Curtis Jones dotrzyma słowa danego Interowi
Curtis Jones dał słowo Interowi i, jak podkreśla Tuttosport, zamierza dotrzymać obietnicy złożonej już w styczniu. To właśnie z tego powodu do tej pory nie doszło do przedłużenia jego kontraktu z Liverpoolem, który obowiązuje do czerwca 2027 roku.
W kontekście możliwego transferu na San Siro sytuacja Nerazzurrich wygląda komfortowo. Jak relacjonuje dziennik, w środku pola, dzięki wejściu do pierwszej drużyny Stankovicia (zdecydowanego, by zostać w Interze, co podkreślił, publikując wspólne zdjęcie z Dimarco z czasów dzieciństwa) oraz Massolina, a także przy prawdopodobnym przedłużeniu umowy z Mkhitaryanem, klub z Mediolanu może prowadzić negocjacje bez pośpiechu.
- Negocjuje warunki osobiście, nie ma w to zaangażowanych agentów - ujawnił Ausilio, przypominając, że identycznie wyglądała sytuacja w przeszłości przy rozmowach z Samirem Handanoviciem.
Przybycie Iraoli na ławkę Liverpoolu nie zmieniło układu sił, natomiast wciąż istotna pozostaje różnica w oczekiwaniach stron. Liverpool oczekuje 30 milionów euro plus procentu od ewentualnej przyszłej odsprzedaży, aby dać Interowi zielone światło. W Mediolanie uznaje się te żądania za zbyt wygórowane, zwłaszcza że za rok piłkarz będzie mógł odejść jako wolny zawodnik. Mimo to, również w tym przypadku wydaje się, że finał tej historii jest już w dużej mierze napisany.
Źródło: fcinternews.it

NerioCorsi







luuu
9 czerwca 2026 | 10:07
Nicolo, Hakan, Zielu, Curtis, Stanko, Sucić, Miki, Massolin - trochę gęsto. Chociaż ostatni pewnie pójdzie gdzieś na adaptację w serie a, by za rok wskoczyć na nr 7 za Mikiego.
Reklama