Inter z 13 golami w pierwszych czterech kolejkach ma już najskuteczniejszy atak w Serie A, mimo że wczoraj przez całe spotkanie na boisku nie pojawił się Lautaro Martinez.
- El Toro mógł wreszcie zrobić coś, na co zwykle nie ma przywileju: spokojnie stać z boku w znacznikiem, wykonać kilka lekkich ćwiczeń rozgrzewkowych, zamiast koniecznie być na murawie i brać Inter na swoje barki niczym Atlas.
- W zamian Rumun uruchomił resztę swojego ofensywnego arsenału i dostał nagrodę w postaci po jednym golu od pozostałych trzech napastników: nie tylko prawą nogą trafił Marcus Thuram i to samo zrobił Pio Esposito, ale swoje dołożył też zadziornym zrywem Angelo Bonny, który wszedł z ławki.
Thuram kontynuuje swoją odbudowę formy po mundialu, która jest już na mocno zaawansowanym etapie. Francuz zdobył drugą bramkę z rzędu w lidze, po golu wyrównującym w szalonej nocy przeciwko drużynie Maxa Allegriego.
- Tamtego wieczoru u jego boku grał Lautaro, tym razem obok Francuza wyrastały szerokie barki Pio, który również ma już na koncie dwa trafienia w tym sezonie.
- Mały, ale istotny szczegół: na Stadio Olimpico w starciu z ekipą Gian Piero Gasperiniego w poprzednim sezonie meczu nie rozstrzygnęli ani Thuram, ani Pio, lecz właśnie Bonny.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 0
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Jeszcze nikt się nie odezwał. Bądź pierwszy.