Trener Nerazzurrich otwiera nowy sezon Interu

13 lipca 2026 | 16:35 Redaktor: Kejmo Kategoria:Wywiady8 min. czytania

Słowa trenera Nerazzurrich podczas konferencji prasowej zorganizowanej przy okazji prezentacji nowego sezonu

To wreszcie ten dzień. Minęło już ponad sześć tygodni od zakończenia sezonu 2025/26, w którym Inter sięgnął po historyczny dublet. Teraz czas zacząć wszystko od nowa: nowy sezon sportowy został oficjalnie otwarty wystąpieniami prezesa i dyrektora generalnego Giuseppe Marotty oraz Cristiana Chivu podczas konferencji prasowej w ośrodku treningowym Interu w Appiano Gentile.

Oto, co szkoleniowiec Nerazzurrich powiedział dziennikarzom obecnym na sali:

- Motywacja. Musimy ją w sobie na nowo odnaleźć i dołożyć coś więcej, bo entuzjazmu i ambicji nigdy nie jest za dużo. Poprzedni sezon był wyjątkowy, ale nie chcemy na tym poprzestać. Chcemy to powtórzyć.

Co sprawia, że przed drugim rokiem pracy w klubie czuje się silniejszy i pewniejszy?

- Mam już za sobą ponad 50 meczów w Serie A jako pierwszy trener, więc jak zawsze zrobię wszystko, by znaleźć odpowiednią motywację i przekazać drużynie entuzjazm oraz wiarę. To jest kluczowe dla zespołu, który chce rywalizować na wszystkich frontach i poprawić to, co osiągnęliśmy w poprzednim sezonie.

Jak patrzy na obecne okno transferowe?

- Mamy konkurencyjną kadrę i trzon zespołu, który jest razem od dłuższego czasu. Ci piłkarze wiedzą, co znaczy nosić koszulkę Interu i czego wymaga realizacja naszych celów. Wszystko, co zrobiliśmy na rynku, jest spójne z naszą wizją drużyny i ambicjami klubu na przyszłość.

Jak ocenia powrót włoskich reprezentantów Interu po nieudanych dla nich mistrzostwach świata?

- Oczywiście chcieliby tam być, ale wrócili w dobrym nastroju i cieszą się, że znów są z nami. Pracowaliśmy w małych grupach, wykonywaliśmy testy w różnych terminach. Zjedliśmy razem obiad, świetnie było wszystkich znowu zobaczyć. Są zmotywowani, wypoczęci i to bardzo dobre wyjście na start.

Jaki jest główny obszar do pracy? I jak zastąpić doświadczenie zawodników, którzy odeszli?

- Pożegnaliśmy kilku piłkarzy, którzy zapisali się w historii tego klubu i mieli ogromny udział w naszych sukcesach. Możemy im tylko podziękować za wszystko, co dali Interowi. Teraz mamy grupę, która łączy doświadczenie z młodością. Włączyliśmy też do zespołu kilku zawodników z drużyny Under-23 i Primavery, czekając jednocześnie na powrót tych, którzy grali na mistrzostwach świata. Dysponujemy konkurencyjną kadrą i zrobimy wszystko, by utrzymać wysoki poziom oraz zrealizować nasze cele.

Czy należy się spodziewać Interu podobnego do tego z poprzedniego sezonu?

- Jesteśmy ambitni, ale też elastyczni. Dostosowujemy się do każdego rywala i do wymagań konkretnego meczu, również w jego trakcie. Potrzebujemy intensywności i odwagi, bez szukania wymówek. Zrobimy wszystko, by pozostać konkurencyjni.

Jak uniknąć samozadowolenia po takim sezonie?

- Mamy piłkarzy przyzwyczajonych do wygrywania, którzy wiedzą, jak trzeba pracować na najwyższym poziomie. Rozumieją, jak ważna jest dyscyplina mentalna i unikanie błędów, zarówno na boisku, jak i poza nim. Wciąż jesteśmy głodni, bo wszyscy doskonale pamiętamy, jak wyjątkowe jest uczucie, gdy zdobywa się trofea.

Jakim sezonem będzie dla niego ten nadchodzący? Kogo uważa za najgroźniejszych rywali?

- Nigdy nie czułem, że muszę komukolwiek coś udowadniać poza tym, że mam być sobą i pomagać tym piłkarzom w spłacaniu zaufania, jakim obdarzył mnie klub. Wciąż czuję ogromną odpowiedzialność. Każdy sezon zaczynam od zera, ze swoimi wątpliwościami, pytaniami i poczuciem obowiązku wobec zawodników. Oni zawsze są na pierwszym miejscu. Nie oglądamy się na innych, patrzymy tylko na siebie i na to, czy potrafimy się dalej rozwijać. Jestem przekonany, że także w tym sezonie nie zabraknie nam ambicji. Jestem spokojny, nikogo się nie boję.

Czy Stanković może pójść drogą, którą w poprzednim sezonie podążył Esposito?

- Mam taką nadzieję, dla jego dobra i naszego. Aleksandar jest wychowankiem naszego klubu, więc znamy go bardzo dobrze. Podjął odważną decyzję, by kilka lat temu wyjechać z Włoch, i ma za sobą dwa naprawdę ważne sezony w Luzernie i Club Brugge. Bardzo dojrzał i nie mogę się doczekać, by zobaczyć go na boisku.

Jak silna jest chęć, by zajść dalej w Lidze Mistrzów?

- W piłce nie da się mieć wszystkiego. Te dwa mecze nam nie wyszły, ale wcześniej radziliśmy sobie bardzo dobrze. Minimalnie przegraliśmy w Madrycie i z Liverpoolem. W barażu wziąłem odpowiedzialność na siebie i być może w kilku kwestiach się pomyliłem. Pokazaliśmy jednak, że potrafimy rywalizować z każdym. Czasem dochodzisz do samego końca, czasem nie, ale historia tego klubu uczy, że trzeba walczyć o to, by być konkurencyjnym w każdej rozgrywce.

W jakim aspekcie najbardziej chciałby zobaczyć poprawę względem poprzedniego sezonu?

- Chciałbym, żebyśmy byli odważniejsi, bardziej zdecydowani w kluczowych momentach i nigdy nie podchodzili do meczu z myślą o następnym spotkaniu. Każdy mecz zasługuje na takie samo skupienie i powagę. Musimy być najlepszą wersją siebie każdego dnia. Mamy i nadal będziemy mieć kadrę, która jest w stanie to zapewnić.

Czy zespół znów zacznie sezon ustawieniem 3-5-2?

- W poprzednim sezonie bardzo często zmienialiśmy sposób, w jaki bronimy i budujemy ataki. Tak naprawdę nigdy nie trzymaliśmy się jednego, sztywnego ustawienia. W zależności od planu na mecz i rywala dostosowywaliśmy się, także jeśli chodzi o role takich zawodników jak Andy czy Luis Henrique, którzy są przyzwyczajeni do gry wyżej. Piłkarze muszą być wszechstronni. Dla mnie elastyczność jest równie ważna jak system. O zwycięstwie nie decyduje tylko styl gry, ale też to, jak szybko potrafisz się zaadaptować.

Czy ma więcej wątpliwości, czy raczej pewników?

- Żyję z wątpliwościami. To one pomagają mi się rozwijać, zmuszają do myślenia i nie pozwalają popaść w samozadowolenie. Nie spędziłem lata, rozmyślając o trofeach, które już zdobyliśmy. Myślałem wyłącznie o tym, co musimy zrobić w tym sezonie. W pełni ufam tej grupie i znam ludzi, z którymi pracuję. Ci piłkarze są ambitni i wciąż głodni kolejnych sukcesów.

Którzy zawodnicy z akademii będą trenować z pierwszym zespołem?

- Na ten moment jest ich z nami całkiem sporo, ale przed wyjazdem do Niemiec sytuacja się wyklaruje. Teraz w ataku mamy do dyspozycji tylko Pio, obok niego są Lavelli, Topalović, Mosconi i Iddrissou. Każdy z nich dostanie swoją szansę, by coś wnieść. Dla młodych piłkarzy to nigdy nie jest łatwe, ale to fantastyczna okazja, by trenować u boku zawodników najwyższej klasy. Powinni się tym cieszyć, grać z luzem i uczyć się od tych, którzy są obok. My zrobimy wszystko, by pomóc im się zaadaptować.

Czy Pavard zostanie w klubie?

- Benjamin jest piłkarzem Interu. Wszyscy wiemy, co wydarzyło się w poprzednim sezonie. Teraz wrócił do nas, zobaczymy, jak będzie wyglądał w treningu, i wtedy podejmiemy decyzję.

Czy Diouf rozpocznie sezon jako skrzydłowy czy pomocnik?

- Mam ten trochę szalony pomysł, żeby przestawić go na typowego skrzydłowego. W kilku meczach pokazał odwagę i instynkt ofensywny właściwy dla tej roli, zwłaszcza gdy wchodzi w ostatnią tercję boiska, jak w półfinale z Como, kiedy sprawiał rywalom mnóstwo problemów. Robił to już wielokrotnie, ale nie chcę odbierać mu pewności w obecnej roli. To do mnie i sztabu należy zadanie, by go przekonać. Będą też mecze, w których zagra w środku pola, ale ma cechy, których brakuje nam na skrzydle, dlatego właśnie widzę go w tej strefie.

Na ile pomaga fakt, że może liczyć na tak silne wsparcie klubu?

- Tak jest od lat, więc to nic nowego. W całym klubie są ludzie z ogromnym doświadczeniem w piłce, a sukcesy Interu w ostatnich sezonach nie wzięły się z przypadku. Od właścicieli po piłkarzy mamy doświadczenie, profesjonalizm i świetnych ludzi na każdym szczeblu. To daje nam idealne środowisko do pracy, a wsparcie, jakie otrzymujemy od kibiców, jest najlepszą nagrodą, o jaką możemy prosić.

Źródło: inter.it

Kompaktowy nóż składany 4932492661 - kupisz na mspot.pl

Komentarze: 0


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich