Mourinho: wybieram Milito, odejście z Interu było najtrudniejsze
José Mourinho podczas krótkiej wizyty w Mediolanie wrócił wspomnieniami do swoich lat w Interze, przyznał, że odejście z klubu było najtrudniejszą decyzją w karierze, a zapytany o wybór między Lautaro Martínezem a Diego Milito bez wahania wskazał Argentyńczyka z czasów Triplete.
Od jak dawna brakowało go w Mediolanie? Portugalczyk przyznał, że długo: ostatni raz był tu jako trener Romy, dwa lata temu. Teraz znów pojawił się w dobrze sobie znanym mieście, udzielając obszernego wywiadu magazynowi Sport Week.
Zapytany o trzy ulubione miejsca w Mediolanie, Mourinho podkreślił, że tak naprawdę niewiele miał okazji, by to miasto naprawdę poznać. Wymienił jednak stadion San Siro, który był jego domem i dał mu mnóstwo radości, hotel Principe di Savoia, gdzie zatrzymał się, gdy przyjechał podpisać kontrakt z Interem, oraz Duomo jako miejsce świętowania po zwycięstwach, gdzie najmocniej czuł, że wykonał swoją pracę dobrze. Zaznaczył przy tym, że mieszkał w Cernobbio, całe dnie spędzał w ośrodku treningowym w Appiano Gentile, a szkoła jego dzieci znajdowała się w Lugano, więc jego codzienne życie nie toczyło się w samym Mediolanie. Przyznał nawet, że nigdy nie zwiedził Zamku Sforzów.
- Urodziłem się w domu, a tego dnia mój ojciec, piłkarz, miał mecz. W momencie porodu wrócił do domu razem z całą drużyną, zobaczył mnie, a potem pojechał grać. Kto wie, może dlatego zdecydowałem się zostać trenerem.
Mourinho opowiedział także, dlaczego wybrał zawód szkoleniowca. Przypomniał, że był asystentem Louisa van Gaala w Barcelonie. Gdy Holender postanowił odejść z klubu, by objąć reprezentację swojego kraju, Portugalczyk stanął przed wyborem: szukać kolejnego szefa czy zaryzykować i samodzielnie przejąć drużynę.
- Zdecydowałem, że to jest moment, żeby zaryzykować.
Na pytanie o najtrudniejszą decyzję w karierze trenerskiej odpowiedź była natychmiastowa.
- Odejście z Interu.
Dopytywany, czy dziś podjąłby ją ponownie, Mourinho nie miał wątpliwości.
- Tak, bo z Interem właśnie wygrałem Ligę Mistrzów, po mistrzostwie i Pucharze Włoch w tym samym sezonie, a to było naprawdę wyczerpujące. Dlatego poszedłem do Realu Madryt.
Były trener Nerazzurrich został również zapytany o Cristiana Chivu, jednego z bohaterów potrójnej korony, który szybko wspiął się po szczeblach kariery trenerskiej.
- Kiedy grał, nie był trenerem na boisku, jeśli o to panu chodzi. I nie jest tak, że wczoraj przestał grać, a dziś nagle zaczął trenować. To nie była jakaś samorodna eksplozja. Przeszedł drogę szkoleniową, prowadził Primaverę Interu przez trzy sezony, przygotował się, wykonał świetną pracę w Parmie na swojej pierwszej ławce w dorosłej piłce. W tym sezonie miał trochę „gwiazdkę”, bo żadna z innych drużyn nie była naprawdę silnym konkurentem w walce o scudetto. Nie udało się Napoli, Milan jest w fazie przejściowej, Juve też, ale zwycięstwo daje ci wiarygodność.
Mourinho został też poproszony o wskazanie piłkarza z obecnego Interu, którego najchętniej widziałby w swojej drużynie z sezonu 2009/2010. Portugalczyk podkreślił, że bardzo lubi wielu zawodników obecnej ekipy, ale jednocześnie stwierdził, że nikt z nich nie miałby miejsca w zespole od Triplete.
Naturalnym porównaniem dla kibiców jest dziś zestawienie Lautaro Martíneza z Diego Milito. Dla Mourinho wybór jest jasny.
- Wolę Milito. Kocham Lautaro, ale Milito kocham trzy razy bardziej, bo mówię o jednym z ludzi od Triplete. Milito był jednym z tych, którzy dali mi najwięcej.
Portugalczyk odniósł się również do głośnej w ostatnich latach dyskusji między zwolennikami „pięknej gry” a tymi, którzy ponad wszystko stawiają wynik.
- Lubię „giochistę”, który wygrywa, nie lubię „giochisty”, który przegrywa.
W trakcie kariery Mourinho wielokrotnie ostro atakował arbitrów, zwłaszcza podczas pracy we Włoszech. Teraz, gdy calcio znów mierzy się z kolejnym skandalem dotyczącym sędziów, Portugalczyk został poproszony o komentarz.
- Piłka nożna wszędzie jest taka sama. Wy, w porównaniu z innymi, macie tę zdolność, żeby od czasu do czasu zrobić porządek.
Na koniec zapytano go, który piłkarz na boisku najlepiej uosabia pojęcie elegancji.
- Od razu przychodzi mi do głowy Zidane. Marco Materazzi będzie na mnie wściekły, ale oglądanie w akcji Zizou było czystą przyjemnością.
Źródło: fcinternews.it

NerioCorsi






Reklama