta dello Sport nie ma wątpliwości: w starciu z Bośnią reprezentacja Włoch musi postawić na najmocniejszy możliwy skład, a forma Pio Esposito spędza sen z powiek Rino Gattuso. Dziennik informuje, że selekcjoner poważnie rozważa ustawienie ataku z Moise Keanem i napastnikiem Interu.
- Czas Pio już się zaczął, niepowstrzymany i głośny jak każda rewolucyjna epoka
- Rino Gattuso nie może zbyt wiele zarzucić Keanowi ani Reteguiemu, ale w tym momencie, przed finałem, którego nie wolno przegrać, siła i dyspozycja Pio Esposito znaczą dla selekcjonera Azzurrich znacznie więcej niż tylko kuszącą wizję
Gazzetta pisze o pokusie, która wymaga odwagi, ale jednocześnie ma mocne logiczne uzasadnienie. Jeśli od pierwszej minuty miałby wyjść interista, z podstawowego składu na mecz z Bośnią wypadłby Retegui.
- W tym wspaniałym okresie, gdyby sytuacja z kontrą Retegui przeciwko Irlandii Północnej trafiła się Esposito, być może 10 milionów Włochów przed telewizorami cieszyłoby się kilka minut wcześniej
To rozważania i pytania, które zaprzątają również myśli Gattuso, bo właśnie on musi zdecydować o duecie napastników na Zenicę. Pewne jest jedno: Kean może spać spokojnie.
Czynników w tej wewnętrznej rywalizacji Esposito z Keanem jest wiele, a na korzyść byłego gracza Juventusu przemawia przede wszystkim doświadczenie. Do tego dochodzi przyzwyczajenie do spotkań o wysokim poziomie stresu. W dodatku, jeśli miałby wejść z ławki, w przeciwieństwie do Esposito (co dobitnie pokazał przykład z Bergamo), potrzebuje minut, by w pełni wejść w rytm meczu i mechanizmy drużyny, przez co trudniej byłoby mu od razu wpłynąć na wynik.
Atutem Keana jest również znajomość gry z partnerem z ataku. To właśnie jego zrozumienie z kolegą z ofensywy było jednym z powodów, dla których Gattuso zdecydował się przejść na system 3-5-2. Rozbijanie duetu z San Siro może być ryzykiem, także z czysto przesądnych względów.
Po stronie Esposito przemawia natomiast przede wszystkim boisko. Pod nieobecność Lautaro, Pio wziął Inter na swoje barki, zdobywając gole w dwóch ostatnich kolejkach, przeciwko Atalancie i Fiorentinie. W Coverciano potwierdził, że jest w fenomenalnej formie fizycznej, imponuje zawziętością w pojedynkach, jakością i dojrzałością w rozegraniu.
- Niczego się nie boi, przeciwnie, wygląda na to, że bawi go mierzenie się z coraz trudniejszymi wyzwaniami, jak w grze wideo na kolejnych poziomach. Jego lekkość, połączona z pewnością siebie, jaką dał mu dotychczasowy, znakomity 2026 rok, to wartość dodana, którą trenerzy błyskawicznie dostrzegają. Dlatego Gattuso myśli o tym, by na nowo otworzyć mu konto bramek bez limitu wydatków. To finał, to jest finał: zagrać w nim muszą najlepsi
W tym kontekście wybór selekcjonera między Keanem a Esposito na mecz z Bośnią urasta do kluczowej decyzji – taktycznej, psychologicznej i symbolicznej – na drodze Azzurrich.
Źródło: fcinternews.it

NerioCorsi







Reklama