Trener Nerazzurrich otrzymał własnie korespondencję, która wskazuje na próbę zastraszenia. Antonio Conte miał znaleźć w jednym z listów kulę i pogróżki dotyczące jego osoby.
Corierre della Sera opisuje całą sytuację w ostatnim wydaniu. Dziennikarze zwracają uwagę, że wina spada na ochronę klubu, która ma za zadanie m.in. sprawdzać zawartość korespondencji docierającej do szkoleniowca pod kątem niebezpiecznych materiałów. Policja podjęła już czynności polegające na sprawdzeniu odcisków palców. Śledztwo w sprawie próby zastraszenia będzie miało na celu ustalenie tożsamości i motywów kierujących nadawcą. Treść listu ani rodzaj pocisku nie zostały ujawnione.
Jak można się było spodziewać Conte stara się podobno o zwiększenie środków bezpieczeństwa na terenie jego posesji, a także na czas treningów z drużyną. Plan zawiera między innymi plan rozbudowy systemu monitoringu wokół obu miejsc.
Aktualizacja:
Elisabetta Muscarello, małżonka Conte napisała na Facebooku, że cała historia wyglądała inaczej, niż została przedstawiona.
- Historia z kulą nie jest prawdziwa. We Włoszech mamy naprawdę źle funkcjonujące kanały komunikacji. Ludzie wstają rano, usłyszą coś i od razu piszą. Nikt nie zastanawia się nad konsekwencjami.
Inter tymczasem wydał oświadczenie w tej sprawie.
- W nawiązaniu do historii która doczekała się dzisiaj publikacji, FC Internazionale Milano pragnie sprostować, że żaden list z pogróżkami nie dotarł bezpośrednio do Antonio Conte i to nie on osobiście zawiadomił policję. To klub otrzymał korespondencję i zgodnie z protokołem obowiązującym w takich sytuacjach zawiadomione zostały stosowne służby.
Football Italia (serwis który opublikował stanowisko klubu) donosi również o objęciu Antonio Conte ochroną policji. Według raportu przesyłanie w korespondencji pocisków zdarzało się już wielokrotnie wcześniej, jednak celem takich aktów zazwyczaj bywają politycy.
Źródło: dailymail.co.uk
Dyskusja
Komentarze 9
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Quagliarella męczył się pięć lat z listami, sms'ami i oskarżeniami m.in. o pedofilię wysyłanymi przez psychofana do niego, klubu i znanych kibiców. Winowajcą w końcu okazał się.. policjant prowadzącym śledztwo w jego sprawie. Temat na niezły film, choć sama historia makabryczna. Po szczegóły warto zajrzeć do licznych publikacji o tej historii.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
@inter00<br />
<br />
Opowiesz historie z quariarelli? Co tam się wydarzyło?
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Aktualizacja wyjaśniła tylko to, że list nie dotarł bezpośrednio do Conte, ponieważ przechwycił go ktoś w klubie i zawiadomił policję. Korespondencja była tak czy inaczej kierowana do szkoleniowca.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Judki czują presję i już do takich rzeczy się posuwają? :x
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?