Bisseck blisko Bayernu? Dla Interu zysk i kontrolowane ryzyko

1 czerwca 2026 | 16:59 Redaktor: NerioCorsi Kategoria:Transfery3 min. czytania

Coraz poważniejsze doniesienia z Niemiec mówią o możliwym ataku Bayernu Monachium na Yann’a Bissecka. Już sama zmiana agencji na tę prowadzoną przez Giovanniego Branchiniego, który od dekad ma uprzywilejowany kanał z Bawarczykami, była wyraźnym sygnałem. Później informacje „Bild” i Sky Deutschland potwierdziły, że nie jest to zwykła plotka. Scenariusz, w którym niemiecki obrońca już tego lata opuszcza Inter, by wrócić do ojczyzny głównymi drzwiami, trzeba więc brać bardzo serio.

Bisseck, rocznik 2000 z Kolonii, jak wielokrotnie podkreślał, dobrze czuje się w Mediolanie i w Interze, z którym ma za sobą najlepszy sezon pod względem regularności i wkładu w grę. Nie odrzuciłby jednak szansy gry w Bundeslidze w barwach najsilniejszej drużyny w kraju, która na starcie każdego sezonu celuje we wszystkie trofea, z Ligą Mistrzów włącznie. Po trzech latach rozwoju w Serie A, dwóch zdobytych scudettach i Pucharze Włoch, do których dochodzi finał Ligi Mistrzów (zagrany przez niego tylko przez kilka minut po przerwie, zanim doznał kontuzji), powrót w roli protagonisty do ligi, która go wcześniej „odrzuciła”, wysyłając do Danii, byłby dla niego piękną sportową zemstą. Dodatkowo zyskałby większą widoczność w oczach Juliana Nagelsmanna, który pominął go przy powołaniach na mundial, ku zaskoczeniu wielu ekspertów.

Dla Interu sprzedaż Bissecka nie jest koniecznością. Jego wartość księgowa to nieco ponad 3,8 mln euro (trzy lata temu Nerazzurri zainwestowali w niego trochę ponad 7 mln), więc jego odejście nie otworzyłoby jakiejś ogromnej przestrzeni w budżecie płacowym. Mówiąc prościej: piłkarz sprowadzony na jego miejsce prawdopodobnie byłby większym obciążeniem w bilansie. Byłaby to klasyczna sytuacja rynkowa, w której klub decyduje się na sprzedaż zawodnika przede wszystkim dla zysku kapitałowego. Gdyby Bayern naprawdę wyłożył ponad 40 mln euro za byłego gracza Aarhus, z kontraktem ważnym do 2029 roku, zapewniłby Nerazzurrim pokaźną plusvalenzę i, co najważniejsze, zwiększyłby pulę środków do reinwestowania na rynku. To nie jest przymus, lecz okazja, dotycząca piłkarza uznawanego za „do zastąpienia”.

Przykład: Bayern kupuje Bissecka za 40 mln euro, a Inter zastępuje go Oumarem Soletem (ten sam rok urodzenia, bardzo zbliżone parametry) wykupionym z Udinese za 25 mln. Być może – jak się mówi – w formule wypożyczenia z obowiązkiem wykupu, czyli z wykorzystaniem zabiegów finansowych. Pozycja w składzie byłaby zabezpieczona, a Nerazzurri mieliby dodatkowe 15 mln euro na wzmocnienie innych formacji lub na sprowadzenie kolejnego obrońcy, co w takim scenariuszu i tak byłoby konieczne. Taki układ ostatecznie zadowoliłby wszystkie strony: zawodnik wróciłby do ojczyzny w roli ważnej postaci, Bayern za „uczciwą” kwotę zyskałby solidną alternatywę dla duetu Jonathan Tah–Dayot Upamecano, a Inter zwiększyłby swoją siłę finansową w tym oknie transferowym, nie tracąc zbyt wiele pod względem jakości sportowej i taktycznej.

Jest jednak jeden minus: potencjalne przyjście Soleta lub innego obrońcy w podobnej cenie, z pensją na poziomie 2,4 mln euro netto rocznie (według ostatnich doniesień), oznaczałoby obciążenie bilansu na około 9,5 mln euro rocznie, wyraźnie więcej niż 3,8 mln w przypadku Bissecka. To jednak poświęcenie, na które klub byłby gotów, bo dzięki rosnącym przychodom i stabilnej kondycji finansowej może pozwolić sobie na podniesienie poprzeczki także pod tym względem.

Źródło: fcinternews.it

M12 FUEL™ Subkompaktowa wiertarko-wkrętarka z udarem Milwaukee 4933479870 - kupisz na mspot.pl

Polecane newsy

Komentarze: 0


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich