Zaledwie dwa miesiące w nowym klubie po wznowieniu swojej kariery wytrzymał Brazylijczyk Adriano. Napastnik zerwał właśnie swój kontrakt z Atletico Paranaense.
Znany we Włoszech pod pseudonimem "L'Imperatore" były zawodnik Interu, Parmy, Fiorentiny i Romy opuścił ostatnie dwa treningi i zrobiono mu zdjęcia w jednym z nocnych klubów. Klub zorganizował spotkanie z zawodnikiem, podczas którego zawarto obustronne porozumienie w sprawie rozwiązania umowy.
- Jestem wdzięczny Atletico za danie mi szansy gry. Przykro mi, że tak to się skończyło, ale chcę kontynuować robić to co robię najbardziej: grać w piłkę. - powiedział
Adriano będzie mógł zatem kontynuować to co kocha najbardziej: grać w piłkę, ale niestety już chyba tylko we własnym ogródku. Po kolejnej wpadce może nie znaleźć się już żaden poważny klub, gotowy wyciągnąć dłoń do problematycznego napastnika.
Niedawno pisaliśmy o jego bramce w barwach byłego już klubu.
Źródło: football-italia.net
Dyskusja
Komentarze 11
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Zjebać drugą szansę - bezcenne. Na pewno zapamięta to do końca życia :)
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Alkoholig glupi pajac. Tak jak to juz raz pisalem. Gral bo musial zarobic na uzywanie. Dno bezlitosne
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Przykro mu, że to się tak skończyło? Jasne. Ktoś daje mu taką szansę, a on ją marnuje... to jest śmieszne. Ciekawe czy kiedyś rozmyślał ile stracił przez alkohol?
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Po stracie ojca bla bla bla, dla mnie to nie był główny problem Adriano. Jego problem to on sam i jego rozrywkowe życie, bo wiele osób traci bliskich, ale trzeba wziąć się w garść. Wydaje mi się (nie wiem czy mam racje) ale ze stratą ojca dawno się pogodził, tylko po prostu woli balety od pięknej kariery.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Aż przykro patrzeć, co się z nim stało. Cały czas alkohol, skandale. Zaryzykowałbym, że to jedna z najbardziej niesprawiedliwych historii w dziejach futbolu. Podobno nie mógł się pogodzić ze stratą ojca. Dla mnie to też bolesne, bo właśnie od Adriano zaczęła się moja przygoda z Interem, koszulka z '10' była moją pierwszą, do dziś ją chyba mam. Nie wiem, nikt mu psychologa nie załatwił... wielka szkoda.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?