Curtis Jones znów priorytetem Interu na rynku transferowym
Curtis Jones znów na celowniku Interu. Anglik pozostaje priorytetem Nerazzurrich na środek pola, mimo że w ostatnich tygodniach tymczasowo zszedł na dalszy plan z powodu pilniejszych spraw transferowych.
W planach transferowych Interu nie ma oczywiście tylko Anana Chalailiego. Izraelski talent jest dziś najbliżej założenia koszulki Nerazzurrich, ale jak przypomina „La Gazzetta dello Sport”, w kadrze wciąż zostało kilka brakujących elementów do uzupełnienia.
- Rynek transferowy Interu nie kończy się na Khalailim. Następca Dumfriesa, który wczoraj został oficjalnie ogłoszony jako piłkarz Realu, jest i pozostanie priorytetem, dopóki jego przyjście nie zostanie sfinalizowane, ale dyrektor sportowy Piero Ausilio działa równolegle na kilku frontach. Jest kwestia obrony, z nazwiskiem Trevoha Chalobaha (wczoraj skończył 27 lat) wciąż krążącym w orbicie Nerazzurrich, a jeśli chodzi o środek pola, coraz mocniej wraca na tapet Curtisa Jonesa. Anglik był celem klubu już w styczniu i znów stał się nim tuż po zakończeniu sezonu, lecz inne operacje transferowe, wymagające natychmiastowej reakcji, zepchnęły go nieco na margines. Został odstawiony na boczny tor, ale absolutnie nie porzucony. Pierwszym wyborem do środka pola pozostaje 25‑latek z Liverpoolu.
„La Gazzetta dello Sport” nie rozwija dziś jednak wątku różnic między poszczególnymi formacjami. W defensywie miejsce jest wolne z powodu wygasających kontraktów Stefana De Vrija i Francesco Acerbiego (analogiczna sytuacja na bokach obrony po odejściu Darmiana i Dumfriesa), natomiast w środku pola panuje wyraźny tłok. Trzeba pamiętać, że Henrich Mchitarjan przedłużył umowę o kolejny rok, a piłkarze teoretycznie przeznaczeni do odejścia, tacy jak Davide Frattesi czy ewentualnie Ebenezer Akinsanmiro lub Massolin, wciąż nie znaleźli nowych klubów.
Źródło: fcinternews.it

NerioCorsi







Matt1
6 lipca 2026 | 08:51
Czytam "natomiast w środku pola panuje wyraźny tłok. Trzeba pamiętać, że Henrich Mchitarjan przedłużył umowę o kolejny rok, a piłkarze teoretycznie przeznaczeni do odejścia, tacy jak Davide Frattesi czy ewentualnie Ebenezer Akinsanmiro lub Massolin, wciąż nie znaleźli nowych klubów." i od razu coś mnie bierze... :)
Reklama