Jak na kapitana przystało, Andrea Ranocchia towarzyszył swojemu trenerowi na przedmeczowej konferencji. Piłkarz odniósł się m.in. do krytyki jakiej ostatnio doświadcza w związku ze słabszymi występami:
- Mecz z Celtikiem jest dla nas bardzo ważny. To jedno z tych spotkań, które pozwala piłkarzom się rozwijać. Można to porównać do dorastania. Stadion jest wspaniały, atmosfera będzie gorąca. Nie bez znaczenie jest tutaj, też historia łącząca oba kluby.
- Czuję się dobrze. Jestem do dyspozycji trenera, podobnie jak w kilku poprzednich spotkaniach. Czuję się dobrze zarówno fizycznie, jak i psychicznie, więc nie ma powodu do obaw. W tym sezonie jestem pod ostrzałem, ale radze sobie z tym. Jestem kapitanem i chcę odgrywać w tym zespole istotną rolę. Staram się dostosowywać do wymagań trenera. Na pewno muszę grać agresywniej.
- Presja w związku z finałem z 1967 roku? Mój tata miał wtedy 2 lata, więc nie powinno nas to zbytnio zajmować. To oczywiście wspaniała historia. Jesteśmy tutaj, aby grać w piłkę. Mecz na takim stadionie i przy takiej publiczności będzie przyjemnością.
Źródło: inter.it
Dyskusja
Komentarze 3
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.