Lautaro chce przełamać się z Cagliari i spłacić zaufanie Chivu
Lautaro Martinez chce jak najszybciej się przełamać i odwdzięczyć za zaufanie Cristianowi Chivu. Kapitan Interu przystępuje do dzisiejszego starcia z Cagliari z bilansem, który pozwala patrzeć w przyszłość z optymizmem: odkąd gra we Włoszech, zdobył 12 bramek w 12 meczach przeciwko rossoblu, czyniąc z Cagliari swoją ulubioną ofiarę. Z Monzą Toro zaczął w wyjściowym składzie, ale nie zdołał trafić do siatki. Po kolejnych dniach pracy jego forma poszła jednak w górę i Argentyńczyk celuje teraz w pierwszego gola w sezonie.
Lautaro pozostaje w samym centrum projektu Interu. Jak podkreśla „Corriere dello Sport”, jego obecność w podstawowej jedenastce ani przez chwilę nie stała pod znakiem zapytania. U jego boku zagra Pio Esposito, natomiast Martinez otrzyma pełną swobodę poruszania się po boisku i będzie mógł cofać się głębiej, aby wymieniać podania z Calhanoglu oraz resztą drugiej linii.
Szatnia Nerazzurrich została dodatkowo podładowana pozytywną energią po ostatnich wzmocnieniach kadry. Curtis Jones po raz pierwszy znalazł się w kadrze meczowej i rozpocznie spotkanie na ławce rezerwowych, gotowy w każdej chwili, by zadebiutować w barwach Interu.
Dla Lautaro liczy się oczywiście wynik drużyny, ale Argentyńczyk nie ukrywa również osobistych ambicji. Wśród nich jest utrzymanie się w ścisłej czołówce klasyfikacji strzelców Serie A. Trafienie na Sardegna Arenie miałoby szczególną wagę, bo nastąpiłoby tydzień przed pierwszym wielkim bezpośrednim pojedynkiem tego sezonu, meczem z Napoli.
Cristian Chivu konsekwentnie stawia na swojego kapitana, z którym w krótkim czasie zbudował bardzo mocną relację. Dla Interu, zarówno w kontekście walki o najwyższe cele w Serie A, jak i ambicji w europejskich pucharach, wciąż kluczowe pozostają gole Toro.
Źródło: fcinternews.it

NerioCorsi







Reklama