Transfery - podsumowanie sierpnia

5 września 2012 | 17:23 Redaktor: Loon Kategoria:Publicystyka

Jeszcze jakoś w okolicy 20 sierpnia poważnie zastanawiałem się czy sierpniowe podsumowanie transferowych poczynań Interu powinno w ogóle mieć miejsce. Władze klubu po bardzo aktywnym lipcu zdecydowanie uśpiły swoją aktywność. Nieco niespodziewanie więc koniec miesiąca obfitował w liczne wzmocnienia i... osłabienia.

Czytaj także: Podsumowanie transferów Interu w lipcu!

Suckesy:

- Walter Gargano - O urugwajskim pomocniku Napoli złośliwi po przejściu do Interu mówili "zamienił stryjek siekierkę na kijek". Piłkarz jednak swój transfer - póki co na zasadzie wypożyczenia - traktuje raczej w kategorii długofalowej. Bo wszelkie zasady futbolowej logiki podpowiadają, że to Inter niebawem będzie na szczycie. Gargano bardzo szybko wkomponował się w zespół i wniósł do środka pola nową jakość tworząc wraz z Guarinem linię pomocy niezwykle kreatywną, zupełnie inną od tego, co oglądaliśmy w kilku poprzednich sezonach. Gargano do Interu trafił póki co za bezcen, ale wiele wskazuje na to, że zostanie tu na dłużej, jeśli tylko utrzyma formę z pierwszych występów (nawet pomimo zawinienia przy stracie pierwszej bramki z Romą).

Walter Gargano

- Sprzedanie Giampaolo Pazziniego- Choć Pazzini bardzo szybko odnalazł się w Milanie w stylu, który pamiętamy z jego najlepszych występów w Interze Mediolan, pozbycie się go z Interu, było zabiegiem słusznym. Pazzini to typowy egzekutor, o jego sile w 70% decyduje psychika. Ta w szatni Nerazzurrich była mocno nadszarpnięta z racji kilkudziesięciu nieudanych występów z rzędu. Co więcej, dla Pazziniego brakowało miejsca na boisku w taktyce Andrei Stramaccioniego. Numerem jeden dla trenera Interu jest bowiem Diego Milito, zaś w tym układzie statyczny Pazzini sprawiłby, że drużyna momentami mogłaby się czuć, jak gdyby grała w dziesiątkę. W efekcie Antonio Cassano i 7 milionów euro - niezależnie od dalszych poczynań Pazziniego - były dobrą decyzją z punktu widzenia sportowego i biznesowego.

- Wypożyczenie Samuele Longo do Espanyolu - ile pobyt w przeciętnej drużynie ligi hiszpańskiej może dać zawodnikowi, doskonale widzieliśmy na przykładzie Philippe Coutinho. Szefowie Interu chyba wreszcie przekonali się o zbawiennym wpływie tego typu wypożyczeń i podobnym szlakiem podążyła włoska nadzieja ataku, na cały rok przenosząc się do stolicy Katalonii. Dla utalentowanego, ale niepewnego napastnika ogranie w lidze z dużo słabszymi obrońcami może być doskonałym miejscem rozwoju umiejętności i pewności siebie. Longo już w debiucie strzelił bramkę i jest bardzo prawdopodobne, że niebawem powróci do nas jako ukształtowany, zabójczy, a przede wszystkim tani następca Diego Milito.

Niewiadome:

- Sprzedaż Maicona do Manchesteru City - Maicon był gotów pozostać w Interze Mediolan i nadal piastować zaszczytny tytuł najlepszego skrzydłowego obrońcy w całej lidze. Mimo wszystko jednak włodarze uznali, że kontrakt Brazylijczyka jest zbyt wysoki i sprzedali go do Manchesteru City. Rzecz w tym, ze kwota odstępnego wcale nie była oszałamiająca, pierwsze mecze pokazały, że Zanetti i Jonathan to mimo wszystko nie Maicon, sam zawodnik był zaś jednym z jokerów w rękawie trenera, który wyprowadzał zabójczy cios, gdy napastnicy mieli na swojej głowie zbyt wielu obrońców. Niezależnie od względów biznesowych - tego zawodnika (pomimo spadku formy) będzie Interowi bardzo brakowało.

- Alvaro Pereira - Urugwajczyk zagrał w Interze na razie jedno spotkanie i pechowo ustawiony został na bardzo niecodziennej pozycji łączącej w sobie cechy środkowego i skrzydłowego pomocnika. Warto przy tym dodać, że Pereira najlepiej czuje się na lewej obronie. Tam zaś konkurencja panuje dość szeroka, a jednym z faworytów trenera jest Japończyk Nagatomo, który - choć często niesprawiedliwie krytykowany przez polskich fanów - imponuje walecznością w defensywie i efektownymi rajdami. Pereira zaprezentował się w debiucie z dobrej strony, jednak nie do końca wiadomo na jakiej pozycji widzi go Andrea Stramaccioni.

