Calhanoglu przeprasza Turcję i bierze na siebie winę za mundial

27 czerwca 2026 | 09:28 Redaktor: NerioCorsi Kategoria:Wywiady3 min. czytania

Hakan Calhanoglu przeprosił kibiców reprezentacji Turcji za odpadnięcie z mundialu, biorąc na siebie pełną odpowiedzialność za nieudany turniej, ale jednocześnie podkreślił, że piłka nożna to nie tylko pasmo zwycięstw, lecz także umiejętność podnoszenia się po porażkach.

- Jest dziś tak wiele do powiedzenia, ale żadnymi słowami nie potrafię wyrazić rozczarowania i smutku, które czuję – tymi słowami rozpoczyna się długa, emocjonalna wiadomość Hakana Calhanoglu skierowana do tureckich kibiców po bolesnym pożegnaniu z mistrzostwami świata, opublikowana na jego profilu na Instagramie.

- Od dawna marzyliśmy o tych dniach. Chcieliśmy jak najlepiej reprezentować nasz kraj na mistrzostwach świata, by dać naszej ojczyźnie powód do niezapomnianej dumy. Niestety, nie udało nam się tego celu osiągnąć. Każdego dnia czułem, jak wielkim zaszczytem i jak wielką odpowiedzialnością jest noszenie tej koszulki. I dziś, jako kapitan tej drużyny, biorę na siebie odpowiedzialność za ten wynik przed wszystkimi innymi – kontynuował kapitan Turków, jeden z najbardziej krytykowanych przez rodaków po słabym występie kadry na mundialu.

- Wiem… Jesteście smutni. Jesteście źli. Jesteście rozgoryczeni. Część krytyki, jaka na nas spadła, była bardzo ostra, a część całkowicie uzasadniona. Bo każdy, kto zakłada tę koszulkę, niesie na swoich barkach nadzieje całego kraju. Nie mieliśmy prawa osiągnąć na boisku takich rezultatów. To ja, razem z drużyną, biorę za to odpowiedzialność, wspólnie z resztą zespołu. Nasza droga na mistrzostwa świata, o których tak długo marzyliśmy, kończy się tutaj. Wiemy, że złamaliśmy serca milionom ludzi, którzy wierzyli w to marzenie i przeżywali z nami zarówno radość, jak i smutek. Za to wszystko jesteśmy naszemu narodowi szczerze wdzięczni – dodał, zanim przeszedł do swoistej lekcji płynącej z porażki.

- Ale piłka nożna to nie tylko kwestia zwycięstw. Czasem największą próbą jest umieć podnieść się z miejsca, w którym się upadło – tłumaczy Calhanoglu, który w swojej karierze zaliczył już niejeden bolesny moment. - Tak jak wczoraj, gdy wygrywaliśmy, czułem dumę, że jestem waszym synem, tak dziś, gdy przegrywamy, pochylam głowę z tym samym poczuciem przynależności i znów z tą samą dumą mówię: jestem synem tego narodu. Ta święta flaga nigdy nie nauczyła mnie się poddawać. Będziemy pracować jeszcze ciężej. Staniemy się silniejsi. Od dziś dalej będziemy walczyć, by dokończyć naszą niedokończoną historię, by oddać tej grze to, na co zasługuje, by dać nadzieję wszystkim, którzy w nas wierzą, i by dać powód do dumy tym, którzy na nią zasługują – obiecuje, po czym raz jeszcze zwraca się wprost do rodaków: - Dziękuję wszystkim, którzy dziś nas nie opuścili. Wybaczcie nam.

Źródło: fcinternews.it

Kompaktowy nóż składany 4932492661 - kupisz na mspot.pl

Polecane newsy

Komentarze: 0


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich