Księgowy jest zadowolony

21 stycznia 2013 | 12:16 Redaktor: Paweł Świnarski Kategoria:Publicystyka

Wesley Sneijder przeszedł do Galatasaray. Gdyby ktoś latem powiedział nam, że zawodnik tego formatu w styczniu ubierze trykot drużyny z ligi tureckiej, prawdopodobnie odesłałym go tam skąd przyszedł, czyli do odosobnionego miejsca, gdzie ściany są podejrzanie miękkie, a klamki znajdują się tylko z jednej strony drzwi.

Przez ostatnie tygodnie z tym scenariuszem zdążyliśmy się oswoić i go przemyśleć, bowiem sprawa była mocno komentowana i rozkładana na czynniki pierwsze we włoskich mediach. Kiedy na swojej stronie internetowej działacze klubu z królestwa kebabów poinformowali o pomyślnym przebiegu rozmów z Interem, stało się jasne że oni nie żartują, tylko całkiem serio pomyśleli sobie, że zatrudnią kapitana reprezentacji Holandii, który w 2010 całkowicie zasłużył na nagrodę Złotej Piłki, której ostatecznie nie dostał, bo nie grał wówczas w Barcelonie.

A przecież nie tak dawno, kiedy za fantastyczne pieniądze do Anzhi odchodził czołowy napastnik Serie A - Samuel Eto'o. Powtarzałem sobie wtedy, że po tym zdarzeniu, nic już nie powinno mnie zaskoczyć. A jednak. Transfer Sneijdera do Galatasaray jest dla mnie dużym zaskoczeniem, zwłaszcza że zawodnik z jakiegoś powodu przeciągał negocjacje, prawdopodobnie licząc na ofertę last-minute z bardziej prestiżowej ligi. Taka oferta jednak nie wpłynęła, a cierpliwość gorącokrwistych Turków powoli się kończyła. Naciskał również Inter, który dzięki sprzedaży Holendra za jak niektórzy twierdzą marne 7,5 miliona euro plus bonusy, tak naprawdę zaoszczędzi około 30 milionów euro.

Liga turecka od lat pnie się w górę i do kraj z nad Bosforu co roku przyjeżdżają zawodnicy, których nazwiska nie są anonimowe. Wysokie zarobki, coraz lepsze stadiony i fanatyczni kibice, są magnesem dla piłkarzy z różnych części świata. Transfer Sneijdera do Galatasaray to transfer stulecia dla tego klubu, jak prawdopodobnie również dla całej ligi.

Demontaż złotej jedenastki

Wracając do Samuela Eto'o. Kameruńczyk był pierwszym ważnym ogniwem, złotej drużyny Interu z sezonu 2009-2010, który opuścił pokład dryfujący w nieznanym kierunku, po tym jak dopłynąwszy do rzekomego krańca świata i zdobycia potrójnej korony, przesiadkę na inny okręt zrobił kapitan - Jose Mourinho. Ponownie okazało się, że Ziemia jest jednak okrągłą i płynąć można dalej, lecz nastały sztormy i kolejni śmiałkowie podejmujący się sterów tego okrętu, prędzej czy później wypadali za burtę.

Taka ciekawostka, co zostało z drużyny, która w 2010 roku wygrała Puchar Włoch, Mistrzostwo Włoch i Puchar Ligi Mistrzów:

Julio Cesar - Maicon - Lucio - Samuel - Chivu - Stanković - Cambiasso - Zanetti - Sneijder - Eto'o - Milito

Ponadto:
Motta
Pandev
Balotelli
Materazzi
Cordoba
+ inni rzadziej występujący zawodnicy

Ze złotej drużyny Interu pozostały już tylko wspomnienia, gdyż personalnie tylko 6 piłkarzy z obecnej kadry Nerazzurrich pamięta zacięte boje z Chelsea i Barceloną czy wspaniałą noc w Madrycie.

Nowe rozdanie

4 czerwca 2012 roku napisałem tekst, w którym wymieniłem listę piłkarzy, którzy zarabiają w Interze dużo i z tego tytułu powoli mogą pakować walizki, ponieważ celem Interu na obecny sezon jest znaczna redukcja wydatków na wynagrodzenia i jednoczesne odmłodzenie drużyny (Panie Rocchi, co pan tutaj robi?). Niektórym zaproponowano nowe, dobre ale mniej korzystne pod względem finansowym propozycje przedłużenia kontraktu (jak np. Chivu, który również miał ofertę z Galatasaray). Innym, tak jak Pazziniemu dobitnie pokazano, że nie jest w planach klubu na przyszły sezon. Po odejściu Cesara, Lucio, Forlana i Maicona, Wesley Sneijder pozostał jako ten, który zarabiał najwięcej, lecz także jako zawodnik jeszcze dość młody, będący w szczycie swojej kariery, a nie jak wspomniani wcześniej gracze, bardziej "po drugiej stronie rzeki". Mimo to można było podejrzewać, że to właśnie Holender jest kolejnym do redukcji wynagrodzenia...lub odejścia. Latem 2013 roku prognozuję, że z klubem pożegna się Diego Milito, lecz jego odejście odbędzie się zapewne w sposób znacznie spokojniejszy i cywilizowany.

(nie)chciany

Jedynym klubem, z którego Sneijder odchodził z własnej nieprzymuszonej woli był Ajax Amsterdam. Kiedy wpłynęła korzystna dla piłkarza i klubu oferta z Realu Madryt (27 milionów euro), mało kto powiedziałby: - Po co mi gra w Realu Madryt, skoro gram w Ajaxie Amsterdam?.

Nie chcę w żaden sposób deprecjonować wartości i prestiżu klubu z Holandii, który bardzo cenię i lubię, jednak nawet sam Zlatan Ibrahimović w swojej autobiografii napisał, że w szatni Ajaxu praktycznie wszyscy piłkarze marzyli i myśleli o wyjeździe do silniejszej ligi, do większego klubu, co jest w pewnym sensie naturalną rzeczą dla sportowca i człowieka, który gdziekolwiek by pracował, chętnie przyjąłby awans, który wiązałby się z lepszymi zarobkami i perspektywami na sukces.

W Madrycie spędził dwa lata, które były całkiem udane, a byłyby jeszcze bardziej gdyby nie problemy zdrowotne. Utrzymanie dobrej formy komplikowały kontuzje, ale kiedy Sneijder był zdrowy i grał, kibice byli z niego zadowoleni i większość z nich nie pragnęła jego rychłego odejścia.

Nie chciał również sam zainteresowany, lecz inne zdanie na ten temat miał zarząd Realu. Sneijder nie był w planach na kolejny sezon, podobnie jak jego rodak Arjen Robben. W oczach prezesa klubu, Holendrzy byli zbyt mało "galaktyczni" i musieli zrobić miejsce dla Kaki, Cristiano Ronaldo i Xabiego Alonso.

Telenowela pod tytułem "Sneijder wyrzucany z Realu" trwała przez jakiś czas. Pomocnik  za wszelką cenę chciał pozostać w klubie i walczyć o miejsce w drużynie, wierzył że jest w stanie to osiągnąć i długo nie potrafił przyjąć do wiadomości, że klub go zwyczajnie nie chce. Po długich namysłach,  skorzystał z oferty Interu i za około 15 milionów euro zasilił szeregi drużyny Jose Mourinho.

Rany w sercu Sneijdera pozostały, ale w Interze odnalazł dom i tutaj mógł poczuć się prawdziwą gwiazdą i liderem drużyny. Mógł poczuć się kimś potrzebnym. Dzięki temu transferowi Inter pozyskał pierwszego od wielu lat prawdziwego rozgrywającego o niezwykłej wyobraźni w grze i szybkości podejmowania zabójczych dla przeciwników decyzji.

- Real traktował mnie bardzo źle. Teraz będę grał w wielkim klubie, nie mam co do tego wątpliwości. Jest mi jednak bardzo smutno z powodu stylu mojego odejścia.

Sukcesy z Interem sprawiły, że o Madrycie już nie pamiętał. Wszystko toczyło się jak w tandetnym filmie z happy-endem. Poniżony , wrócił do Madrytu z Interem na finał Ligi Mistrzów i razem ze swoim kolegą Robbenem stanęli naprzeciw siebie, będąc żywymi dowodami na kompromitującą wpadkę jakiej dopuścił się Real poprzedniego lata. Mógł zagrać na nosie ludziom, którzy go nie chcieli i pokazać, jak bardzo się mylili. Sława, wielki kontrakt od Interu i ślub z piękną modelką o imieniu Yolanthe. Tak wyglądało życie szczęśliwego Wesa. Istna sielanka. Wówczas nie sądził, że jego gra w Interze skończy się w podobny sposób jak w Realu...

Najlepiej u Mourinho

Gdyby nie Sneijder, Inter nie wywalczyłby Pucharu Europy, być może nie wywalczyłby również Scudetto i Pucharu Włoch. Kiedy grał, Inter wygrywał i nie przypadkiem określany był mianem "szczęśliwego talizmanu". Jego bramka w Kijowie w końcówce meczu pozwoliła Interowi grać w pucharach na wiosnę. Kiedy ta nadeszła, forma Holendra dopisywała, asystował bądź sam wyręczał napastników jak chociażby w pamiętnym półfinale z Barceloną na Giuseppe Meazza.

O Sneijderze wielokrotnie pisał znany dziennikarz - Rafał Stec:

-  Sneijder nie wywołuje dreszczy dryblingami a la Messi. Nie przytula się do piłki jak Iniesta - woli kopnąć ją natychmiast, by przyspieszyć natarcie. Gry nie spowalnia też bezlikiem mikropodań jak Xavi - zagrań w poprzek boiska nienawidzi, szuka najkrótszej drogi do bramki, dzięki czemu nadaje taktyce Interu głębię, idealnie wkomponowując się w wizję Mourinho. Obaj w przeciwieństwie do kokietującej, rozkładającej natarcia w czasie Barcelony stawiają na konkret - wyprowadzanie nagłych, nokautujących ciosów. Sneijder podejmuje decyzje w mgnieniu oka, bo jest obunożny w najwęższym obunożności pojęciu. Owszem, za młodu manipulowanie lewą stopą ćwiczył, ale i urodził się z rzadką cechą - pierwotną zdolnością do równomiernego używania obu stron ciała.

To chyba zdania najlepiej oddające boiskowy styl byłego już pomocnika Interu.  Gdy dodamy do tego perfekcyjne rzuty wolne, mamy przed sobą pomocnika niemal idealnego. Jego bolączką były niestety liczne urazy, które dręczyły go w Realu Madryt i w Interze wyłączając sezon 2009-2010, kiedy to nadspodziewanie rzadko odwiedzał klubowych medyków.

Kiedy prześledzi się jego losy w Interze, można dojść do wniosku że jedynym trenerem potrafiącym wyciągnąć z tego gracza wszystko to co miał najlepsze, był Jose Mourinho.

Sneijder był zapatrzony w swojego trenera jak nikogo innego wcześniej. Chciał być taki jak on, w swoich boiskowych poczynaniach starał się upodobnić do swojego przełożonego. To Mourinhi zrobił z niego piłkarza przypisywanego do najwyższej półki, tak jak swego czasu zrobił z Lamparda, Drogby czy Terry'ego.

- Mourinho ma niesamowite podejście do zawodników. Kiedy pewnego razu zobaczył, że jestem przemęczony podszedł do mnie i powiedział bym pojechał na kilka dni wakacji z rodziną. W środku sezonu! Po powrocie z Ibizy czułem się doskonale. Byłem głodny gry i byłem gotowy za niego umierać na boisku. - wspominał Wes

U innych trenerów bywało różnie. Benitez, Gasperini oraz Ranieri nie widzieli w swoim ustawieniu optymalnego miejsca dla Sneijdera. Starali się znaleźć dla niego miejsce na boisku, ale ten nie czuł się dobrze, nie mógł pokazać pełni swoich możliwości.

- Najlepiej czuję się grając tuż za napastnikami, a on chciał abym grał na skrzydle... - żalił się po czasie na Gasperiniego

Nieco lepiej sytuacja wyglądała pod wodzą Leonardo, a później Stramaccioniego. Obydwaj młodzi trenerzy znacznie bardziej swoim sposobem bycia i prowadzenia drużyny przypominali Mourinho.

Jeszcze latem tego roku Stramaccioni przekonywał, że Sneijder jest dla niego zawodnikiem kluczowym i na nim zamierza opierać kręgosłup nowego Interu. Czas jednak zweryfikował plany, młodego Włocha i okazało się, że znacznie lepiej Interowi idzie, kiedy na boisku nie ma Sneijdera. Inter podczas gdy ten był kontuzjowany, zmienił swoje ustawienie i rozpoczął zwycięski marsz, który zakończył się wraz z pokonaniem na wyjeździe Juventusu.

Pacta sunt servanda

Tymczasem w kuluarach trwały już rozmowy w sprawie nowego kontraktu. Sneijderowi zaproponowano nową umowę, której jak wiemy on sam nie przyjął. Zarobki Sneijdera w kulejącej finansowo lidze były nieadekwatnie wysokie, jednak ktoś kto podpisał z nim tę umowę, powinien zdawać sobie sprawę na co się decyduje i jakie niesie to za sobą konsekwencje w przyszłości.

Klub źle postąpił z zawodnikiem, któremu tak wiele zawdzięcza. Podpisywane na trzeźwo umowy, powinny być respektowane. Sposób w jaki postąpiono z kilkoma piłkarzami, w tym ze Sneijderem wpłynął destrukcyjnie na wizerunek klubu, a przede wszystkim jego wiarygodność.

Na tej sprawie wiele stracił także sam Stramaccioni, wmanewrowany przez dyrektorów. Decyzję o odesłaniu Sneijdera do mediolańskiego odpowiednika "Klubu Kokosa" wziął na siebie, choć było jasne iż powodem tej decyzji jest tylko i wyłącznie fakt braku zgody piłkarza na zmniejszenie zarobków, o czym wcześniej przed dziennikarzami wygadał się Marco Branca.

Nieudolnie przeprowadzona operacja była wynikiem założonego planu i desperacji. Dzięki metodom znanym z Polonii Warszawa, klub dopiął swego i pozbył się poważnego balastu. Niesmak pozostał. Teraz Inter spróbuje pozyskać kogoś młodszego i tańszego, wymienia się kilka nazwisk. Klubowy księgowy z pewnością jest zadowolony, w jego tabelkach excela na chwilę znów zrobi się bardziej zielono, ale czy równie zadowoleni będą kibice?

Paweł Świnarski

Źródło: inf.własna

Polecane newsy

Komentarze: 24

Internazionalista

Internazionalista 21 stycznia 2013 | 12:31   

Bardzo fajny artykul i jakze prawdziwy, niestety prawdziwy...oby Moratti wiedzial co robi i po sneijderze wywalil baranke + ausillo no i reszte kolka wzajemnej adoracji a moze wreszcie cos sie ruszy, innej opcji nie ma.

lolek8

lolek8 21 stycznia 2013 | 12:43   

Po Sneijderze czas na Rocchiego.

KrystianTuc

KrystianTuc 21 stycznia 2013 | 13:12   

Nie wierzę, że zawodnik tego formatu został sprzedany za 7,5 mln

Paweł Świnarski

Paweł Świnarski 21 stycznia 2013 | 13:14   

7,5 + bonusy , naprawdę w tej sytuacji zawodnika z takimi zarobkami i którego klub chce się pozbtć nikt o zdrowych zmysłach nie próbowałby pozyskiwać za 20 mln, bo to nielogiczne, cena nie zawsze odpowiada faktycznej wartości

Maradon.

Maradon. 21 stycznia 2013 | 13:18   

teraz oczekuje zmniejszenia zarobków Milito i Cambiasso jeżeli idą tą drogą, którzy podajże zarabiają odpowiednio 4,5 i 4 mln euro. Do tego przydało by się pozbyć Alvareza i Jonathana

Drakon

Drakon 21 stycznia 2013 | 13:30   

Baranca pewnie zadowolony z siebie. Kawal skurwysyna...

Internaldo

Internaldo 21 stycznia 2013 | 13:38   

Bardzo ciekawy artykuł, brawo. Po jego przeczytaniu naprawdę można żałować tego, ze działacze a przede wszystkim sam Massimo Moratti pozwolili odejść zawodnikowi. Naprawdę, szkoda, że tak się stało.. Ale szkoda też , że Wes nie był w stanie dojśc do porozumienia z klubem, ostatnio nie grał wcale, mógł wziąć to pod uwagę. Klub z niego dużego pożytku nie miał w ostatnim czasie więc to też mogłobyć przyczyną obniżenia jego zarobków. Szkoda, że zakończyło się to wszystko w taki sposób. Mimo wszystko szacunek dla zawodnika. Życzę powodzenia w Turcji.

FReeFonix

FReeFonix 21 stycznia 2013 | 13:57   

Niesamowity artykuł, świetnie się czyta. Pożegnanie Sneijdera świadczy o tym, że Inter upada i ciężko będzie powrócić na europejski szczyt...

MrGoal

MrGoal 21 stycznia 2013 | 14:15   

Szkoda ze juz u nas nie zagra.Pamietam jak do nas przychodzil,cieszylem sie jak dziecko.Bo wieeelu latach bezmozgiej budowy druzyny przez MM i Brance,gdze rok w rok mowilem w sierpniu ze nic z tego nie bedzie bo znow nie mamy ofensywnego rozgrywajacego,tylko napastnika i obroncow, pojawil sie Mourinho i wytlumaczyl tym dwom amatorom ze na boisku linia pomocy tez jest o dziwo wazna.Od pierwszego meczu z milanem byl wielki.Najlepszy w historii jaka ja ogarniam.ale od dwoch lat stlamszony przez kontuzje. Styl rozstania fatalny, ale decyzja dobra

Fan Inter

Fan Inter 21 stycznia 2013 | 17:07   

Szkoda go, jego losy mogły się potoczyć się inaczej. No cóż...

tonho79

tonho79 21 stycznia 2013 | 17:24   

Fajny artykuł, szkoda tylko, że prawda jest taka: Inter (patrz Moratti) chce wybudować nowy stadion - kosztem piłkarzy, za wszelką cenę by uciułać kasę na nowy obiekt, więc nie spodziewajmy się w najbliższym czasie( do 2017 w tedy to ma być skończona budowa) wielkich nazwisk w Interze, efektownych transferów za bajeczne kwoty i co za tym idzie sukcesów. Pewna era Interu się już skończyła, ale może za jakiś czas Nasz Klub powstanie jak fenix z popiołu i znów będziemy świętować sukcesy.

Interdon

Interdon 21 stycznia 2013 | 18:59   

Artykuł jak najbardziej opowiada o faktach, które miały miejsce niestety w "NASZYM INTERZE". Klub, który chce być szanowany musi respektować kontrakty zawodników szczególnie takich pokroju Snajdera. To wszystko co się w ostatnich latach dzieje w SERIEA nie napawa optymizmem, ciągłe afery, coraz mniejsza oglądalność, co roku odchodzą z tej ligi najlepsi a przychodzą średniacy (tylko głupka mogło cieszyć odejście z Ibry i Thiago Silvy z Milanu ale takich przykładów jest więcej na tym traci cała liga) a teraz jeszcze postępowanie Interu.

Interdon

Interdon 21 stycznia 2013 | 19:07   

Ja jako kibic Interu po prostu tego nie rozumiem. Snajder przecież przez te dwa miesiące mógł grać i chciał grać tylko Klub mu nie pozwolił. Tak nie traktuje się faceta dzięki któremu w dużej mierze Inter zdobywał potrójną koronę. Moim zdaniem w tym okresie gdyby chociaż raz zagrał to by został. Po tym co się stało reputacja Interu jest bardzo niska. Jedyne w czym jesteśmy najlepsi no w sprzedaży młodzieży żeby za rok czy dwa odkupić za 15-20 mln. Snajder nic złego nie zrobił tylko chciał grać. Dzięki WES za wszystko i powodzenia.

