Chivu: Inter jest drużyną do pokonania, ale startuje od zera

21 sierpnia 2026 | 15:29 Redaktor: NerioCorsi Kategoria:Ogólna6 min. czytania

Chivu: Jesteśmy drużyną do pokonania, ale wszystko zaczyna się od zera. Lautaro? Trzymamy go bardzo mocno

Trener Interu pojawił się w sali konferencyjnej w Appiano Gentile w przeddzień inauguracji nowego sezonu Serie A, aby przedstawić swoje odczucia przed meczem z Monzą na San Siro. Nerazzurri startują jako główny faworyt do tytułu, ze scudetto i Coppa Italia na piersi, a dla Cristiana Chivu to drugi sezon na ławce mediolańczyków.

- Zaczynamy od zera, ze świadomością, że jesteśmy drużyną do pokonania. Nikt nam niczego nie podaruje, postaramy się być konkurencyjni i doprowadzić nasze ambicje do szczęśliwego finału.

- Wy mówicie o liczbach, niespodziankach, tożsamości... Ja mówię o standardach. W ostatnich latach zespół pokazał, że potrafi utrzymywać się na pewnym poziomie, musimy go zachować, a może dodać jeszcze coś więcej. Z zawziętością, głodem, pokorą i naszym potencjałem do rozwoju wierzę, że możemy wykonać świetną pracę.

- Naszym obowiązkiem jest się poprawiać, nie patrzymy na to, kim jesteśmy dziś, tylko przygotowujemy przyszłość. Skoro mamy kadrę jakościową, konkurencyjną, startujemy z dobrego punktu wyjścia.

- Rynek transferowy zawsze taki jest, w tym okresie pojawiają się różne informacje. Cieszy nas, że mówi się o pewnych piłkarzach, bo to znaczy, że są uznawani na świecie za wielkich zawodników. Lautaro jest dziś naszym kapitanem, mistrzem świata z 2022 roku, niedawnym finalistą. To świetny piłkarz, trzymamy go bardzo mocno, bo reprezentuje to, kim byliśmy i kim chcemy być w przyszłości. Jeśli chodzi o jego formę, zaczął przygotowania trochę późno. Jutro o 18.30 zobaczymy, w jakiej będzie dyspozycji.

- Nie mówię o celach końcowych ani o trofeach. Mówię o tym, kim jesteśmy dziś, musimy nauczyć się patrzeć na teraźniejszość. Musimy myśleć krok po kroku o kolejnych meczach. Liczy się Monza, a gdy skończymy ten mecz, pomyślimy o następnym. Po drodze określimy, dokąd możemy dojść. Chcemy utrzymać standardy z ostatnich lat.

- Ja się niczego nie boję i nie przyszedłem tu, żeby rozmawiać o rynku. Jestem tu, żeby mówić o Monzy i ambicjach tej drużyny. Dla mnie Lauti jest kapitanem, w najbliższych dniach pewnie będzie się o nim dużo mówiło, zawsze tak jest w przypadku ważnych zawodników. Ja trzymam go blisko, wierzę, że zostanie na długo, bo to piłkarz, na którym chcemy budować coś ważnego także w przyszłości. Ale rynek jest zawsze paskudny, więc nie dam jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. Chcę, żeby został.

- Nikogo się nie boimy. Dużo mówi się o ambicjach, ale wszyscy startujemy z zera. To liga weryfikuje realną wartość. Mnie interesuje Inter, nasz rozwój. Nie możemy zadowolić się tym, co zrobiliśmy. Musimy znaleźć nowe bodźce, żeby rosnąć.

- Jestem tym samym człowiekiem, pełnym wątpliwości i niepewności, ale też dużej świadomości. Mam ogromną odpowiedzialność, czuję się kimś, kto wziął drużynę w „dzierżawę”, by przygotować ją jak najlepiej. Tak to przeżywam, nie potrzebuję niczyjej akceptacji. Wiem, kim jestem jako człowiek. Wiem też, że zawodowo muszę się bardzo poprawić, nie boję się powiedzieć, że nie jestem doskonały. Nie chcę być doskonały, chcę troszczyć się o zespół. Mam odpowiedzialność wobec wszystkich, którzy kochają Inter.

- Mam opowiadać o tym, co robię prywatnie? Nie mam na to ochoty. Trener, kiedy chce jakiegoś piłkarza, może sobie pozwolić, by do niego zadzwonić. Zaprzeczam, że to zrobiłem, choć nie powinno to być wielką tajemnicą. Cieszę się, że Jones jest tu z nami, cieszę się, że mamy możliwość wprowadzić do zespołu zawodnika o określonych cechach, których potrzebujemy. Dał pełną dyspozycyjność, by przyjść do nas grać, to samo dotyczy Spence'a i Stonesa. Zdają sobie sprawę z wagi tego klubu, z wartości, jaką ta drużyna osiągnęła przez lata. Jestem pewien, że dzięki nim, dodanym do kadry, uda nam się podnieść poziom. Będziemy mieli konkurencyjną grupę.

- Nie porównuję, to nie byłoby fair. Liczy się to, że wybraliśmy właśnie jego ze względu na cechy. Ma spore możliwości rozwoju, wie, że trafił do grupy z określonymi wartościami, grupy, która wciąż chce dominować.

- Jest duża różnica między tym, jak postrzega się nas na zewnątrz, a tym, co dzieje się wewnątrz szatni. W rok nie mogło się wszystko zmienić: nie byliśmy skończoną grupą, a teraz nie musimy wszystkiego zdominować. Jesteśmy tacy sami, nasze wartości się nie zmieniły. Dodaliśmy kilka elementów, starając się pokonać trudności. Sezon zawsze składa się z wzlotów i upadków, liczy się to, jak reagujesz. Może coś się zmieniło pod względem mentalnym i moralnym, ale ja niczego nie kwestionowałem nawet w poprzednich miesiącach. Mogliśmy lepiej wypaść w Lidze Mistrzów, wiemy o tym. Zastałem zmotywowaną drużynę, która chce ciężko pracować. Mają poczucie przynależności i przekazują je nowym.

- Andy ma marginesy rozwoju, musi w pełni wejść w pomysły trenera. Jeśli będziemy szukać dziury w całym i tropić błędy, zawsze je znajdziemy. Tak byłoby również u piłkarzy z większym doświadczeniem i nieco bardziej ukształtowanych. Nas interesuje energia, intensywność i dodatkowe rozwiązanie, jakie mamy na tej pozycji. Cieszę się, że widzę dobrą reakcję w obu fazach gry. Błędy będzie popełniał, jak wszyscy. Jeśli chodzi o Pavarda, wykonuje świetną pracę, oddał się do dyspozycji grupy. Miał okazję rozegrać mecze na wysokim poziomie podczas tournée. Nie muszę mówić, ile jest wart Pavard, niczego nie musi udowadniać. Jest częścią bardzo rozwiniętego bloku defensywnego.

- Każda nowość jest dla mnie w porządku, dopóki nie udowodni się, że jest inaczej. Robi się wszystko, by nadać rytm nudnym meczom, w których traci się mnóstwo czasu. Rozmawiając o przepisach, odbyliśmy spotkania z przedstawicielami środowiska sędziowskiego w sprawie efektywnego czasu gry. Maksimum, jakie osiągnięto, to 62 minuty, średnia to 55–58 minut. Życzę arbitrom spokojnego sezonu, powodzenia wszystkim.

- Nie mogę mówić o poszczególnych zawodnikach, znacie moje zdanie o Ale. Wiem, że jest częścią grupy FC Internazionale i rywalizuje z innymi o ważne minuty. Nie mogę ani potwierdzić, ani zdementować plotek, które dochodzą z zewnątrz.

- Wy mówicie o podstawowych zawodnikach, ja o standardach. To dotyczy wszystkich pozycji. Jeśli nie mamy „międzynarodowości”, musimy zrobić wszystko, żeby ich takimi uczynić.

Źródło: fcinternews.it

Okulary ochronne premium z uszczelką Milwaukee 4932471886

Polecane newsy

Komentarze: 0


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich