Atalanta tak, Roma nie. Podzielone przez finał Ligi Europy, ale połączone walką o miejsce w następnej Lidze Mistrzów.
Werdykt był oczekiwany, a nawet do przewidzenia. Mimo to gorycz wśród kibiców rzymskich, którzy dzięki dwóm rzutom karnym zamienionym na bramki przez Paredesa jest wyczuwalna. Marzyli o sukcesie aż do ostatnich minut, kiedy to Svilar – mimo niesamowitej gry w obronie i ratowaniu sytuacji – popełnił komiczny błąd w niepotrzebnym wyjściu. Wtedy skończył się rzymski sen, ponieważ następny desperacki atak i druga bramka Bayeru Leverkusen nie zmieniły już pozytywnego wrażenia na temat drużyny Daniele De Rossiego, która była bliska osiągnięcia czegoś niezapomnianego.
Na wyróżnienie zasłużył El Shaarawy, wiarygodny kandydat również na wszechstronnego jokera we włoskiej drużynie Spallettiego. Na wielki minus Lukaku, który już nie może myśleć o zmianie tendencji. Kiedy przychodzi ważne spotkanie pucharowe, on je przegrywa. Skądś to znamy, prawda?
Teraz wszystkie oczy zwrócone są na Dublin, gdzie grać będzie Atalanta, która w imponującym stylu odprawiła Marsylię i zapewniła sobie miejsce w finale.
Źródło: intermediolan.com/ cm
Dyskusja
Komentarze 6
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Lukaku grał mizernie, a to co miał to sknocił. Dobrze, że go w Interze nie ma. Oby Roma też go nie zostawiła, niech wraca do Chelsea :D
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?