Hagaen

Hagaen 21 stycznia 2013 | 19:51   

Nie wiem kiedy wybaczę mojemu ukochanemu klubowi to zachowanie wobec mojego ulubionego piłkarza, myślę, że nie prędko. Moim największym marzeniem związanym z Interem było zobaczyć go na żywo na stadionie, jak gra z Zanettim i zdobywa gola w meczu z Juve... Dziękuję mu oficjalnie za wszystko co dla nas zrobił, nie był długo w Interze, ale kochał ten klub, a klub kochał go. 2010 był jego rokiem, życzę mu, żeby pokazał Interowi (zarządowi), jak wielki popełnił błąd, a nawet jeśli nie pokaże, to życzę mu samych sukcesów i mniej kontuzji.

Giacomo

Giacomo 21 stycznia 2013 | 21:17   

2:12 na filmiku. Przyjrzyjcie się dobrze bo takiego podania w Interze nie zobaczymy przez kolejne co najmniej 10 lat.

Morfo

Morfo 21 stycznia 2013 | 22:42   

Patrze na zdjęcie i chce mi sie płakać, gdzie są obiecani następcy mistrzów!!!! Co się stało do qrwy nędzy !!! Dlaczego drużyna z mistrza świata została zdegradowana do średniaka europejskiego w 2 lata ?!?! Nawet robiąc to specjalnie trudno to zrobić... MM osiadł na laurach, jest spełniony, teraz niszczy klub..... Julio i Eto powinni zostać, S10 również bo pozbycie się holendra dla samego faktu sprzedaży to głupota. Gdzie te wzmocnienia?? Gdzie kasa z Eto, Balotelliego ?? Idioci zarządzaja tym klubem, będziemy cierpiec jak Milan...

Morfo

Morfo 21 stycznia 2013 | 22:50   

Cannavaro, Martins, Eto a teraz Sneijder..... Barca sprzedałą Inieste, Xaviego czy Messiego po zdobyciu wszytskiego?? Nie !!! Kupiła mase nowych grajków choc wszyscy pukali sie w czoło, ale efekt jest taki że Barca jest cały czas na topie bo nowi wywieraja presje na starych gwiazdach ewentualnie zastępują je, tak sie robi po zwycięstwie LM.

Fan Inter

Fan Inter 21 stycznia 2013 | 22:57   

Najpierw trzeba zacząć od porządnych transferów.

Daniello

Daniello 21 stycznia 2013 | 23:35   

Maradon, był o tym news u nas jakiś czas temu. Jak się nie zgodzą to z nimi też się grzecznie pożegnają, ale prasa przekonana, że przyjmą warunki.

Merdacz

Merdacz 22 stycznia 2013 | 09:04   

Kiepski artykuł, co nie zmienia faktu, że drużyna musi się zmieniać, więc nie ma co "płakać nad rozlanym mlekiem"

Paweł Świnarski

Paweł Świnarski 22 stycznia 2013 | 10:21   

Kiepski? Uzasadnij

Grandote

Grandote 22 stycznia 2013 | 11:29   

Nie ogarniam zarządu rozumie starszych panów puścić wolno ale Snejdera w najlepszym wieku dla piłkarza za marne grosze ;( eh skwituje "źle się dzieje w państwie duńskiem"

domi

domi 22 stycznia 2013 | 20:35   

Super artykuł, bo dobrze się czytało i oddaje prawdę. Szkoda, że Sneijder jest już historią Interu.

1908fcinter

1908fcinter 23 stycznia 2013 | 15:35   

szkoda świetny piłkarz i wiele nam dał Dziękuje ci Wesley


Reklama

Reklama

Piłkarze urodzeni dziś

  zobacz wszystkich