Marco Livaja tak jak pisaliśmy już wcześniej, popadł w tarapaty za co został zawieszony i nie zagrał w spotkaniu z Juventusem. Ivan Radovanović wyznał, że Chorwat wypożyczony z Interu go uderzył.
- Po starciu podczas gry treningowej stanęliśmy twarzą w twarz. Chwilę później mnie uderzył, ale na szczęście odwracałem się w drugą stronę i dostałem w szczękę. Gdybym się nie odwrócił, miałbym złamany nos. Byłem bardzo zdenerwowany, ponieważ on był dla mnie jak brat, zawsze przyjeżdżaliśmy na trening razem, mimo iż mieszkamy daleko od siebie. Zawsze starałem się mu doradzać, by temperował swój temperament i był spokojniejszy, by energię wykorzystywał w grze, na boisku. Marko to fantastyczny zawodnik, ale pod względem charakteru musi wiele poprawić. Bolało mnie gdy on się śmiał, podczas gdy ja poszedłem do pokoju medycznego z zakrwawioną twarzą...Tacy ludzie nie powinni być w piłce nożnej.
To drugi raz kiedy Livaja został zawieszony, kilka tygodni wcześniej pokłócił się ze Stefano Colantuono.
Obrońca Atalanty Daniele Capelli dodał:
- Livaja popełnił wielki błąd. Myślę, że był to tylko moment tymczasowej głupoty.
Źródło: football-italia.net
Dyskusja
Komentarze 5
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Może to i dobrze że tego psychopaty u nas niema, ale wróci.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Jeśli faktycznie tak było, to jest niebezpiecznym idiotą. Swoją droga to jakaś wskazówka ze być moze dlatego Strama sie go pozbył na rzecz Schelotto , by nie mieć z nim problemów , mimo ze niby chciał bo zatrzymać ale Schelotto to chyba przecież on wymyślił i chciał jak widać bardziej
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?