Gazzetta uderza w Maignana. Lautaro kapitanem z innej gliny

10 sierpnia 2026 | 10:20 Redaktor: NerioCorsi Kategoria:Ogólna3 min. czytania

Lautaro Martinez zameldował się wczoraj w Appiano Gentile na pierwszym treningu przed nadchodzącymi meczami o ligowe punkty. Po drugiej stronie barykady Mike Maignan i Adrien Rabiot mają dołączyć do dyspozycji Rubena Amorima dopiero po 15 sierpnia. Tymczasem mundialowe obowiązki piłkarzy Nerazzurrich i rossonerich zakończyły się w ten sam weekend – finału i meczu o trzecie miejsce mistrzostw świata.

Na tym tle Gazzetta dello Sport, w tekście G.B. Olivero, przypomina pewien epizod z przeszłości.

- 25 lipca 2006 roku Pippo Inzaghi przeżywał najpiękniejsze lato swojego życia, lato świeżo upieczonego mistrza świata. Adriano Galliani zadzwonił do niego z pytaniem, czy mógłby wrócić wcześniej z wakacji z powodu nagłego dopuszczenia Milanu do eliminacji Ligi Mistrzów, i nie zdążył nawet dokończyć rozmowy: Pippo był już przy stanowisku odprawy na lotnisku. Nagroda przyszła w maju następnego roku, kiedy Inzaghi strzelił dwa gole dla Milanu w finale w Atenach przeciwko Liverpoolowi. Lautaro Martinez jest z tej samej gliny: to materiał na kapitana. Inzaghi nie nosił opaski, ale grał, jakby miał koszulkę Milanu wytatuowaną na skórze. Lautaro ma i koszulkę, i opaskę, i wie, że oprócz zaszczytu wiąże się to także z szeregiem obowiązków.

- Szatnią nie zarządza się krzykiem, tylko postawą. Drużyna idzie za tym, co robisz, nie za tym, co mówisz. Wczoraj Lautaro stawił się w Appiano Gentile. Czy mógł poprosić o kilka dni urlopu więcej? Oczywiście. Czy by mu je przyznano? Na pewno, także dlatego, że Argentyńczyk ciągnie wózek przez cały rok. Ale nie zrobił nic z tych rzeczy. Mike Maignan jest mniej pogodnym typem, to kwestia charakteru. Jego mundial zakończył się dzień wcześniej niż Lautaro, sześcioma straconymi golami z Anglią w meczu o trzecie miejsce. Mimo to jego wakacje potrwają tydzień dłużej. Kapitan Milanu ma wrócić do Milanello 16 sierpnia, cztery dni po pierwotnie wyznaczonej dacie (która i tak wydawała się dość hojna). Taki sam plan ma Rabiot, bo skoro może kapitan, mogą wszyscy. Przykład, właśnie.

- Maignan jest bramkarzem, przygotowuje się inaczej i potrzebuje mniej czasu, by być gotowym na oficjalny debiut. Jeśli jednak jakiś kibic krzywi się na to wszystko, cóż, to normalne, bo nowy kalendarz wymusza mocny start: pięć kolejek przed jesienną przerwą i strata punktów na starcie byłaby poważna. Najwyraźniej Maignan nie wziął pod uwagę, jak zakończył się poprzedni sezon Milanu, sensacyjnym odpadnięciem z Ligi Mistrzów. Nie wziął pod uwagę potrzeby Amorima, by jak najszybciej poukładać cały zespół. Nie wziął pod uwagę swojej roli w szatni, równie ważnej jak ta na boisku. Oczywiście, są w życiu rzeczy gorsze i jeśli klub dał mu kilka dni wolnego więcej, to po dokonaniu własnych ocen. Maignanowi wystarczą dwie kapitalne interwencje, by pogodzić się z kibicami, którzy wciąż mają mu za złe nawet nieobecność na pogrzebie Baresiego. Był po drugiej stronie świata i rzeczywiście nie znał Franco zbyt dobrze. Ale czas na powrót by się znalazł, a opaska nie jest elementem dekoracyjnym: narzuca określoną linię postępowania, zwłaszcza wtedy, gdy trzeba oddać hołd komuś, kto nosił ją w sposób wzorowy przez 15 lat.

Źródło: fcinternews.it

Kompaktowy nóż składany 4932492661 - kupisz na mspot.pl

Polecane newsy

Komentarze: 1

mroczny elf

mroczny elf

10 sierpnia 2026 | 12:18

Brawo kapitanie! A co do 2 pozostałych to mogą nie wracać wogóle.


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich