Dni w serwisie
Komentarzy
Kolejne Derby dla Milanu: Milan 1-0 Inter 9 marca 2026 | 12:08
Cóż powiedzieć po tym meczu, chyba jedynie tylko to, że wygrana (rzutem na taśmę w ostatniej minucie) z grającym całą drugą połowę Juventusem, była tylko wyjątkiem potwierdzającym regułę, że obecny Inter nie potrafi grać z zespołami z czołówki. Oczywiście nie powoduje to od razu utraty szansy na mistrzostwo, bo ze słabszymi rywalami udało się wypracować margines błędu, który jeszcze pomimo wczorajszej porażki pozostał, ale zmniejszył się i z pewnością pozostałe zespoły poczuły że mogą jeszcze powalczyć o Scudetto (myślę że gdyby wczoraj Inter wygrał, to pozostali raczej wiedzieliby że walczą o 2 miejsce). O ile w tym sezonie, pomimo tych złych wyników z czołówką, okoliczności są na tyle sprzyjające, że Inter może to mistrzostwo wygrać, to w kolejnym sezonie wystarczy że któryś zespół będzie grał solidnie jak Napoli i szanse na Scudetto znacznie spadną. W tym sezonie np. Napoli miało sporo pecha, bo cały trzon zespołu wypadał przez kontuzje (Lukaku, De Bruyne, Anguissa, ostatnio McTominay, Di Lorenzo), gdyby nie to, pewnie to oni byliby dzisiaj na fotelu lidera. Juventus w trakcie sezonu zmienił trenera, Spaletti robi tam dobrą robotę i w kolejnym sezonie pewnie będą mocnym kandydatem do walki o mistrza. Allegri pokazuje co znaczy dobry fachowiec na ławce, Milan pomimo znacznych zmian w kadrze gra bardzo solidnie i kto wie co się wydarzy dalej, przy odrobinie pomocy ze strony Interu (wczoraj już był pierwszy etap tej pomocy w przywróceniu Milanowi wiary w Scudetto) mogą jeszcze odrobić straty. Kalendarz Interu wcale nie jest taki łatwy, wyjazdy do Fiorentiny, Como, Torino, Lazio i Bolonii, mecze u siebie z Atalantą i Romą, tutaj z pewnością jeszcze przytrafią się wpadki i te 7 punktów w 10 kolejkach może okazać się jeszcze zbyt małym handicapem....i pomyśleć, że mogło zamiast 7 punktów przewagi być 13...wczorajszy mecz był tym z gatunku o 6 punktów i niestety Inter zawiódł po całości.
Beznadziejna pomoc, każdy który wczoraj zagrał, poza Zielińskim, był fatalny. Na Barelle i to jego wymachiwanie łapami i krzywienie się już nawet komentatorzy zwracają uwagę. Co się z nim porobiło w tym sezonie to jakaś porażka. Te głupie reakcje to coś co było już od dawna widać, ale w poprzednich sezonach poza tym, zdarzały mu się też dobre albo bardzo dobre mecze, teraz takich już od dawna nie ma, regres po całej linii.
Bony i Pio, kompletnie nic nie pokazali i nic nie dali drużynie. Obrońcy Milanu ich zjedli. Wczoraj przydałby się z przodu taki Thuram w formie (ciężko wrócić wspomnieniami w tak odległe czasy kiedy tą formę miał) albo Martinez, który nawet jak jest niewidoczny, to potrafi coś z niczego zrobić, dużo walczy, cofa się.
Oczywiście można mieć pretensje do sędziego, że gwizdnął niewiadomo w jakim celu przy bramce w ostatniej minucie, że później nie odgwizdał karnego po ewidentnej ręce Ricchiego (po co jest ten var?). Tak czy inaczej ten mecz kolejny raz pokazał jak niewiele trzeba, aby zneutralizować Inter. Mając defensywę na dobrym poziomie, a Milan ma aktualnie na bardzo dobrym, wystarczy strzelić bramkę i później skutecznie się bronić przed do bólu schematycznie atakującym Interze i o końcowy sukces już wtedy nie jest trudno.
