Kto zastąpi Leonardo?

15 czerwca 2011 | 17:20 Redaktor: Loon Kategoria:Publicystyka

O ile oczywiście zastąpi, ale ponieważ ciekawych spotkań brak, mamy mercato, wszyscy żyjemy plotkami i to właśnie stanowi o uroku tej futbolowej pory roku, pozwólmy sobie na odrobinę czarno-niebieskiego science-fiction.

Kluczowe w tym wszystkim wydaje się pytanie czy Leonardo odejdzie, jeżeli jednak plotki potwierdza sam powściągliwy Massimo Moratti, to coś musi być na rzeczy. Jeszcze ważniejsze pytanie brzmi - czy strata Leonardo to dla Interu rzeczywiście strata... czy może raczej wzmocnienie? Nie da się ukryć, że była gwiazda AC Milan okazała się znakomitym lekarstwem na trawiącą zespół dolegliwość mentalną o nazwie Rafael Benitez, z drugiej zaś strony trudno jest wynosić go na piedestały trenerskich asów wszech czasów. Trenerskich asów na miarę Interu, na miarę Helenio Herrery czy Jose Mourinho, a nawet niedocenianego Hectora Raula Cupera.

Bo jeśli nawet koledzy Milaniści nieco deprecjonują jego wartość wypominając ledwie trzecie miejsce w lidze, to warto przypomnieć, że w zeszłym sezonie dowodził on drużyną stetryczałych starców, tak bardzo różną od niemalże "ataku marzeń" jakim dysponował Massimiliano Allegri, który na dodatek nie musiał mierzyć się z - wybaczcie jeśli trochę mnie poniosło - Jose Mourinho Wielkim. Inter Leonardo cieszył się grą niczym drużyna siedmioletnich chłopców wypuszczonych na boisko po nudnej lekcji matematyki (z profesorem Benitezem w roli głównej), gdzie więcej niż taktyka grały emocje i talent, co pozwoliło spektakularnie eliminować marki takie jak Bayern, ale z drugiej strony także nie zawsze wystarczało, co boleśnie udowodniły wykorzystując swoje okazje Schalke 04 i AC Milan. Inter potrzebował trenera z prawdziwego zdarzenia, a nie tylko dobrego kolegi, który podejmuje kadrowe decyzje i... wygląda na to, że los podarował Nerazzurrim prezent.

O Leonardo można mówić wiele dobrego, jednak na pewno nie to, że nie jest człowiekiem nie do zastąpienia. Poniżej w myśl obiecanego science-fiction kilka mniej lub bardziej możliwych propozycji następców.

Arsene Wenger. Jego odejście z Arsenalu na pewno zrobiłoby dobrze Kanonierom, a i zapewne samemu Wengerowi, który już przed rokiem przymierzany był do roli trenera Interu. Tylko czy aby na pewno mediolańska firma chce kroczyć drogą zespołu z Emirates Stadium z coraz bardziej gubiącym się w swoich wizjach trenerem?

Fabio Capello. Wielki trener, który już przed rokiem udanie mógłby kontynuować dzieło Jose Mourinho budując jeden z ostatnich bastionów defensywnego futbolu na świecie. Tak się jednak nie stało, a najlepsza obrona być może nawet w historii futbolu zamieniła się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w najbardziej dziurawą. Czy Capello ją zaszyje? Przed Euro 2012 wydaje się to mało prawdopodobne.

Andre Villas Boas. The Special Two, a może nawet lepszy, choć akurat tego typu deklaracje to już igranie z legendą. Uczeń Jose Mourinho powtórzył jego wielki sukces i zdobył z FC Porto Ligę Europejską. Czy śladami swojego mentora w równie spektakularnym stylu podbije Ligę Mistrzów? A może jednak powróci do Interu, gdzie miał okazję już pracować? Jedno jest pewne - kto zdobędzie tego trenera, tego czeka obfita przyszłość.

Marcelo Bielsa od lat związany jest z futbolem reprezentacyjnym - najpierw w roli selekcjonera Argentyny, a potem Chile. Na pewno z przyjemnością spotkałby się ze swoim przyjacielem - Alexisem Sanchezem. No i jest bezrobotny, a o wolnego eksperta klasy nieco wyższej niż Alberto Zaccheroni nie jest dzisiaj łatwo.

Nie jest łatwo, ale nie jest to też niemożliwe, czego najlepszym przykładem jest Claudio Ranieri. Wielka marka we włoskim futbolu, która jak dotąd zawsze gra w lidze znacznie mocniejszych od siebie i zawsze osiąga zadowalające efekty. Tylko czy aby mistrz drugich miejsc dla Interu nie byłby zwyczajnym przekleństwem?

Jeśli rany toczonych z Interem batalii są dla Ranieriego zbyt świeże, niewątpliwie nieco odtajał poprzedni szkoleniowiec Romy - Luciano Spalletti. Sukcesy osiąga także w Rosji tworząc tam wschodnioeuropejskiego potentata futbolowego, ale jak sam przyznaje - tęskni za ojczyzną. To on miał zastąpić Beniteza.

Luigi Del Neri - bo redaktor naczelny kazał wplatać odrobinę humoru do felietonów.

Carlo Ancelotti - jeden z wielkiej trójki trenerów XXI wieku, transfer o tyle niemożliwy co piękny. A szkoda, Pirlo, Seedorf, Ronaldo czy wreszcie Ibrahimović w końcu zostaliby godnie pomszczeni, a to słodkie uczucie na pewno nie byłoby tu jedyną z korzyści.

Didier Deschamps - trzy bramki, prawdopodobnie tyle dzieliło go od tego, by to on był dziś wielkim Jose Mourinho. Swój finał jednak przegrał, na polu trenerskim odnosząc małe-wielkie sukcesy. Ligę włoską zna jako piłkarz i jako trener, tylko czy jego serce nie jest pomalowane w biało-czarne pasy?

We właściwych kolorach pomalowane jest natomiast serce Laurenta Blanca. Pytanie tylko czy naprawdę nad reprezentację Francji byłby w stanie przełożyć Inter Mediolan? Obecnie wydaje się to mało prawdopodobne, choć to on miał zastąpić Jose Mourinho.

Guus Hiddink - męczy i dusi się w Turcji, chce czmychnąć stamtąd tak szybko jak się da i gdzie się da. Rzecz w tym, że włoskiego futbolu nie kocha, a i włoski futbol - po Mundialu 2002 nie kocha go z wzajemnością.

A może prezes Moratti znowu nas zaskoczy?

Źródło: Inf. własna

Polecane newsy

Komentarze: 0


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich