Alessandro Bastoni potrzebował zaledwie ośmiu minut, aby zmazać z pamięci koszmarną noc w Zenicy, która do wczoraj była jego ostatnim występem w reprezentacji Włoch. Wystawiony w podstawowym składzie przez selekcjonera Roberto Manciniego w meczu Ligi Narodów z Turcją, obrońca Interu uciszył na moment zawsze żywiołową publiczność Timsah Areny w Bursie, gdy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego wślizgiem wpakował piłkę do siatki. Stały fragment gry poprzedziła akcja na osi Frattesi – Pio Esposito, zakończona kąśliwym strzałem w długi róg młodego napastnika, po którym Altay Bayındır z trudem sparował futbolówkę na korner.
Nabierając rozpędu i pokazując bardzo składną grę, Azzurri dopięli swego po raz drugi w 22. minucie. Davide Frattesi zachował się jak rasowy lis pola karnego, wykorzystując niepewną interwencję bramkarza po akcji rozegranej na jeden kontakt, rozpoczętej przez pomocnika Lazio i wykończonej podaniem Pio Esposito.
Chwilę później Esposito znów znalazł się w centrum wydarzeń, gdy idealnie obsłużył Michaela Kayode podaniem na 3:0, ustalając rezultat pierwszej połowy już przed upływem pół godziny gry.
Po przerwie wynik zmieniał się dwukrotnie w ciągu pierwszych sześciu minut. Po dwóch minutach Barış Yılmaz zmniejszył straty, zaskakując rozkojarzoną defensywę Italii. Chwila nieuwagi z tyłu została jednak natychmiast wynagrodzona przez Pio Esposito, który efektowną główką podwyższył na 4:1, dobijając piłkę odbitą od słupka po technicznym uderzeniu Sandro Tonaliego.
Pio zakończył swój występ w 75. minucie z golem i asystą na koncie, spuentowanymi bardzo udanym, dojrzale rozegranym meczem. Bastoni rozegrał pełne 90 minut i miał ogromny udział w wysokim zwycięstwie, otwierając wynik spotkania i dając sygnał do ofensywnej kanonady.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 0
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Jeszcze nikt się nie odezwał. Bądź pierwszy.