Curtis Jones był wczoraj jednym z głównych bohaterów spotkania z kibicami w Inter Store przy placu San Babila w Mediolanie. Dziś „Corriere dello Sport” kreśli jego sylwetkę, podkreślając, że Anglik w żadnym momencie nie zastanawiał się nad zmianą decyzji o odejściu z tak bliskiego mu Liverpoolu i przenosinach do Mediolanu.
Gazeta opisuje również proces aklimatyzacji pomocnika, który zdaniem dziennika jak na razie przebiega nawet lepiej poza boiskiem niż na murawie. Dużą rolę ma w tym jego partnerka, Saffron Khan, która bardzo szybko poczuła się w Mediolanie swobodnie, odkrywając i doceniając to, co oferuje miasto.
Wspomniano między innymi o Fashion Weeku pod koniec września. Jones pojawił się na pokazie marki Diesel i dał się nagrać w pełnej stylizacji tego brandu. Moda i zakupy to jednak nie wszystko. Rodzina Jonesów, w której jest także mała Gisell, zachwyciła się włoską kuchnią oraz sztuką. Nieprzypadkowo wybrali mieszkanie w centralnej części Mediolanu.
Na boisku Anglik zaliczył już kilka słabszych momentów, zwłaszcza w meczach z Realem Madryt i Romą, ale jak podkreśla „Corriere dello Sport”, jego ścieżka jest już wytyczona i pozostaje ją tylko konsekwentnie realizować.
Najmocniej na Jonesa naciska przede wszystkim Cristian Chivu, który zabiegał o jego sprowadzenie do Interu. W wizji rumuńskiego trenera były zawodnik Liverpoolu ma podnieść jakość drugiej linii, dokładając do niej intensywność charakterystyczną dla Premier League.
Pomocnik już wysłał pierwsze sygnały w tym kierunku, teraz musi przełożyć je na pełne, równe występy przez 90 minut. Dla Jonesa bardzo cenna może okazać się obecna przerwa w rozgrywkach ligowych, tym bardziej że nie otrzymał powołania do reprezentacji Anglii i został w Appiano Gentile, by trenować w Pinetinie.
Wszystko wskazuje na to, że dzięki temu przy wznowieniu rozgrywek, w starciu z Parmą na San Siro, Jones po raz pierwszy wybiegnie w podstawowym składzie Nerazzurrich.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 0
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Jeszcze nikt się nie odezwał. Bądź pierwszy.