- Antonio Cassano - o ile biznesowy charakter wymiany z Milanem nie pozostawia żadnych wątpliwości, wielką niewiadomą jest Antonio Cassano. Sam zawodnik to obok Balotellego jedna z najbardziej niesfornych postaci włoskiej piłki, sam przyznawał, że przeważnie gra na "pół gwizdka", a do tego całkiem niedawno przechodził poważne problemy zdrowotne. Piłkarz ma też tendencje do gry egoistycznej, a jego współpraca z Diego Milito w meczu z Romą budziła poważne zastrzeżenia, kiedy to Milito wielokrotnie musiał wycofywać się z pozycji głównego napastnika. Z drugiej strony nie od dziś wiadomo, że Cassano to wielki talent i równie wielki fan Interu. Być może w imię miłości do drużyny wyzbędzie się swojej boiskowej buty i w końcu zmieni się w dojrzały geniusz. Niestety - może nawet zbyt dojrzały, gdyż piłkarz ma już całe 30 lat.

Porażki:

- Julio Cesar - nie planuję obwiniać Interu za styl pożegnania z Julio Cesarem. Brazylijczyk był Interistą całym sercem, nie ma co do tego wątpliwości, jednak w momencie najważniejszej dla niego próby wybrał przede wszystkim własny portfel. Niestety, o swoim portfelu nie do końca myślały władze klubu, które powszechnie uznawanego za jednego z najlepszych bramkarzy na świecie nie dały rady nigdzie sprzedać. Ostatecznie Julio Cesar rozwiązał kontrakt z Interem i za darmo powędrował do Queens Park Rangers, gdzie oczywiście życzymy mu powodzenia!

- Ospałość wobec okazji- mimo kilku dobrych transferów, Inter pozostawał dość bierny w stosunku do całej gromady młodych gwiazdorów, których w bardzo okazyjnej cenie można było zakontraktować w Mediolanie. W zasięgu klubu znaleźli się między innymi Sahin i Afellay, a także nieco starszy Lassana Diarra, który znakomicie zastąpiłby dołującego ostatnio Cambiasso. Niestety klub sprawiał wrażenie zupełnie niezainteresowanego oczywistymi okazjami. Warto przy tym napomnieć, że władze klubu nie ściągnęły też żadnego dodatkowego napastnika, choć takie postulaty były wyraźnie zgłaszane, a Diego Milito już raz udowodnił, że ze składu drużyny potrafi wypaść nawet na cały sezon.

- Gaby Mudingayi - wypożyczony z Bologny zawodnik w kilku pierwszych meczach nie pokazał absolutnie niczego ciekawego. Jeśli do tego doliczymy jego wysoki wiek oraz fakt, iż Primavera ugina się od równie utalentowanych zawodników, należy poważnie się zastanowić jaki cel miało sprowadzenie dokładnie tego gracza. Jest to chyba jedno z najbardziej niepokojących wzmocnień dokonanych przez Stramaccioniego.

Źródło: Inf. własna

Polecane newsy

Komentarze: 10

Interista

Interista 6 września 2012 | 09:24   

nic dodać nic ująć, ciężko polemizować z tym artykułem

Klinsi

Klinsi 6 września 2012 | 12:14   

akurat co do Diarry się nie zgadzam za dużo gość chce zarabiać więc okazja żadna,Mudingayi był najlepszym zawodnikiem Bologny w zeszłym sezonie,doświadczony(LM z Lazio),pech chciał że od poczatku łapie urazy

MrGoal

MrGoal 6 września 2012 | 12:49   

Dobry tekst. Mnie najbardziej bola te zmarnowane okazje.A w dobie polityki oszczednosciowej powinnismy wykorzystywac wszystko co sie da. Do listy bym dopisal montolivo( 0 mln euro), valero(7 mln euro), pablo hernandez( 7 mln) , marko marin(8mln), granero(8mln). I jeszcze...santi cazorle. Tak tak, wiem, 19 mln euro. Ale to jest gosc, moim zdaniem, poziomem dorownujacy samemu davidzie silvie, wiec 19 baniek to okazja niebywala.A facet moze grac na skrzydle, zastapic wesa jakby odzedl. Styl gry taki ze Strama by z radosci skakal

bettsoccer11

bettsoccer11 18 września 2012 | 12:49   

(spam usunięto)

bettsoccer11

bettsoccer11 18 września 2012 | 12:50   

(spam usunięto)

interinio

interinio 20 września 2012 | 21:06   

(spam usunięto)

firelli

firelli 22 września 2012 | 11:54   

(spam usunięto)

tryskaweczka1985

tryskaweczka1985 22 września 2012 | 23:40   

(spam usunięto)


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich