Inter zawiedziony Pazem, ale lekcja od Lucio i Sneijdera

27 czerwca 2026 | 12:05 Redaktor: NerioCorsi Kategoria:Ogólna2 min. czytania

Inter przeżywa kolejne rozczarowanie na rynku transferowym: po nieudanej próbie pozyskania Matíasa Palestry, teraz z rąk wymyka się także Nico Paz, który ostatecznie zostaje w Como. Historia pokazuje jednak, że plany alternatywne bardzo często przynosiły Nerazzurrim najwięcej radości.

Przewidywania Cesca Fabregasa dotyczące pozostania Nico Paza w Como sprawdziły się co do joty dzięki próbie siły, jak określił to dziennik „Tuttosport”, w wykonaniu klubu z Lombardii. Como wykupiło kartę zawodnika z Realu Madryt, zabezpieczając się nową klauzulą odkupu dla madrytczyków oraz procentem od przyszłej sprzedaży. Ryzyko podjęte przez beniaminka Serie A sprawiło, że Inter stracił już drugi cel po Palestrze.

- Kolejny bardzo gorzki cios dla Nerazzurrich, którzy, choć nie rozpoczęli konkretnej negocjacji, mieli sporo wiary w powodzenie operacji dzięki relacjom między Beppe Marottą a Florentino Pérezem oraz przyjaźni Javiera Zanettiego z ojcem Nico.

Ostatecznie przeważył jednak wpływ Fabregasa na urodzonego w 2004 roku zawodnika. Dysponując solidnym zapleczem finansowym właścicieli Como, Hiszpan był w stanie przedstawić młodemu pomocnikowi projekt bardzo konkurencyjny sportowo i finansowo. To kolejny cios zadany aktualnym mistrzom Włoch, już wcześniej zranionym fiaskiem operacji Palestra, uznawanej w klubie za priorytet w kontekście zastąpienia Denzela Dumfriesa

Tymczasem decyzje właścicielskie funduszu Oaktree, a przede wszystkim ich tempo, nie sprzyjały szybkiemu domknięciu transakcji, co ostatecznie przekreśliło szanse na jej powodzenie.

Te dwa bolesne niepowodzenia nie powinny jednak podważać zaufania do pracy Interu na rynku transferowym. W ostatnich latach Nerazzurri wielokrotnie wychodzili na plus właśnie dzięki planom B, C czy nawet D, gdy pierwotne cele wymykały się z rąk. Wystarczy przypomnieć sytuacje z Bremerem, Paulo Dybalą, Manuelem Koné czy Ademolą Lookmanem, gdy ostatecznie inne wybory okazywały się strzałem w dziesiątkę.

Symboliczne są tu również przykłady sprzed lat: w sezonie pamiętnego Triplete do Mediolanu trafili Lucio i Wesley Sneijder, choć pierwotnie na liście życzeń znajdowali się Ricardo Carvalho i Deco. Ostatecznie to właśnie Brazylijczyk i Holender stali się filarami drużyny, która w 2010 roku zdobyła potrójną koronę, pokazując, że nieudane pierwsze cele nie muszą oznaczać porażki, a często otwierają drogę do jeszcze lepszych rozwiązań.

Źródło: fcinternews.it

Kompaktowy nóż składany 4932492661 - kupisz na mspot.pl

Polecane newsy

Komentarze: 1

Promatti

Promatti

27 czerwca 2026 | 17:47

Lucio Sneijder Carvalho i Deco to na tamten czas cztery wielkie nazwiska mające za sobą świetne sezony a ktoś sobie porównuje je do Paza i Palesty po jednym dobrym ;) aha.

Od lat nie mieliśmy hucznego transferu, nie oczekuję takiego ale wolę sprowadzać młodych ambitnych którzy nauczą się od tych niechcianych starych których bierzemy i będą stanowić za kilka lat filar.


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich