Gomez: Inter na zawsze w moim sercu

6 lipca 2007 | 19:06 Redaktor: Rizzo Kategoria:Wywiady

Jak możesz podsumować te dwa lata spędzone w Interze?
Ważną jak nie najważniejszą rzeczą jest przyjaźń ludzi i piłkarzy. Te wspomnienia z pewnością wezmę ze sobą do Argentyny. Pracowałem tu przez dwa lata i wszyscy darzyli mnie zaufaniem. Muszę dodać ,że naprawdę przepadam za Włochami.

Możesz nam coś powiedzieć odnośnie planów na przyszłość?

Jeszcze nie ,jest za wcześnie. Ciągle nie podjąłem decyzji co będę teraz robił. Najpierw wrócę do Argentyny a potem się zobaczy.

Co czułeś wracając do Valenci z Interem?

Zawsze lubiłem mieszkających tam ludzi i samo miasto. Mam wspaniałe kontakty z kilkoma piłkarzami mimo ,że pracowałem tam zaledwie rok. W Interze jestem od dwóch lat co dało mi dużo więcej z punktu widzenia mnie jako człowieka później dopiero na szczeblu zawodowym.

Co myślisz na temat pucharu Interkontynentalnego gdzie spotkały by się Inter i drużyna prowadzona przez Mario Gomeza?

Po pierwsze chciałbym odnieść zwycięstwo. Na razie jest to piękne marzenie.

Jakie cechy musi mieć trener aby móc współpracować z Hectorem Cuperem?

Nie jest trudno współpracować z nim ponieważ to wspaniały szkoleniowiec. Musisz mieć dobre kontakty z piłkarzami aby być dobrym pośrednikiem pomiędzy zawodnikami a szkoleniowcem. Musisz również być spokojny aby skutecznie pomagać mu i odpowiednio reagować na instrukcje.

Dobrze wam się razem pracowało?

Bardzo dobrze. Znamy się razem od dwudziestu lat ,doskonale wiem czego chce Cuper a on również interpretuje futbol na wzór moich pomysłów. Te lata które razem przepracowaliśmy były bardzo przyjemne i ważne. Mieliśmy te same pomysły na pracę. On jest trenerem a ja jego asystentem. Dużo rozmawialiśmy na różne tematy jednak to on zawsze podejmował decyzję. Darze go wielkim szacunkiem ,nigdy nie doszło między nami do jakiś nieporozumień.

Jak Cuper odnosił się do twojego zdania?

W sztabie szkoleniowym panuje wielka demokracja. To szkoleniowiec podejmuje wszystkie decyzję ,jednak wcześniej wysłuchuje opinii wszystkich dookoła ,jest to wręcz obowiązek. Czasami decyzje jest podejmowana kiedy wszyscy wspólnie mamy to samo zdanie na jakiś temat.

Co powiedział Cuper kiedy powiedziałeś mu o swojej decyzji powrotu do Argentyny?

Zrozumiał mnie. Wie ,że odchodzę z powodów rodzinnych. Po zatem chciałbym być kiedyś głównym trenerem jednak to już wiedziałem jakieś siedem miesięcy temu.

Czego życzył ci Cuper ,powodzenia?

Ciągle mamy przed sobą tydzień wspólnej pracy. Po upływie tego czasu pożyczy mi powodzenia i szerokiej drogi.

Jakie były twoje pierwsze wrażenia po przybyciu do Włoch?

Byłem bardzo dumny z pracy w wielkim klubie który jest znany na całym świecie. Kiedy byłem małym chłopcem słyszałem ,że Inter grał w finale pucharu interkontynentalnego z Independiente. Znałem ówczesnych zawodników Interu jednego nawet osobiście spotkałem ,to był Giacinto Facchetti. Patrząc na wszystko z profesjonalnego punktu widzenia ,praca w takim zespole jak Inter była dla mnie ogromną satysfakcja

Teraz opuszczasz Inter ,co myślisz o tym zespole?

Inter zawsze będzie w moim sercu. Zostawiam tu wielu przyjaciół ,odjeżdżam z nadzieją ,że kiedyś tu powrócę...

Jakie jest twoje zdanie na temat włoskiej Serie A?

Wszystko tutaj jest dużo trudniejsze. Często dochodzi do sytuacji ,że mały klub może wygrać z dużym. W innych rozgrywkach taka sytuacja praktycznie jest rzadkością. Wszystkie zespoły są silne i mogą sprawić ci sporo problemów. Małe kluby zazwyczaj mają bardzo silnych piłkarzy np. Atalanta z Donim ,Rossinim ,Comandinim czy Zaurim również Brescia z Baggio. Aby wygrać we Włoszech musisz zawsze sporo walczyć i dać z siebie wszystko.

Jaki szkoleniowiec miał na ciebie największy wpływ?

Za czasów kiedy ja wraz z Cuperem graliśmy razem w Ferro trenerem był Griguol. Był znany z szacunku do swoich podopiecznych. To on przekazał Cuperowi zwyczaj klepania piłkarzy w pierś. Robił to zawsze przed rozpoczęciem spotkania a jeśli do przerwy nie szło zgodnie z planem powtarzał ten rytuał przed startem drugiej części meczu. To był trener który wyprzedził swój czas. Poza sezonem 1986 i 1988 prowadził Ferro przez trzynaście lat.

Jaki zespół zrobił na tobie największe wrażenie w ostatnich latach?

Musze przyznać ,że lubiłem Manchester United jeszcze za czasów gdy grali tam Cole i York. Grali wówczas taktyką 4-4-2 z dwoma rozgrywającymi za napastnikami. To była wspaniała drużyna ...dalej jest.

Jak wyglądała twoja przygoda w roli trenera?

Trenowałem Ferro Carril potem Lanus. Później wyjechałem do Hiszpanii gdzie miałem bardzo dużo pecha. Aby zdobyć tam licencję na prowadzenie pierwszoligowej drużyny musisz być trenerem od trzech lat. Ja miałem na swoim koncie tylko półtora roku pracy. Zatrzymałem się w Malorce, graliśmy wtedy w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów .Zremisowaliśmy pierwsze spotkanie a w rewanżu do 86 min prowadziliśmy 1-0 wtedy jeden z obrońców popełnił sporą pomyłkę i sędzia podyktował rzut karny. Rywale doprowadzili do wyrównania a my nie mogliśmy już nic więcej zrobić.

Porozmawiajmy o Mario Gomezie jako piłkarzu który wspólnie występował z Hectorem Cuperem

Graliśmy razem z Cuperem od 1980 do 1986 w Ferro Carril Oeste drużynie z Buenos Aires. Występowaliśmy razem na obronie ,ja byłem prawym defensorem on środkowym.

Jak to było grać z Cuperem?

Graliśmy dobrze. Wygraliśmy dwa Scudetti (1982 i 1984) występowaliśmy również w Copa Libertadorem (1983 i 1985). Ja byłem bardziej nastawiony na akcje ofensywne ,dużo graliśmy ze sobą. Pamiętam ,że stosowaliśmy ustawienie 4-3-3. Miałem w mojej karierze również przykre momenty kiedy to np. doznałem poważnej kontuzji i przez dwa lata nie grałem w futbol.

Co z bramkami ,dużo ich strzeliłeś?

Tak ,kilka razy trafiłem do siatki. Pamiętam szczególnie jedną zdobytą przeciwko Rosario. Strzeliłem w zamieszaniu po rzucie rożnym kiedy pika bezpańsko się odbijała w moim kierunku. Nigdy się nie zapomina pierwszej bramki.

Pamiętasz jakiegoś ze swoich dawnych klubowych kolegów?

Bacigalup był na bramce. Pod względem charakteru przypominał mi Vieriego. To bardzo konkretny człowiek. Pracował razem z Cuperem w pierwszym roku w Valenci ,wtedy ja się pojawiłem. Warto również wspomnieć o Adolfino. To był wspaniały zawodnik. Świetnie potrafił się zastawić ,często operował rękami. Niemal niemożliwym było odebrać mu piłkę.

Kto był kapitanem twojego zespołu?

Kiedy zaczynaliśmy kapitanem był Saccardini ,później został nim Cuper. Wspaniale wywiązywał się ze swoich kapitańskich obowiązków. Zawsze wiedział co powiedzieć ,wiedział jak należy rozmawiać z ludźmi. Wielu piłkarzy mówi ponieważ taka jest ich natura ,on nie. Cuper mówił tylko wtedy gdy było to konieczne.

Źródło: inter.it

Komentarze: 0


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich