10 wielkich pomocników Morattiego

29 sierpnia 2012 | 15:30 Redaktor: Loon Kategoria:Publicystyka

Przez ostatnie lata niezwykle intensywnie ewoluował współczesny futbol i koncepcje taktyczne. Druga linia stała się istotna jak jeszcze nigdy dotąd, w większości europejskich zespołów na rzecz dodatkowego pomocnika rezygnowano nawet z niezwykle cenionych dotąd napastników. Zwieńczeniem tej tezy jest zresztą reprezentacja Hiszpanii, która na tegorocznych Mistrzostwach Europy momentami grała nawet siedmioma graczami w drugiej linii. Zespół Massimo Morattiego przez 17 lat miał wybitnych napastników, wspaniałych obrońców i bramkarzy, linia pomocy traktowana była jednak nieco po macoszemu. To się na szczęście powoli zmienia. W międzyczasie postanowiłem wybrać dziesięciu wspaniałych, którzy przez ostatnie lata - często osamotnieni i niedoceniani - decydowali o charakterze gry drużyny.

Tradycyjnie w gronie dziesięciu wspaniałych znalazły się osoby o największych zasługach dla klubu połączonych z niezaprzeczalną sportową klasą. Z rozmaitych powodów w gronie zabrakło kilku głośnych nazwisk, m.in. Andrei Pirlo, Edgara Davidsa, Juana Sebastiana Verona, Andy'ego van der Meyde czy Aarona Winter. Kilku ważnych zawodników, m.in. Alvaro Recoba czy Javier Zanetti ostatecznie zostali przypisani do grona wspaniałych na innych pozycjach.

10. Benoit Cauet

Francuz miał ogromnego pecha, ponieważ był rówieśnikiem złotego pokolenia z takimi wirtuozami jak Zinedine Zidane, Emmanuelle Petit czy Robert Pires na czele. W efekcie, choć w francuskiej piłce ligowej osiągnął wszystko, nigdy nie zadebiutował w narodowej reprezentacji. W 1997 z Paris Saint-Germain przeszedł do Interu Mediolan, gdzie w roli środkowego pomocnika i rozgrywającego wystąpił w 146 spotkaniach zdobywając w nich 8 goli. W 2001 roku opuścił Inter i jeszcze przez kilka lat wędrował po drobnych zespołach ligi włoskiej i ościennych. Ostatecznie w 2006 ponownie związał się z czarno-niebieskimi, najpierw w roli eksperta i komentatora telewizyjnego, a od lata tego roku trenera młodzieży. Jego kluczowe podania miały spore znaczenie dla zdobycia Pucharu UEFA w 1998 roku.

9. Patrick Vieira

Vieira przez długie lata stanowił symbol londyńskiego Arsenalu. Nie do końca udanym pomysłem były więc przenosiny do Serie A, gdzie po sezonie gry w turyńskim Juventusie w związku z aferą miał zostać zdegradowany do drugiej ligi. W 2006 roku uratowała go ewakuacja do Interu Mediolan, któremu odpłacił się dwoma bardzo równymi sezonami gry w defensywnej strefie pomocy. Mniej więcej na okres pobytu w Interze przypada jednak moment znacznego spadku umiejętności Francuza. Początkowo żelazny rygiel defensywy, za kadencji Jose Mourinho przestał być doceniany, aż ostatecznie po tygodniach okupowania trybun i ławki rezerwowych oddalono go w kierunku Manchesteru City. Przez 4 lata przywdział czarno-niebieską koszulkę 67 razy i strzelił nawet 6 bramek.

8. Emre Belozoglu

Emre trafił do Interu z Galatasaray w 2001 roku jako świeży tryumfator Pucharu UEFA - po części właśnie na miejsce Caueta. Przede wszystkim jednak turecki gwiazdor (znalazł się na prestiżowej liście 100 najlepszych żyjących piłkarzy autorstwa Pelego!) miał wnieść powiew świeżości do gry Interu Mediolan. Z tego zadania kibice po latach rozliczali go... różnie. Zdaniem niektórych nie do końca wykorzystywał swój potencjał. Warto jednak dodać, że okres jego obecności w Interze przypadł na dość ciężki, pełen trenerskich roszad okres w klubie. Wraz z Luigim di Biagio niepodzielnie rządził w środku pola za czasów Hectora Cupera i w dużej mierze vicemistrzostwo kraju połączone z półfinałem Ligi Mistrzów było zasługą kreatywności Turka. W 2005 roku niepewny swojej przyszłości (ze względu na liczne kontuzje) Emre, na chwilę przed złotą erą Interu Massimo Morattiego, odszedł do Newcastle United. W 78 meczach ligowych zdobył 5 bramek. Latem 2012 roku podpisał kontrakt z Atletico Madryt. 

7. Luis Figo

Jak nietrudno się domyślić, zestawienie najlepszych pomocników zdominowane jest przez graczy z środka pola. Wisienką na torcie jest jednak nie byle kto, a sam Luis Figo. Prawy pomocnik, jeden z najlepszych piłkarzy na świecie, gwiazda reprezentacji Portugalii, FC Barcelony, Realu Madryt, a wreszcie Interu Mediolan. Do stolicy Lombardii przybył na "piłkarską emeryturę", ale nawet to wystarczyło, by wielu zawodnikom i gwiazdorom Serie A pokazał co to znaczy być skrzydłowym z prawdziwego znaczenia. Pomimo zanikającej powoli motoryki potrafił pochwalić się kilkoma efektownymi rajdami w stylu Javiera Zanettiego, przede wszystkim jednak doskonałymi podaniami, wrzutkami i boiskową inteligencją. Przez 4 lata gry w Interze rozegrał 105 spotkań ligowych i zdobył... cztery mistrzostwa kraju. Zakończenie kariery Figo w meczu z Atalantą (wyjątkowo w roli kapitana) było jedną z bardziej wzruszających scen ery Jose Mourinho. Po zawieszeniu butów na kołku, Portugalczyk pozostał w klubie i pełni funkcję jego ambasadora.

6. Dejan Stanković

Dejan Stanković to jedna z żywych legend Interu Mediolan oraz jeden z jego obecnych vicekapitanów. Serb (i przez długie lata największa gwiazda kilku kolejnych reprezentacji z Bałkanów) przez 6 lat stanowił o sile pomocy Lazio Rzym, a następnie w 2004 roku trafił do Interu Mediolan stanowiąc jeden z głównych filarów jego złotej ery. Od tamtego czasu Dejan wystąpił w prawie 300 oficjalnych meczach Interu, strzelając w nich kilkadziesiąt bramek. Serb ustawiany był na w zasadzie wszystkich pozycjach drugiej linii, najlepiej czuje się jednak w samym jej środku. Największym atutem Stankovicia jest oczywiście atomowe uderzenie z dystansu, czego swoistym zwieńczeniem był gol z połowy boiska strzelony w 2011 roku Schalke. Piłkarz wielokrotnie podkreślał swoje przywiązanie do Interu Mediolan i prawdopodobnie po nadchodzącym sezonie zakończy tutaj karierę.

5. Luigi Di Biagio

Di Biagio wraz ze wspomnianym Emre tworzyli trzon srebrnej jedenastki Hectora Cupera. Zawodnik preferował defensywną część pomocy, ale okazjonalnie grał też w roli środkowego pomocnika, a nawet środkowego obrońcy. Przez długi czas niezwykle mocno cenili go też kolejni selekcjonerzy reprezentacji Włoch. Di Biagio wzmocnił Inter w 1999 roku po opuszczeniu stołecznej Romy i grał w nim aż do końca sezonu 2002/2003. Z kolejnymi spotkaniami pozycja Włocha stopniowo osłabiała się i ostatecznie klub nie przedłużył z nim kontraktu. Po kilku latach sportowej emerytury w Brescii i Ascoli został trenerem młodzieży. Obecnie współpracuje z reprezentacją Italii do lat 20.

4. Clarence Seedorf

Clarence Seedorf to jeden z największych błędów Massimo Morattiego. O ile Andrea Pirlo w czarno-niebieskich barwach spisywał się po prostu słabo, Holender od przybycia do klubu z Realu Madryt w 2000 roku spisywał się znakomicie. Takiego powiewu świeżości potrzebował w tamtym okresie bardzo rozbity Inter, któremu na boisku brakowało charyzmatycznego przywódcy. Choć Seedorf z tego typu zadań wywiązywał się doskonale, górę wzięły problemy osobiste. Piłkarz pokłócił się z Ronaldo, tłem konfliktu była zresztą żona jednego z zawodników. Moratti jednemu z piłkarzy musiał pozwolić odejść. Padło na Seedorfa, który na długie lata wzmocnił AC Milan (w ramach wymiany Inter otrzymał Francesco Coco). Sam Ronaldo odszedł zaś z Interu jeszcze w te same wakacje. Seedorf zagrał w 92 spotkaniach i na długie lata pozostawił dziurę w samym centrum Nerazzurrich.

3. Youri Djorkaeff

Gdyby ktoś w 1996 roku powiedział, że Massimo Moratti będzie miał w przyszłości takie problemy z linią pomocy, ktoś mógłbym zarzucić mu szaleństwo. Zaczęło się bowiem od bardzo efektownego transferu francuskiego ofensywnego pomocnika, który bardzo szybko stał się ikoną reprezentacji Francji i całej Serie A. Wykupiony z PSG Djorkaeff nie brał jeńców, za plecami najlepszych napastników swoich czasów (m.in. Ronaldo, Baggio i Vieriego) bez kompleksów strzelał bramki, rozgrywał, podawał. W 87 spotkaniach strzelił aż 30 bramek, a do tego doszła niezliczona liczba kluczowych podań i asyst. Przygoda z Interem trwała jednak krótko, do 1999 roku. Trochę z tonu spuścił sam piłkarz, a i kolejni trenerzy mieli różną wizję na jego rolę w zespole. Trudno zatem się dziwić, że ostatecznie podążył w kierunku Bundesligi.

2. Esteban Cambiasso

Cambiasso miał być jednym z tych, którzy przez lata będą decydowali o defensywie drugiej linii Realu Madryt. Real jednak w całej swojej rozrzutności nie docenił Argentyńczyka i za bezcen sprzedał go do Interu. I całe szczęście, ponieważ w Mediolanie Esteban Cambiasso szybko wyrósł na jednego z najlepszych (jeśli momentami nie najlepszego) defensywnych pomocników świata. Przez długi czas był człowiekiem nie do przejścia, walczył w obronie, strzelał bramki, pomagał Dejanowi rozgrywać piłkę. Szybko też wyrósł na jedną z najbardziej wpływowych postaci mediolańskiego Interu, w szatni uznawał prymat Javiera Zanettiego, na boisku jednak, dzięki swojej pozycji i charyzmie, często dyrygował grą swoich kolegów. Cambiasso jest jednym z nielicznych prawdziwych Interistów. Jak sam wielokrotnie przyznawał - nie widzi się w innym klubie, a kiedy przed rokiem został jednym z głównych winowajców słabej formy zespołu, opłacił te wszystkie negatywne emocje tak rzadko widzianymi na boisku łzami rozczarowania. Jak przystało jednak na wielkiego mistrza, nowy sezon rozpoczął w śpiewającym stylu. I znów: broni, strzela, podaje, rządzi.

1. Wesley Sneijder

Wielu twierdzi, że Inter nie miał prawa wygrać Ligi Mistrzów póki nie przyszedł tam Jose Mourinho. Ale to nieprawda, ojcem i reżyserem zdobycia najważniejszego klubowego trofeum był bowiem Wesley Sneijder. Wielka nadzieja holenderskiej piłki, tak okrutnie wzgardzona w Realu Madryt, pomimo początkowych oporów stała się dokładnie tym, czego potrzebował Inter. Nie sercem, nie płucami, mózgiem. Sneijder umie biegać, ma technikę. Przede wszystkim na boisku widzi więcej niż przeciętny człowiek na trybunach. A to dar niesamowity. Jego podania stworzyły Diego Milito, jego uderzenia z rzutów wolnych pozbawiły nadziei najbutniejszych piłkarzy. Jego pomysłowość oszukała perfekcyjnie zgraną Barcelonę. Już dziś nie ma cienia wątpliwości co do tego, że Sneijder jest być może najwybitniejszym pomocnikiem, jaki kiedykolwiek grał w barwach Interu Mediolan. Został największą gwiazdą Serie A i reprezentacji Holandii. A ma dopiero 28 lat i - pomimo licznych kontuzji - wciąż może jeszcze przez długi czas grać na podobnym poziomie. Coraz częściej bierze też odpowiedzialność za drużynę. W konfrontacjach broni młodszych zawodników, wskazuje im ich miejsce na boisku, odwraca wyniki spotkania. Jeśli Javier Zanetti pewnego dnia odejdzie na emeryturę, to właśnie Wesley Sneijder urodził się po to, by zostać kolejnym kapitanem Interu Mediolan.

Jakub Kralka

Źródło: Inf. własna

Polecane newsy

Komentarze: 24

MrGoal

MrGoal 29 sierpnia 2012 | 16:10   

Swietny artykul, uderzajacy w sedno problemow Interu. Bardzo słaba druga linia przez wiele lat. Dopiero Mourinho tak bardzo naciskal na pozyskanie sneijdera, tlumaczac wszem i wobec ze bez rozgrywajacego nie da sie grac i jednoczesnie pokazujac ze stankovic takim nigdy nie byl,nie jest i nie bedzie. Zreszta sam dobor pilkarzy na tej liscie swiadczy o problemie. Dla mnie tylko wes, djorkaeff i seedorf to rezyserzy gry. Reszta jest mocno naciagana, glownie defensywna i dlatego i gra Interu była naciagana przez lata. Emre byl ofensywny ale byl slaby

Internazionalista

Internazionalista 29 sierpnia 2012 | 16:23   

hmm bardzo fajny artykul tylko czegos nie rozumiem, rezyser gry to rozgrywajacy, czyli taki sneijder, cambiasso czy viera w niczym nie przypominaja rezyserow, ba sa to typowi defensywni pomocnicy..

Loon

Loon 29 sierpnia 2012 | 16:46   

Masz racje, zmienilem nazwe, bo tamta wprowadzala w blad

Hagaen

Hagaen 29 sierpnia 2012 | 16:51   

No tak, ale o co Ci chodzi Internazionalisto? Artykuł jest o pomocnikach - a jeśli miałbym być szczery, to po grze Interu widać, że rozgrywanie powinno się zaczynać, i w rzeczywistości tak się zaczyna, w defensywnej pomocy. Świetny artykuł Loon.

Interista

Interista 29 sierpnia 2012 | 16:55   

Dejan nie tylko z Schalke strzelił z połowy, podobnie było z Genoą. Fajny tekst

intermed1

intermed1 29 sierpnia 2012 | 17:17   

Super czekam na obrońców

Sandra

Sandra 29 sierpnia 2012 | 17:22   

Sneijder

Sandra

Sandra 29 sierpnia 2012 | 17:23   

A Thiago Motta?

Morfo

Morfo 29 sierpnia 2012 | 17:52   

Verona można było dodać do tego rankingu... może jeszcze Matiasa Almeyde?? A teraz poprosimy podobny ranking w sprawie napastników i obrońców :)

Loon

Loon 29 sierpnia 2012 | 17:55   

http://intermediolan.com/news/8214/dziesieciu-goleadorow-massimo-morattiego ;)

maestro84

maestro84 29 sierpnia 2012 | 17:58   

Bardzo ciekawy artykuł. Każdego z wymienionych zawodników kojarzę z pewną epoką Interu i emocjami, jakie przeżywałem podczas kibicowania. Trudno powiedzieć, który był największy, bo też różna była pozostała 10-tka zawodników, z którymi dany pomocnik musiał współpracować, a niektórzy trafiali akurat na trudniejszy okres w historii Interu. Co do bramek Stankovica, to pamiętam jeszcze piękny gol z daleka zdobyty 3 lata temu w derbach z Milanem, na inaugurację sezonu :D

domi

domi 29 sierpnia 2012 | 18:26   

Świetna robota, Jakub. Mieliśmy i mamy wielkich pomocników i nimi należy się szczycić.

Daniello

Daniello 29 sierpnia 2012 | 18:26   

Świetny tekst:) Loon, czekamy na kolejne ;)

KrystianTuc

KrystianTuc 29 sierpnia 2012 | 18:51   

Sandra, nie żartuj, gdzie tu miałoby być miejsce dla jakiegoś Motty :P

Drakon

Drakon 29 sierpnia 2012 | 20:52   

Prędzej bym tu Motte wsadził niż tego kalekiego Vieire. Thiago przez dwa i pół roku pokazał znacznie więcej niż czarnuch. Ileż ja nerwów natraciłem przez niego jeszcze za czasów Mancio. ileż to gorzkich słów przeszło przez me usta na widok tego co ten drewniak na boisku wyprawiał. To już nawet Stanko sobie lepiej w zeszłym sezonie radził. Co do Figo to nigdy nie zapomnę jego pożegnania z klubem, popłakałem się jak dziecko mimo że tylko 4 lata u nas spędził (chociaż czy yo nie wystarczą by sie z kimś zżyć?) szkoda tylko że tak późno do nas trafił.

VVujek

VVujek 29 sierpnia 2012 | 21:48   

Jak zwykle,świetny artykuł.

Michael 1985

Michael 1985 29 sierpnia 2012 | 22:09   

Bardzo fajny artykuł.

Klinsi

Klinsi 30 sierpnia 2012 | 01:04   

a gdzie Sabri Lamouchi,Vlado Jugovic? ;)

scudetto

scudetto 30 sierpnia 2012 | 10:14   

no bardzo dobra robota teraz czekam na 10 wielkich obrońców Morattiego

FReeFonix

FReeFonix 30 sierpnia 2012 | 14:32   

Kolejny artykuł na naszej stronie, na który warto jest poświęcić te 10 minut.

Matt1

Matt1 12 września 2012 | 13:05   

artykul jakich malo:) oby wiecej takich! Mnie tez brakuje tu charakterystyki Verona, ale sa inni rownie dobrzy zawodnicy. Z Vieira mam takze mieszane uczucia. Czasem gral perfekcyjnie, ale w wiekszosci zapamietam jego nieudolnosc boiskowa


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich