Utracone prowadzenie w Turynie: Torino 2-2 Inter
Nerazzurri wyszli na prowadzenie po golach Thurama i Bissecka, ale granata zdołali odpowiedzieć trafieniami Simeone oraz Vlasicia z rzutu karnego, doprowadzając do remisu 2:2, który jednak nie oddala Interu od wymarzonego celu.
To był mały krok, ale meta jest coraz bliżej. Inter wraca z Turynu z jednym punktem, mimo że prowadził już różnicą dwóch bramek, a jego cel jest jasny i może zostać osiągnięty już w przyszłym tygodniu. Do końca sezonu zostały cztery mecze, Nerazzurri potrzebują trzech punktów, by ich przewaga nad resztą stawki stała się nie do odrobienia. Pozostaje lekki niedosyt, bo spotkanie z Torino wydawało się zamknięte. Dimarco jak zwykle kreował grę, bijąc absolutny rekord asyst w jednym sezonie Serie A – ma ich już 18. To właśnie po jego precyzyjnych dośrodkowaniach głową trafiali Thuram i Bisseck. Niemiec podwyższył na 2:0 w 61. minucie, ale wtedy gospodarze ruszyli do szaleńczego pościgu: najpierw Simeone w 70. minucie zdobył kontaktowego gola, a po długiej wideoweryfikacji arbiter podyktował rzut karny, który w 79. minucie wykorzystał Vlasic. Remis 2:2 nie ostudził jednak ani na moment niesamowitego dopingu tysięcy kibiców Nerazzurrich, którzy wypełnili stadion Olimpico w Turynie, zamieniając go w przedłużenie San Siro. Przez całe spotkanie niosły się pieśni, miłość i ogłuszający hałas, na jaki ta drużyna po prostu zasługuje.
Do wyjściowego składu Interu wrócił Bisseck, w środku pola zagrał Sucic, na prawej stronie ustawiony został Darmian, a w ataku Bonny partnerował Thuramowi. Torino od pierwszych minut próbowało wysokiego pressingu, zmuszając Inter do kilku pomyłek w rozegraniu. Wtedy jednak uruchomił się Dimarco. Lewy wahadłowy gości raz po raz nękał defensywę gospodarzy i posyłał piłki „na nos”. Po jednym z takich dośrodkowań Nerazzurri objęli prowadzenie: miękka, idealnie odmierzona wrzutka na dalszy słupek, a tam Thuram wyprzedził obrońcę i głową skierował piłkę do siatki. To jego 50. gol w barwach Interu, a dla Dimarco 17. asysta w tym ligowym sezonie. Tikus celebrował trafienie gestem „czyścibuta”, nawiązując do słynnej cieszynki Moriero z końca lat 90., wykonywanej wobec Ronaldo Fenomeno.
Inter kontrolował wydarzenia na boisku, a gdy tylko przyspieszał, robiło się groźnie. Tuż po przerwie Paleari popisał się znakomitą interwencją, broniąc uderzenie Dimarco, który wpadł w pole karne lewą stroną. Torino coraz częściej zostawiało przestrzeń na kontry, Bonny miał miejsce, by przyspieszyć, ale brakowało mu wykończenia. Tempo meczu nie było wysokie głównie dlatego, że Inter spokojnie dyktował warunki. Aż w końcu ponownie uderzył. Tradycyjnie po rzucie rożnym: dośrodkowanie Dimarco, potężny wyskok Bissecka i jest 2:0. To trzeci ligowy gol Niemca, a jednocześnie kolejna asysta Dimarco, który odjeżdża rywalom w historycznej klasyfikacji asystentów w jednym sezonie Serie A – ma ich już 18. Torino było bliskie całkowitego załamania, lecz Ismajli w ostatniej chwili zablokował Esposito, który chwilę wcześniej wszedł na murawę.
W 70. minucie Simeone tchnął w gospodarzy nadzieję, zdobywając bramkę na 1:2: efektowna, zagrana piętą piłka otwierająca, wejście w pole karne, delikatny lob nad bramkarzem i futbolówka ląduje w siatce. Od tego momentu zaczął się zupełnie inny mecz, z Torino rzucającym się do ataku. Simeone był nie do zatrzymania, a Sommer uratował Inter świetną paradą po strzale Njie. Gra została jednak przerwana – VAR wezwał sędziego Marianiego do niezwykle długiej analizy przy monitorze. Ostatecznie arbiter podyktował rzut karny za zagranie ręką Carlosa Augusto. Z jedenastu metrów Vlasic nie pomylił się i doprowadził do remisu 2:2. Inter rzucił się ponownie do ataku: Mkhitaryan trafił do siatki, ale gol został anulowany z powodu wyraźnego spalonego, a chwilę później Zielinski minimalnie chybił po efektownej akcji. Wynik już się nie zmienił. Skończyło się 2:2, a kolejne, być może decydujące spotkanie, czeka Nerazzurrich w niedzielę na San Siro, gdzie zmierzą się z Parmą.
TORINO–INTER 2:2
Strzelcy bramek: 23' Thuram (I), 61' Bisseck (I), 70' Simeone (T), 79' Vlasic (T, rzut karny).
TORINO (3-4-1-2): 1 Paleari; 23 Coco (35 Marianucci 53'), 44 Ismajli, 77 Ebosse; 20 Lazaro (92 Njie 53'), 6 Ilkhan, 66 Gineitis (22 Casadei 67'), 33 Obrador; 10 Vlasic; 18 Simeone (61 Tameze 90'), 19 Adams (91 Zapata 67').
Rezerwowi: 81 Israel, 99 Siviero, 4 Prati, 8 Ilic, 13 Maripan, 17 Kulenovic, 34 Biraghi. Trener: Roberto D'Aversa.
INTER (3-5-2): 1 Sommer; 31 Bisseck (16 Frattesi 87'), 25 Akanji, 30 Carlos Augusto; 36 Darmian (2 Dumfries 80'), 23 Barella, 7 Zielinski, 8 Sucic (22 Mkhitaryan 80'), 32 Dimarco (17 Diouf 80'); 14 Bonny (94 Esposito 61'), 9 Thuram.
Rezerwowi: 12 Di Gennaro, 13 J. Martinez, 6 De Vrij, 10 Lautaro, 15 Acerbi, 20 Calhanoglu, 43 Cocchi, 48 Mosconi, 95 Bastoni. Trener: Cristian Chivu.
Żółte kartki: Diouf (I), Ebosse (T), Barella (I).
Czas doliczony: 1' w pierwszej połowie, 5' w drugiej połowie.
Uwagi: żółta kartka dla trenera D'Aversy (T).
Sędziowie: główny Mariani, asystenci Bindoni i Tegoni, czwarty sędzia Crezzini, VAR Mazzoleni, AVAR Paganessi.
ZAWIESZENIA
Torino: brak.
Inter: brak.
ZAGROŻENI PAUZĄ
Torino: Aboukhlal, Gineitis, Lazaro, Maripan.
Inter: Akanji.
Źródło: inter.it

Paweł Świnarski




ER_Grande_Nerazzurri
26 kwietnia 2026 | 17:30
Bastoni jednak gość, i na ławce i w pierwszym jednocześnie. ;)
el_loco
26 kwietnia 2026 | 18:01
Oczywiście darzę szacunkiem Darmiana ale jednak wolałbym zobaczyć zawodnikow którzy dołączyli do nas w obecnym sezonie. Tak czy inaczej Forza
el_loco
26 kwietnia 2026 | 19:43
Ok. Nam takich karnych nie przyznawali. W tej lidze sędziowie serio są kupieni przez rubenstu i milan!
Enlilnadinapli
26 kwietnia 2026 | 20:22
Myślę że Torino zostało zlekceważone po prostu. Od wejścia Zapaty na boisko mecz niemal całkowicie przejęli Granata i szybko zdobyli dwa gole, remis w tym przypadku jest uczciwy, nie mam wątpliwości co do karnego bo się należał. Do zdobycia mistrzostwa jest blisko, trzeba jednak docenić rywali choćby mieli zamykać tabelę. Myślę że z Parmą u siebie uda się pięknie skończyć ten sezon.
pasek_9
26 kwietnia 2026 | 20:44
Niby wynik nic nie zmienia ale jak zobaczyłem Sommera na bramce i Darmiana na prawej to czułem wtope. Nie żebym się pastwił nad nimi ale to przeczucie okazało się faktem...
Reklama