No cóż, w dalszym ciągu jest duża szansa na mistrzostwo i mam nadzieję, że Inter jakoś dowiezie to do końca. Mimo wszystko niesmak i to bardzo duży pozostanie, bo tych nieudanych dwumeczach z Milanem, Napoli i mimo wszystko Juventusem.
Inter odpadł z rozgrywek Ligi Mistrzów: porażka na Meazza z Bodø/Glimt (relacja) 25 lutego 2026 | 10:29
Jak to mówią, na tym etapie nie ma już słabych drużyn...teraz można skupić się na Serie A. Tyle, że w tym momencie dla Chivu to skupienie na Serie A, to być albo nie być, bo jeżeli przewaga 10 punktów nad drugim w tabeli Milanem i jeszcze większa nad pozostałymi zespołami zostanie roztrwoniona w tych pozostałych 12 kolejkach, to wtedy sezon będzie można uznać za całkowicie kompromitujący. Na ten moment kompromitujące oczywiście jest odpadnięcie z zespołem z dalekiej Norwegii, a jeszcze bardziej jego styl i dwie porażki.
Kolejny raz widać, że w tym sezonie pomoc w konfiguracji takiej jak poprzednio, to nie jest dobre wyjście. Barella w tym sezonie jest wręcz fatalny, podobnie jak Frattesi (jeżeli już powącha murawę). Tak więc obok najlepiej prezentującego się w tym roku pomocnika, w osobie Zielińskiego, wychodzi dwóch zawodników, którzy zawodzą po całej linii w niemal każdym meczu w którym grają, no to efekt przychodzi bardzo szybko. Dodać do tego fatalnego w ostatnim czasie Thurama i przy wybieganym i walczącym Bodo, można było spodziewać się że może dojść do tej kompromitacji. Jednak trener miał chyba na to wszystko inne spojrzenie, niestety. Myślę, że o tryumf końcowy w LM byłoby bardzo ciężko w tym sezonie, biorąc pod uwagę że priorytetem jest Scudetto, a na komplet raczej w dalszym ciągu Inter jest za słaby kadrowo. Ale warto było mimo wszystko dojść jak najdalej, aby zarobić jak najwięcej i pod tym względem ta porażka jest bardzo bolesna. Przypomina mi się od razu odpadnięcie Interu z eliminacji LM z Helsingborgiem sprzed wielu lat...
Co do słabości Serie A...w ostatnich 3 finałach LM, dwa razy grał Inter, poza tym dobre wyniki w ostatnich latach w pucharach notowała też Atalanta (końcowy tryumf) czy Fiorentina. Wiadomo, że zespoły Serie A nie dysponują takimi finansami jak zespoły z Premier League, Real, Barcelona czy arabskie drużyny europejskie (jak PSG), ale mimo wszystko nie ma co mówić że to równa pochyła w dół.
Tak czy inaczej, oby teraz tylko zły wynik z Bodo nie przełożył się na jakąś blokadę w Serie A i ten sezon może być jeszcze nie taki najgorszy. Bo chyba jeżeli wygrają Scudetto i może dorzucą do tego puchar Włoch, to nikt płakał nie będzie, bo przed sezonem każdy bo to brał w ciemno (w trakcie sezonu po serii porażek z czołówką tym bardziej).
Prestiżowa wygrana w Dortmundzie: BVB 0-2 Inter 29 stycznia 2026 | 09:07
Mecz może nie był jakoś specjalnie powalający, ale raczej pod kontrolą Interu. Borussia nie była w stanie stworzyć większego zagrożenia. Dimarco kolejny raz udowodnił swoją wysoką formę. Napastnicy wczoraj raczej słabo. Co do Luisa Henrique, to ja nie widzę szansy że coś z tego transferu pozytywnego będzie. Jego gra polega głównie na tym żeby jak najszybciej pozbyć się piłki do kolegi z zespołu który jest najbliżej. Brak jest u niego kompletnie umiejętności dośrodkowania, brak dryblingu, brak strzału, brak umiejętności znalezienia się pod bramką, aby wykończyć akcję, np. po szybkim kontrataku. Dimarco, Caros, Dumfries czy Darmian, oni wszyscy to potrafią. LH niestety nie, bo nawet z ligowymi średniakami nic takiego nie był w stanie zaprezentować. Diouf jak najbardziej, rokuje dobrze na przyszłość i może być z niego pożytek, bo pomimo tego, że gra niewiele, to już w kilku spotkaniach zaprezentował się bardzo dobrze i strzelił 2 gole. LH to transferowy niewypał na miarę największych niewypałów Interu, których było niestety bardzo dużo. Oby udało się go jak najszybciej pozbyć, póki ktokolwiek będzie go chciał.
Pierwsza porażka w Lidze Mistrzów: Atletico 2-1 Inter (relacja) 27 listopada 2025 | 10:01
Trochę pechowa ta porażka, ale oczywiście jak się nie dopomoże szczęściu to nie zawsze ono sprzyja. Pierwsza bramka dla Atletico chyba nie powinna być uznana, bo zagranie ręką ewidentnie było i gdyby nie ta ręka to zawodnik nie opanował by piłki. Drugi gol dla Atletico to błąd obrony i błąd jakby nie było Sommera, bo strzał nie był jakiś wybitnie trudny do obrony. Kolejny raz widać więc, że jeżeli Martinez nie jest w stanie wygrać rywalizacji ze Szwajcarem, to pilnie potrzebny jest nowy bramkarz i to taki z górnej półki. Inter zawsze tą pozycję miał mocno obsadzoną na lata i teraz nie powinno być inaczej. W bramce potrzebny jest spokój i pewność. Może Marotta powinien spróbować wyciągnąć Svilara z Romy.
Brak Dumfriesa powoduje brak zagrożenia dla przeciwników z prawej strony. Augusto gra tam słabo, o tym Henrique lepiej nawet nie wspominać. W pomocy aktualnie Zieliński powinien wychodzić w pierwszej 11, bo widać że jest w wysokiej dyspozycji, chyba prezentuje się najlepiej odkąd trafił do Interu. Hakan zdecydowanie powinien kilka meczy odpocząć. W lidze kiedy jak nie teraz, w meczach z teoretycznie dużo słabszymi zespołami pojawia się okazja, aby przetestować tego Dioufa, który z Milanem po wejściu zagrał bardzo dobrze. Może Barella, Zieliński, Diouf z Pisą? Napastnicy i ich skuteczność to niestety w dalszym ciągu ogromna bolączka Interu.
W lidze mistrzów na szczęście sytuacja w dalszym ciągu wygląda bardzo dobrze i Inter ma cały czas otwartą drogę do awansu do najlepszej 8. Jednak kolejne spotkanie dobrze byłoby już wygrać, żeby zachować spokój.
Derby dla Milanu (relacja) 24 listopada 2025 | 12:28
Wczoraj można było obejrzeć klasyczny od 2 sezonów Inter w meczach z Milanem, Juventusem czy Napoli. Cały mecz inicjatywa po swojej stronie, jednak bez konkretów. Przewidywalność do bólu. Wystarczy, że przeciwnik dobrze się zorganizuje w obronie i nie ma opcji, aby mecz był wygrany. 6 derby z Milanem bez wygranej. Napastnicy beznadziejni wczoraj, Carlos Augusto na prawym skrzydle beznadzieja, Sommer zawalił bramkę, Dimarco niedokładny, Calhanoglu bardzo słaby wczoraj i dodatkowo podsumował występ zmarnowaniem karnego, który mógł odmienić losy spotkania, bo przy 1:1 pewnie morale Milanu by spadły, a Inter by jakoś tą drugą bramkę wcisnął. Po nietrafionym karnym morale Interu spadły. Chivu mimo wszystko reagował i próbował, nie ma co chyba jego winić za to że gra tym co ma. Ciekawie wyglądał ten anonimowy dotychczas Diouf po wejściu, zagrał przebojowo, wychodził do piłki, dużo go było na boisku. Barella wczoraj dobrze, chyba najbardziej aktywny na boisku. Zielinski po wejściu też dobrze się prezentował, szkoda że nie wszedł za Hakana przed tym rzutem karnym...
