Kulisy pracy Chivu: po Parmie dla Interu zostały dwa cele
Na łamach dzisiejszego wydania Tuttosport opisano kulisy spotkania Interu z Parmą, gdy Cristian Chivu podszedł do Lautaro Martineza i szepnął mu do ucha: Ne manca uno. Dziennik podkreśla, że był to wyraźny sygnał, iż trener już wtedy myślał o finale Pucharu Włoch.
Teraz, gdy także to trofeum trafiło do klubowej gabloty, szkoleniowiec dał drużynie dwa dni wolnego. Następnie Nerazzurri skupią się na ostatnich ligowych meczach, z których pierwszy czeka ich w najbliższą niedzielę z Veroną.
Obecnie przed Interem stoją dwa cele: dobić do granicy 120 goli w sezonie, przy obecnym dorobku 115 trafień, oraz przypieczętować tytuł króla strzelców Serie A dla Lautaro Martineza. Argentyńczyk już prowadzi w klasyfikacji z 17 bramkami i celuje w co najmniej 20 goli.
Na finiszu rozgrywek szczególny ciężar będzie miało także ostatnie ligowe spotkanie w Bolonii, gdzie Inter prowadzony przez Inzaghiego stracił w ostatnich latach parę scudettich.
Poza boiskiem klub pracuje nad nowym kontraktem dla Cristiana Chivu, obowiązującym do 2028 roku, z podwyżką pensji do 3 milionów euro. To forma docenienia trenera, który po zdobyciu podwójnej korony pozwolił sobie na małą osobistą satysfakcję, przepraszając swoje córki za to, że musiały czytać o nim określenia w stylu druga opcja czy stażysta.
Ci, którzy znali go jeszcze z pracy w sektorze młodzieżowym, od dawna ręczyli za jego umiejętności wprowadzania i rozwijania młodych piłkarzy, co zawsze stawiał wyżej niż aspekty czysto taktyczne. Każdy zawodnik miał zagwarantowane minuty, a wszyscy potrafili wykorzystać je maksymalnie. Te same atuty Chivu zaprezentował następnie także w pracy z pierwszą drużyną.
Źródło: fcinternews.it

NerioCorsi






maestro84
15 maja 2026 | 14:40
Ciekawe kto z nas, tak szczerze, od początku wierzył w Chivu. Przyznaję się, że ja nie, aczkolwiek wuefistą albo stażystą go nie nazywałem.
Reklama