Powrót do pracy w Pinetinie przed meczami z Parmą i Club Brugge pozwoli Cristianowi Chivu zacząć porządkować główny mankament widoczny w pierwszych występach w tym sezonie: zbyt dużą liczbę traconych, często banalnych goli. Jak przypomina Corriere dello Sport, podstawowym celem jest zatamowanie tej „krwawiejacej” defensywy po dziesięciu bramkach straconych w sześciu spotkaniach, z co najmniej dwoma golami oddanymi rywalom aż czterokrotnie.
Praca ma się koncentrować przede wszystkim na całościowym zarządzaniu kryciem przestrzeni, a więc na działaniu zespołowym, jeszcze bardziej kolektywnym. Kluczowy ma być pierwszy filtr już w środku pola, tak aby rywale nie zbliżali się groźnie do pola karnego Interu i nie stwarzali sytuacji zbyt łatwo.
Kolejny aspekt, na którym sztab chce się skupić, dotyczy sposobu „czytania” meczów. Do tej pory drużyna płaciła za słaby początek spotkań, by później nadrabiać braki imponującą umiejętnością odrabiania strat. Potrzebna jest jednak zdecydowanie większa koncentracja przez pełne dziewięćdziesiąt minut.
W tym kontekście Chivu może odwołać się do zeszłego sezonu. Po pierwszej przerwie reprezentacyjnej, która nastąpiła po porażce z Juventusem, Inter stracił zaledwie trzy bramki w siedmiu meczach, a aż czterokrotnie zachował czyste konto. Sprzyjać może też terminarz, bo mimo dużej częstotliwości gier, Nerazzurri czekają teraz rywale nie z absolutnej czołówki. Najbliższe naprawdę wielkie wyzwania pojawią się dopiero pod koniec października, gdy dojdzie do derbów Mediolanu, oraz na początku grudnia w Lidze Mistrzów, w starciu z Borussią Dortmund.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 0
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Jeszcze nikt się nie odezwał. Bądź pierwszy.