Tuttosport opisal rekonstrukcję wydarzeń na Stadio Meazza tuż po derbach. Dziennik wyjaśnił dlaczego zaraz po meczu organizator puścił bardzo głośno muzykę techno/rave.
Jak się okazuje, nie była to złośliwość ze strony Milanu, który tego dnia był gospodarzem, a środek zapobiegawczy. Miało to utrudnić słyszalność wzajemnych obelg i drwin między kibicami, co mogłoby podnieść temperaturę na zbyt wysoki poziom.
Simone Negri, znany jako SimoJ, który odpowiada za oprawę muzyczną na stadionie gdy gra tam Milan w roli gospodarza, zdystansował się od sytuacji mówiąc, że po meczu nie obsługiwał muzyki na stadionie.
Z perspektywy piłkarzy Interu sytuacja wyglądała nieco inaczej i mają oni inną opinię o powodach rozgłoszenia muzyki. Podkreślił to m.in. Mkhitaryan, który na swoich mediach społecznościowych napisał wiadomość do kibiców Milanu, że muzyka ich tylko dodatkowo "nakręciła".
Źródło: tuttosport
Dyskusja
Komentarze 3
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Osobiście nie kupuję tego tłumaczenia. Barcelonie w 2024 puściły zraszacze, Milan puścił techno.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?