Andrea Pinamonti przebywa obecnie na wypożyczeniu z Interu do Empoli. Tak się złożyło, że oba kluby trafiły na siebie w Pucharze Włoch, w związku z czym przed dzisiejszym meczem na portalu Fanpage ukazał się wywiad z 22-letnim napastnikiem.
- Negocjacje ws. wypożyczenia do Empoli ciągnęły się w nieskończoność, ale gdy czujesz zaufanie szkoleniowca, który dzwoni bezpośrednio do ciebie, dyrektora, który przyjeżdża, aby przekonać cię osobiście i prezydenta, który wyraża chęć ściągnięcia cię do zespołu, nabierasz przekonania, które pomaga podjąć decyzję, a potem procentuje podczas gry. Gdy tylko przybyłem do nowej drużyny, zabrałem się do pracy, aby wrócić do formy. Z czasem wszystko zaczęło iść po mojej myśli.
- Conte i scudetto? Spróbuję pokazać to z innej perspektywy. Graliśmy mecz, do przerwy prowadziliśmy 1:0, jednak koledzy i trener nie byli zadowoleni, bo powinniśmy zrobić dużo więcej. Wszyscy obecni w szatni chcieli się doskonalić, nikt nie czuł się w pełni usatysfakcjonowany - to wszystko zasługa Conte. Choć nie byłem kluczowym graczem mistrzowskiej drużyny, to wiele się nauczyłem i spełniłem marzenie z dzieciństwa - zdobyłem tytuł z Interem.
- Choć mam dopiero 22 lata, to pracowałem już z wieloma trenerami, od każdego z nich starałem się wziąć coś dla siebie. Stało się to moją zaletą. Gdy odchodziłem z Genoi, żegnał mnie Nicola, który pomógł mi dzięki swojej charyzmie i osobowości. Moim pierwszym trenerem w Gryfonach był Andreazzoli, z którym bardzo przyjemnie pracowało mi się zarówno wtedy, jak i dziś w Empoli.
- Postrzegam siebie jako bardziej dojrzałego niż w przeszłości, nabrałem też doświadczenia. Chce osiągnąć wielkie rzeczy, ale nie jako rezerwowy, tylko czołowa postać drużyny.
Źródło: calciomercato.com
Dyskusja
Komentarze 2
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.