Mundial 2026 z mniejszym udziałem Nerazzurrich

1 kwietnia 2026 | 15:20 Redaktor: NerioCorsi Kategoria:Ogólna3 min. czytania

Od 11 czerwca, kiedy na Mexico City Stadium mundial otworzy mecz Meksyk – RPA, do 19 lipca, dnia finału na MetLife Stadium w Nowym Jorku, wielu piłkarzy obecnie grających w Interze będzie reprezentować swoje kraje na mistrzostwach świata 2026. W turnieju, co bolesne po wczorajszych wydarzeniach, nie zobaczymy jednak reprezentacji Włoch, wyeliminowanej po rzutach karnych przez Bośnię w barażu. Ta porażka odbierze aż pięciu zawodnikom Nerazzurrich szansę na odegranie ważnej roli na światowym czempionacie, czego nie udało im się dokonać także na stadionie Bilino Polje w Zenicy.

Poza Nicolò Barellą, który zaliczył asystę przy golu Moise'a Keana i zagrał solidnie do (pochopnej) zmiany w drugiej połowie na rzecz Bryana Cristante, pozostali interiści obecni na murawie – jedni od pierwszej minuty, inni po wejściu z ławki – nie potrafili zrobić różnicy. Federico Dimarco, Alessandro Bastoni (wyrzucony z boiska w 41. minucie) oraz rezerwowi Davide Frattesi i Pio Esposito, który dodatkowo nie wykorzystał jedenastki w decydującej serii rzutów karnych, nie dali kadrze tego, czego od nich oczekiwano. W efekcie, z mniejszym lub większym udziałem w boiskowych wydarzeniach, będą zmuszeni oglądać mundial z tysięcy kilometrów.

Wczorajszego wieczoru rozczarowanie nie miało jednak wyłącznie barwy azzurra. Również Piotr Zieliński i jego reprezentacja Polski nie zdołali wywalczyć biletu na turniej w Ameryce, przegrywając w końcówce 2:3 w Solnie ze Szwecją. Pomocnik Nerazzurrich zanotował asystę przy golu na 1:1 autorstwa Nicola Zalewskiego, który odpowiedział na prowadzenie gospodarzy po trafieniu Anthony'ego Elangi, później podwyższone na koniec pierwszej połowy przez Gustafa Lagerbielkego. Bramka Karola Świderskiego na 2:2 w 55. minucie wyglądała na zapowiedź polskiego powrotu do gry, lecz Viktor Gyökeres na dwie minuty przed końcem regulaminowego czasu, po zamieszaniu w polu karnym, zapewnił Szwedom awans na mistrzostwa świata.

Od serii rozczarowań przechodzimy do wielkiej radości Hakana Calhanoglu, który poprowadził Turcję do skromnego zwycięstwa w Prisztinie nad Kosowem, dającego tej reprezentacji pierwszy od 24 lat awans na mundial. O losach spotkania przesądził gol Kerema Akturkoglu z 53. minuty, którego Turcy z wielkim trudem bronili po przerwie. Cel został więc zrealizowany przez drużynę prowadzoną przez Vincenzo Montellę, który – podobnie jak Carlo Ancelotti w roli selekcjonera Brazylii – wniesie odrobinę włoskiego akcentu do amerykańskiego mundialu. Kapitan Turcji, Calhanoglu, spędził na boisku 83 minuty.

Calhanoglu dołącza tym samym do grona Nerazzurrich, którzy w czerwcu wystąpią na mistrzostwach świata, pozostając jednocześnie do 30 czerwca zawodnikami klubu z Viale della Liberazione. Pewni powołania są Manuel Akanji (Szwajcaria), Petar Sucic (Chorwacja), Denzel Dumfries i Stefan de Vrij (Holandia) oraz Lautaro Martinez (Argentyna). Wątpliwa, ze względu na ogromną konkurencję, jest obecność Marcusa Thurama w kadrze Francji, natomiast na dziś bardzo trudno wyobrazić sobie, by Yann Bisseck (Niemcy) i Carlos Augusto (Brazylia) znaleźli się wśród wybrańców swoich selekcjonerów na ten turniej.

Na granicy znajduje się Ange-Yoan Bonny, przed którym stoi życiowy wybór. Jeśli zdecyduje się na reprezentowanie Wybrzeża Kości Słoniowej, pojedzie na mundial. Jeżeli jednak będzie wolał poczekać na ewentualne powołanie do kadry Francji, na udział w mistrzostwach świata będzie musiał poczekać co najmniej do kolejnej edycji.

Źródło: fcinternews.it

Milwaukee latarka na szyję 4933479898 ładowana przez USB 400 lumenów - kupisz na mspot.pl

Polecane newsy

Komentarze: 1

el_loco

el_loco

1 kwietnia 2026 | 16:16

Ale Pio mimo wszytko zagrał dobre zawody miał dwie ważne w których zachował się naprawdę bardzo dobrze. Zabrakło jedynie odrobiny szczęścia.
Natomiast sam fakt, że Włosi nie awansowali jest oczywiście olbrzymim rozczarowaniem


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich