Conte: remis w Parmie i wygrana Interu złamały Napoli psychicznie

18 kwietnia 2026 | 23:15 Redaktor: NerioCorsi Kategoria:Inne kluby5 min. czytania

Antonio Conte po porażce Napoli z Lazio nie owijał w bawełnę: przyznał, że remis w Parmie i zwycięstwo Interu praktycznie złamały jego drużynę psychicznie.

Po zakończeniu meczu z Lazio trener Napoli Antonio Conte pojawił się na konferencji prasowej i szczegółowo przeanalizował kolejne niepowodzenie swojego zespołu.

- To, co zobaczyliśmy dzisiaj, od samego początku było na bardzo niskim poziomie energii. Wszystko zawsze zaczyna się w głowie. Być może trochę zlekceważyłem reakcję na remis w Parmie i wpływ, jaki ten wynik wywarł na nas wszystkich. To nieuniknione, że byliśmy w pościgu, wiedzieliśmy, że nie możemy się już pomylić i musimy liczyć na potknięcia tych przed nami. Fakt, że nie zdołaliśmy wygrać w Parmie, a do tego zwycięstwo Interu, praktycznie złamały nas mentalnie, choć matematycznie wciąż żyliśmy.

- Nie wiem, może powinienem był zareagować inaczej pod względem motywacyjnym, mocniej ukłuć swoich zawodników, ale dziś naprawdę byliśmy kompletnie wypompowani, z energią na poziomie zera. Byliśmy bardzo niedokładni jakościowo, bo popełniliśmy mnóstwo błędów: mieliśmy 70 procent posiadania piłki, a oddaliśmy zero strzałów w światło bramki, osiem niecelnych, 12 do 0 w rzutach rożnych. Pozwoliliśmy Lazio rozegrać dokładnie taki mecz, jaki chciało: cofnęli się, byli blisko siebie i wychodzili z kontrami.

- Nie potrafiliśmy znaleźć tych linii podania i rozwiązań, które przygotowywaliśmy, tym bardziej że Lazio wcale nas nie zaskoczyło: wiedzieliśmy, że właśnie tak będzie grać. Ale dziś wszyscy mieliśmy ogromny problem z energią. Mogę jedynie podziękować za wsparcie trybun, które niosły nas do samego końca, trzeba im oddać honor i powiedzieć dziękuję. Uważam, że ci chłopcy na to zasługują za sezon, jaki rozgrywamy. Zostało pięć meczów. Teraz trzeba się zresetować: jutro chłopaki odpoczną, zostaną w domu z rodzinami, a w poniedziałek ruszamy od nowa, świadomi, że wszyscy razem musimy walczyć o Ligę Mistrzów.

Conte został też zapytany o to, czy – podobnie jak przed rokiem – plotki o jego przyszłości i o rynku transferowym mogły odbić się na koncentracji drużyny.

- To mój drugi rok w Napoli i mam wrażenie, że przeżywam kopię i wklejkę poprzedniego sezonu. To, co mnie boli, to fakt, że kiedy się wypowiadam, wydaje mi się, że mówię po włosku, a mimo to często jestem instrumentalizowany: z niektórych zdań wycina się fragmenty albo dokleja się do nich czyjąś własną interpretację. Gdyby działo się to w Anglii, jeszcze bym zrozumiał, bo nie mówię perfekcyjnie po angielsku, ale tutaj mówię po włosku.

- W takich sytuacjach im więcej wszyscy milczymy, tym lepiej, bo inaczej tylko dodajemy paliwa tym, którzy nie życzą dobrze Napoli i próbują tworzyć chaos. Tak jak dwa dni temu ukazał się artykuł: stara drużyna do odmłodzenia, piłkarze, którzy muszą odejść, nazwiska i nazwiska. Uważam, że to nie jest w porządku. To brak szacunku wobec zawodników, którzy są tu od dawna, wygrali dwa scudetta i Superpuchar. A potem widzą w gazecie, że o jednym napisano, iż na pewno nie przedłuży kontraktu, o innym, że odejdzie… ale dlaczego? Zostawmy to innym, ale jeśli chodzi o samo Napoli, pytam: dlaczego chcemy robić sobie krzywdę własnymi rękami?

- Wszystkie te plotki na pewno nie pomagają drużynie, to brak szacunku wobec tych, którzy sprawili, że miasto mogło marzyć. To mnie boli, bo samo środowisko Napoli jest bardzo sprzeczne: są tacy, którzy pomagają, i tacy, którzy niszczą, tacy, którzy tworzą, i tacy, którzy tylko przeszkadzają.

- Szkoda, bo i tak mamy presję z zewnątrz, a kiedy jesteśmy u siebie, powinniśmy trzymać się razem i być zjednoczeni, zamiast robić sobie krzywdę. Powtórzę: nie ma gorszego głuchego od tego, który nie chce słyszeć. W żadnym wypadku nie zrzucałbym winy wyłącznie na obronę, bo bronimy i atakujemy w jedenastu, razem z bramkarzem. Bronimy w jedenastu, z Højlundem włącznie, który przecież jest napastnikiem. Dziś wszyscy byliśmy nieobecni, nastąpił całkowity blackout.

- Byłem piłkarzem i jestem trenerem, takie dni się zdarzają: dziś mieliśmy właśnie taki dzień. Bo, powtórzę, próbowaliśmy grać, mieliśmy piłkę przez 70 procent czasu. Moglibyśmy atakować dwa dni, a i tak nie strzelilibyśmy gola, bo brakowało nam potrzebnej klarowności, by zrozumieć, gdzie uderzyć. Nie widzieliśmy przestrzeni, jakościowo nie byliśmy czyści, graliśmy bardzo brudno. Była cała seria sytuacji, które teraz trzeba wyzerować. Od poniedziałku musimy się przygotować, bo zostało pięć meczów, a dla klubu gra w Lidze Mistrzów jest absolutnie kluczowa.

- Liga Mistrzów przynosi do kasy klubu około 70 milionów euro, tak jak w zeszłym roku, do tego dochodzi premia za scudetto. Dlatego musimy pozostać skoncentrowani i skupieni na osiągnięciu celu, a potem Bóg osądzi – zakończył.

Źródło: fcinternews.it

FASTBACK™ Nożyk 6 w 1 Milwaukee 4932478559 - kupisz w mspot.pl

Polecane newsy

Komentarze: 0


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich