Fabregas: porażki z Interem były etapem na drodze rozwoju
Cesc Fabregas, obecnie trener Como, wrócił do swoich doświadczeń z meczów przeciwko Interowi, podkreślając, że nawet dotkliwe porażki z Nerazzurrimi były dla jego drużyny cennym etapem rozwoju.
- Kiedy przyjechałem do Włoch, bardzo dużo studiowałem grę Interu, jeździłem na San Siro naprawdę wiele razy – powiedział Fabregas w rozmowie z Ivanem Zazzaronim na kanale YouTube dziennika Corriere dello Sport.
Hiszpan został zapytany o serię bolesnych wyników w starciach z ekipą z Mediolanu.
- Tak, trochę za mało ich chyba przeanalizowałem... Wyobraź sobie, gdybym w ogóle ich nie studiował... (uśmiecha się). Ale tak, to prawda, to prawda. Piłkarze Interu są niesamowicie mocni indywidualnie i jako zespół, grają razem od pięciu–sześciu lat. Wygrali scudetto, zagrali w dwóch finałach Ligi Mistrzów; mieli bardzo mocnych trenerów, takich jak Inzaghi i Conte, a teraz Chivu – wylicza.
- Pozytywne w tych porażkach było to, jaką drogę przeszliśmy. Pierwszy mecz przegraliśmy 0:4, w drugim oni praktycznie nie oddali strzału na bramkę. W trzecim było dziwne 4:3 – zagraliśmy naprawdę dobrze, ale oni okazali się zbyt silni pod względem jakości indywidualnej. A w ostatnim spotkaniu, w półfinale Pucharu Włoch, daliśmy się odwrócić wynik po spektakularnym meczu, gdy na boisko weszli Sucic i Calhanoglu – kontynuował szkoleniowiec Como.
- Trzeba umieć zaakceptować porażkę, ale potem koniecznie trzeba znaleźć rozwiązania, które pozwolą dojść do absolutnie topowego poziomu. Inter jest dziś szczytem możliwości włoskiego futbolu, a my nie wiemy jeszcze dokładnie, w którym miejscu jesteśmy. Rok po roku chcemy jednak podnosić poprzeczkę – podsumował Fabregas.
Źródło: fcinternews.it

NerioCorsi







Reklama