Tabela jest na szczęście bardzo wyrównana i nie można na ten moment nic wyrokować nawet pomimo faktu, że z zespołów z miejsc 1-7 to Inter ma najwięcej porażek. Margines błędu zmniejsza się jednak co raz bardziej. Na pocieszenie jest fakt, że Inter już w tej rundzie grał z każdym zespołem z czołówki, poza Bologną, z którą zagrają na początku stycznia u siebie. Jednak jeżeli w drugiej rundzie sytuacja w meczach z czołówką się nie zmieni, to nie ma co nawet rozważać Scudetto w wykonaniu Interu.
Luiz Henrique i Diouf rozczarowują. Inter szuka wzmocnienia na styczeń 4 listopada 2025 | 10:08
Jak można w tak frajerski sposób wydawać wielkie kwoty na tego typu transfery, Inter pokazał już wielokrotnie. Henrique i Diouf kosztowali łącznie 55 mln euro, to wręcz zbrodnia. Z pewnością za połowę tej kwoty udało by się sprowadzić do Interu lepszych zmienników z Serie A, sprawdzonych i ogranych we Włoszech. ,,Talenty" z Francji rzadko kiedy się sprawdzają we Włoszech. W Interze już tego typu przypadki były, wystarczy przypomnieć sobie takie fantastyczne transfery jak Kondogbia, za którego też chyba zapłacili 30 mln, był też niejaki Dalbert. Właściwie to od czasu kiedy z prawej strony grał Maicon, to każdy kolejny Brazylijczyk, który trafia do Interu na tą pozycję to wielki niewypał, wystarczy wspomnieć Jonathana, Dalberta czy teraz tego Luiza Henrique.
Teraz oczywiście nie znajdzie się żaden zainteresowany, aby tych dwóch grajków z Interu wykupić i przez najbliższe lata będą na siłę wypożyczani z nadzieją, że jednak znajdzie się ktoś kto ich odkupi choćby za 25% ceny zapłaconej przez Inter.
Zamiast wyszukiwać takie pseudo talenty jako zastępstwo dla Dumfriesa już lepiej było zostawić tego Bellanove, przynajmniej chłopak wykazywał jakieś chęci do gry i perspektywy dalszego rozwoju.
Przypadek tego Dioufa jest jeszcze gorszy niż Brazylijczyka, bo ten najwidoczniej jest na tyle słaby, że nawet nie dostaje możliwości wejścia na boisko. Pomyśleć, tylko że za porównywalne pieniądze, np. Milan sprowadził z Torino Ricchiego. Z pewnością też ten Frendrup z Genoi byłby lepszą i tańszą opcją.
Sprowadzając zawodników z ligi francuskiej, chyba zawsze powinno się to odbywać na zasadzie wypożyczenia z opcją wykupu. (edycja 2025.11.04 10:09 / ArturO888)
Wymęczone zwycięstwo w Weronie! Fantastyczny gol Zielińskiego (relacja) 3 listopada 2025 | 10:56
Kolejny raz Inter w wersji, w której nagle zespół przestaje grać. Często ma to miejsce po strzelonej bramce na 1:0. O ile jeszcze w meczach z zespołami pokroju Hellas (z całym szacunkiem) udaje się czasami przechylić mimo wszystko szalę na swoją korzyść (wielkie szczęście że udało się to tym razem), tak w meczach z czołowymi drużynami raczej kończy się to stratą punktów, np. mecze z Milanem w zeszłym sezonie, mecze z Juventusem w zeszłym i w tym, mecze z Napoli. Zespół albo raczej trener ewidentnie nie potrafi zareagować w momencie kiedy nie idzie. To zaważyło na braku końcowego sukcesu w ubiegłym sezonie i wydaje się, że to będzie też kluczowe w tym sezonie.

































