Alarm w defensywie Chivu: wypada Bisseck, Acerbi wraca do gry
Alarm w defensywie przed meczem z Romą. Cristian Chivu, który jeszcze niedawno cieszył się wreszcie kompletną i zdrową kadrą, musi nagle radzić sobie bez Yanna Bissecka i zawieszonego Carlosa Augusto. Do gry o miejsce w wyjściowym składzie zgłasza się Francesco Acerbi, a Alessandro Bastoni musi spróbować wyjść ponad swoje ostatnie problemy.
Poranne badania potwierdziły u Bissecka jedynie niewielki uraz – lekki uraz mięśni zginaczy prawego uda – ale to wystarczy, by niemiecki obrońca opuścił zarówno wielkanocne starcie na San Siro z Romą, jak i wyjazdowy mecz z Como tydzień później. Dla Nerazzurrich to na papierze dwa najtrudniejsze spotkania w kwietniu, a dla rumuńskiego trenera to poważne osłabienie, bo liczył na Niemca i widział, jak ten dzień po dniu pracuje właśnie z myślą o meczu wielkanocnym na Meazza. Zamiast tego Bisseck wypadnie z gry na około dziesięć dni.
Problemy w obronie Chivu potęguje fakt, że Carlos Augusto nie zagra z powodu zawieszenia, a forma psychiczna i fizyczna Alessandro Bastoniego wciąż wymaga weryfikacji. Przed starciem z Romą sytuacja w defensywie znów staje się alarmująca, paradoksalnie w momencie, gdy klubowa lista kontuzjowanych praktycznie się wyczyściła, a do składu puka nawet Henrikh Mchitarjan.
Wobec braku podstawowego półśrodkowego obrońcy najbardziej prawdopodobny scenariusz zakłada, że jego miejsce zajmie Manuel Akanji, a do środka defensywy wróci Francesco Acerbi. Doświadczony stoper ma przewagę nad Stefanem de Vrijem z prostego powodu: Holender ostatnie dni spędził na zgrupowaniu reprezentacji, a we wtorek zagrał w podstawowym składzie w towarzyskim meczu z Ekwadorem. Z punktu widzenia świeżości to Acerbi wydaje się naturalnym wyborem Chivu na Wielkanoc.
Osobny rozdział to sytuacja Bastoniego, który i tak był przymierzany do pierwszej jedenastki – po pierwsze dlatego, że wyleczył ból piszczeli, jakiego nabawił się w derbach, po drugie z powodu wspomnianej absencji Carlosa Augusto. Urodzony w 1999 roku obrońca przechodzi trudniejszy moment, ale nie ma czasu na rozpamiętywanie. Szybki powrót na boisko w barwach Interu, najlepiej na Meazza, może mu wyjść tylko na dobre. Musi pójść dalej, bo innej drogi po prostu nie ma.
Źródło: fcinternews.it

NerioCorsi



Reklama