Paolillo o styczniowych transferach.

5 grudnia 2011 | 16:40 Redaktor: lordqkie Kategoria:Transfery

Osławiona żelazna obrona Interu, która jeszcze nie tak dawno napawała frustracją obronę Pepa Guardioli, to już przeszłość. Przez wielu (nawet antyfanów), uważana była za najlepszą w historii. Jednak wszystko wskazuje na to, że złota Era Interu dobiegła końca...

Nerazzurri, do tego momentu, stracili 18 bramek w 14 ligowych meczach i mają wątpliwy honor bycia zespołem, którego rywale najczęściej mają szansę zdobywać gola z rzutu karnego.

Mimo, że Massimo Moratti próbuje czasami bronić swojego zespołu, krytykując decyzje sędziów i wygłaszając twierdzenie, że finansowe fair play to sprawa realna, zmuszająca do oszczędnych i przemyślanych transferów, to jednak chyba nawet on sam rozumie, że wina leży w większym stopniu po stronie słabej organizacji w klubie i braku młodych, klasowych piłkarzy.


Problemy w obronie.

Do tego dodajmy fakt, że lewa flanka linii obronnej jest tak źle obsadzona, że można powiedzieć, że brakuje tam piłkarza. O ile Lucio, Walter Samuel i Maicon, mimo wieku i odbytych kontuzji, zazwyczaj trzymają fason i są częściej w dobrej dyspozycji niż złej, to o Christianie Chivu raczej nie można powiedzieć tego samego. Yuto Nagatomo, jeden z nowszych nabytków ekipy z San Siro, który na początku sezonu sprawiał wrażenie zdolnego do gry w pierwszej 'jedenastce', teraz jest cieniem samego siebie. Juniorzy natomiast, nie są jeszcze do końca gotowi na nowe i ciężkie wyzwanie, jakim jest gra w Serie A. Andrea Ranocchia, który stanowi nową generację obrony Interu i reprezentacji Włoch, sam nie podoła w bloku, który, de facto najlepiej spisywał się jako czteroosobowa formacja.

Wnioski? Właściwie jeden. Klub z Mediolanu ma szansę dokonać niemożliwego - pomyśleć o teraźniejszości i przyszłości na raz. Nerazzurri potrzebują młodego, ale ogranego i stosunkowo doświadczonego defensora, który będzie stanowił parę z 'Żabą', na wzór świetnej, ale już ponad 30-sto letniej dwójki Lucio - Samuel. Drugim, ale niemniej ważnym, wzmocnieniem pierwszej linii powinien być cofnięty lewy skrzydłowy, który prezentował by poziom, jakim zachwycał nas Nagatomo w swoich najlepszych kreacjach. Powinien to jednak być ktoś bardziej doświadczony od 'Samuraja'.

Pocieszeniem dla kibiców Interu, może być przyznanie przez dyrektora finansowego (CEO), Ernesto Paolillo, że faktycznie, klub potrzebuje wzmocnień. Oto, co powiedział 65-letni CEO dla portalu goal.com:

"Tak, potrzebujemy tego. Musimy pozyskać młodego obrońcę na lata. Nie jesteśmy jednak przygotowani na duże wydatki z uwagi na zasady finansowego fair play. Jesteśmy natomiast przygotowani do znalezienia talentu, który dodatkowo obniży średnią wieku naszej defensywy."

"Obrona za czasów Jose Mourinho dawała z siebie maksimum, była najlepsza. Musicie jednak pamiętać, że Samuel przez cały ubiegły sezon był kontuzjowany, dopiero co wrócił. Także Lucio i Maicon mieli kontuzje. Mamy w tej formacji problemy, dlatego zaczęliśmy budowę młodego bloku, co dowiedliśmy kupnem Ranocchi - żeby mieć obronę na przyszłość."

Do styczniowego okna transferowego został niecały miesiąc. Paolillo potwierdził, że klub szuka kreatywnego pomocnika i obrońcy. Jest zatem jeszcze trochę czasu na przemyślenia i wybór, jednak Inter jest znowu łączony z piłkarzem Palermo, Josipem Ilicicem, który wyceniany jest na około 30 milionów euro. Innym, często wspominanym w kontekście przeprowadzki do Mediolanu jest Eduardo Vargas z Universidad de Chile. Niezależnie od spekulacji, dyrektor finansowy zaznaczył, że Nerazzurri nie zamierzają wydawać dużych kwot:

"Potrzebujemy obrońców i pomocnika. Prosze mi uwierzyć, zrobimy wszystko co się da, żeby ściągnąć młodych piłkarzy do zespołu, niekoniecznie dobrze znanych, ale utalentowanych."


Thiago Motta i jego kontrakt.

Thiago Motta, którego kontrakt dobiega końca latem 2013 roku łączony jest z przenosinami z Mediolanu, choć jego odgrażający się agent twierdzi, że pierwszym wyborem jest Wicemistrz Włoch, i że razem z piłkarzem, czekają na krok Interu.

W tej sprawie głos znów zabrał Paolillo, który jasno powiedział, że: "Nie pracujemy nad kontraktami w trakcie sezonu, to nie fair, żeby robić to teraz. Zajmiemy się nimi na koniec sezonu. Wtedy omówimy wszystko z trenerem, to których zawodników chce zatrzymać. Wtedy też uzgodnimy sprawy związane z kontraktami i poczynimy ewentualne plany transferowe, co wspiera założenia finansowego fair play."


Krótko podsumowując, sytuacja w Interze jest bardzo zła, klub ma realnie coraz mniej szans na znalezienie się wśród miejsc premiowanych grą w europejskich pucharach. Mimo, że Massimo Moratti twierdzi, że dostać się do Ligi Mistrzów to obowiązek, to jednak nie popiera tego swoimi czynami. Pocieszające wydają się być wiadomości o nadchodzących zmianach, ale warto dopilnować, aby były one przynajmniej dobrej jakości.

Swoją drogą, byłoby chyba sprawiedliwie, aby dla klubu, który najwcześniej i najbardziej rygorystycznie zaczął przestrzegać finansowego fair play, rocznie, przyznawana była jakaś wspaniała nagroda, najlepiej finansowa...

Źródło: własne; goal.com

Polecane newsy

Komentarze: 0


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich