Stones daje zwycięstwo Interowi nad Betisem w Bari

15 sierpnia 2026 | 21:46 Redaktor: NerioCorsi Kategoria:Ogólna6 min. czytania

Inter pokazuje, że jest gotowy na poważne granie: John Stones zapewnił Nerazzurrim zwycięstwo 1:0 nad Realem Betis na stadionie San Nicola, a wynik wcale nie oddaje pełnej dominacji mediolańczyków po przerwie.

Drużyna Cristiana Chivu zakończyła okres przygotowawczy w bardzo dobrym stylu. Po wyrównanym, momentami szarpanym pierwszym kwadransie i w miarę zbalansowanej pierwszej połowie, po zmianie stron Inter zdecydowanie przejął inicjatywę. Wejście Federico Dimarco całkowicie odmieniło obraz gry: lewy wahadłowy rozruszał ofensywę, podkręcił tempo akcji i raz po raz rozrywał defensywę andaluzyjczyków.

Przewaga Interu długo nie znajdowała potwierdzenia w wyniku, choć okazji nie brakowało. Swoje szanse mieli przede wszystkim Bonny, Dimarco i Sucic, ale brakowało precyzji w finalizacji lub na drodze stawał bramkarz Betisu Manu Gonzalez. Z kolei zespół Manuela Pellegriniego odgryzał się głównie w pierwszej połowie, kiedy do groźnych uderzeń dochodzili Antony i Fornals, a defensywa Nerazzurrich musiała zachować czujność przy dośrodkowaniach Riquelme czy Frana Garcíi.

Decydujący moment spotkania nadszedł w 82. minucie. Dimarco dośrodkował z rzutu wolnego, Benjamin Pavard przedłużył piłkę głową, a John Stones, ustawiony w polu karnym, popisał się efektowną, a zarazem skuteczną obrotówką. Anglik w idealny sposób przywitał się z nowymi kibicami, zdobywając zwycięskiego gola i pieczętując zasłużony sukces Interu.

W końcówce Nerazzurri mogli jeszcze podwyższyć wynik. Dimarco ponownie sprawdził czujność Gonzaleza, a do dobitki doszedł Henrikh Mkhitaryan, który minimalnie chybił. W obronie bezbłędny był natomiast sam Stones, który w jednej z akcji pewnie przerwał solowy rajd Isco. Inter wytrzymał ostatnie dośrodkowania i stałe fragmenty Betisu, kontrolując wynik do ostatniego gwizdka.

Na plus należy zapisać także wejście Lautaro Martineza, który mimo krótkiego występu dał się we znaki rywalom nie tylko w ataku, ale również pracując w defensywie. W środku pola solidnie prezentowali się Barella i Calhanoglu, a po przerwie dobre fragmenty pokazali Sucic i Stankovic. W bramce J. Martinez, a później Provedel, interweniowali pewnie, gdy tylko Betis zdołał przedostać się w okolice ich pola karnego.

Ostatecznie Inter kończy sparingi wygraną, która buduje morale przed startem Serie A. Zespół Chivu jedzie na inaugurację sezonu z Monzą z wyraźnym sygnałem: kadra jest szeroka, konkurencja na poszczególnych pozycjach wysoka, a nowi gracze, z Johnem Stonesem na czele, są gotowi od razu wnieść jakość.

INTER – REAL BETIS 1:0

Strzelec bramki: 82' Stones.

INTER: 1 J. Martinez (61' 49 Provedel); 31 Bisseck (70' 6 Stones), 46 Bovio (46' Akanji), 95 Bastoni (61' 28 Pavard); 17 Diouf (61' 11 Luis Henrique), 23 Barella (61' 22 Mkhitaryan), 20 Calhanoglu (46' 8 Sucic), 7 Zielinski (70' 5 Stankovic), 30 Carlos Augusto (46' 32 Dimarco); 94 Esposito (84' 52 Iddrissou), 14 Bonny (70' 10 Lautaro Martinez).

Rezerwowy: 12 Di Gennaro.

Trener: Cristian Chivu.

REAL BETIS: 1 Valles (46' 31 Manu Gonzalez); 2 Bellerin (10' 40 Ortiz), 5 Bartra, 4 Natan, 11 Fran García (73' 23 Junior Firpo); 8 Facundo Bernal (61' 34 Bouaré), 21 Marc Roca (73' 15 Fidalgo); 7 Antony (61' 33 Pablo Garcia), 8 Fornals (46' 22 Isco), 17 Riquelme (73' 14 Iker Losada); 9 Hernandez (61' 18 Deossa).

Rezerwowi: 3 D. Llorente, 16 V. Gomez.

Trener: Manuel Pellegrini.

Sędzia: Mastrodomenico. Asystenci: Capriuolo, Massari.

Uwagi: napomniani: Esposito (Inter), Natan (Betis). Rzuty rożne: 7–2 dla Interu. Czas doliczony: 1. połowa 2 minuty, 2. połowa 5 minut.

W końcówce meczu Inter konsekwentnie dowiózł prowadzenie. W doliczonym czasie gry Lautaro Martinez popisał się dwiema ważnymi interwencjami we własnym polu karnym, a Dimarco szukał jeszcze indywidualnej bramki po podaniu Argentyńczyka. Betis odpowiedział jedynie kilkoma wrzutkami i rzutem rożnym po zamieszaniu w szesnastce Nerazzurrich, ale obrona gości z Mediolanu zachowała koncentrację do samego końca.

W drugiej połowie to Inter w zasadzie nie wypuszczał rywala z własnej połowy. Bonny zmusił Gonzaleza do efektownej interwencji potężnym strzałem z dystansu, a wcześniej miał też dobrą okazję po dośrodkowaniu Dimarco. Provedel z kolei zaimponował odwagą, wychodząc niemal do linii środkowej, by przeciąć długie podanie do Losady. W środku pola Stankovic i Sucic skutecznie odzyskiwali piłki i napędzali ataki.

W przerwie Chivu mocno przemeblował skład, wpuszczając Dimarco, Sucicia i Akanjiego, a po godzinie gry dołączyli Provedel, Pavard, Mkhitaryan i Luis Henrique. Z kolei Pellegrini rotował ofensywą, dając minuty m.in. Isco, Deossie, Pablo Garcii i Bouaré. Mimo zmian to Inter lepiej zareagował na korekty, zyskując wyraźną przewagę w organizacji gry i intensywności.

Pierwsza połowa była bardziej wyrównana, z sytuacjami po obu stronach. Inter pokazywał ciekawe schematy w budowaniu akcji, zwłaszcza przy udziale Barelli, Calhanoglu i Zielinskiego, ale brakowało dokładności przy ostatnim podaniu lub wykończeniu. Betis z kolei potrafił błyskawicznie przenieść ciężar gry pod bramkę J. Martineza, a najgroźniejsze próby oddawali Antony i Fornals.

W początkowej fazie meczu aktywny był Diouf, który kilkakrotnie przebijał się lewą stroną, zmuszając rywali do fauli i wymuszając interwencje obrońców. Esposito dobrze pracował tyłem do bramki, utrzymując piłkę i uruchamiając partnerów, choć nie zawsze znajdował odpowiednie wsparcie. Bonny już w pierwszych minutach oddał groźny strzał głową po dośrodkowaniu Barelli, a Calhanoglu próbował zaskoczyć Vallesia mocnym uderzeniem z dystansu.

Defensywa Interu, z Bisseckiem i Bastonim na czele, musiała uważać na ruchliwych skrzydłowych Betisu. Kilka razy piłka niebezpiecznie śmigała po polu karnym J. Martineza, ale niemiecki stoper ratował sytuację nawet w niekonwencjonalny sposób, jak przy akcji Frana Garcíi. Z kolei po drugiej stronie boiska Carlos Augusto i Diouf starali się rozciągać grę, choć nie wszystkie dośrodkowania znajdowały adresatów.

Po przerwie obraz spotkania zmienił się wyraźnie na korzyść Interu. Dimarco od razu zaczął słać groźne piłki w pole karne, Bonny i Esposito regularnie dochodzili do pozycji strzeleckich, a Sucic dobrze współpracował z Zielinskim w rozegraniu. Betis odpowiedział jedynie kilkoma zrywami, jak choćby faulem Hernandeza na Akanjim czy próbą długiego podania do Losady, skutecznie jednak neutralizowanymi przez dobrze ustawioną obronę Nerazzurrich.

Ostatnie minuty to już kontrola Interu, przerywana jedynie nielicznymi wrzutkami Betisu i pojedynczymi protestami gości, za które żółtą kartkę obejrzał Natan. Zwycięstwo 1:0, przypieczętowane debiutanckim golem Stonesa, stanowi solidny fundament przed ligową inauguracją z Monzą i potwierdza, że mediolańczycy wchodzą w sezon z właściwą intensywnością i odpowiednią głębią składu.

Źródło: fcinternews.it

Plecak roboczy wzmacniany Milwaukee – 48228200

Polecane newsy

Komentarze: 0


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich