Jeśli w 5 minucie meczu tracisz swojego bramkarza, zawodnika który jest ostoją defensywy i ratował z opresji Twój zespół już dziesiątki razy, a na domiar złego sędzia dyktuje rzut karny to wiedz, że coś się dzieje. Dzieje się źle, jednak był to dopiero początek emocji w meczu Torino - Inter, zakończonego wynikiem 3-3. Mimo niezbyt szczęśliwego zakończenia, gdyż Inter bramkę na 3-3 stracił w samej końcówce, stwierdzamy że w tym meczu było wszystko: piękne bramki, emocje, błędy sędziowskie oraz niebywała dramaturgia. I niech ktoś nam powie, że Serie A jest nudna!
Zobacz raport meczowy oraz oceny użytkowników
Gospodarze z Turyny, biorąc pod uwagę liczne osłabienia w obronie, postanowili że w tym meczu skupią się na atakowaniu bramki Interu, by okazji do popełnienia błędu swojej obronie nie dawać zbyt wielu. Już w jednej z pierwsz Alessio Cerci, największa obecnie gwiazda tego zespołu chwilę później wpadł w pole karne z piłką i następnie upadł. Winowajcą tego upadku zdawał się być Samir Handanović, jednak po zapoznaniu się z powtórkami stwierdzamy iż faulu w istocie nie było. Marne to jednak pocieszenie, gdyż Samir Handanović wyleciał z boiska, w jego miejsce pojawił się Carrizo, a całej operacji poświęcony został całkowicie niewinny Mateo Kovacić. Chorwat kiedy wróci do domu, niczym bohater jednej ze starszych reklam będzie musiał się wytłumaczyć dlaczego twierdzi iż był na meczu, skoro jego koszulka jest sucha. Carrizo natychmiast pojawił się między słupkami i przywitał się z kibicami fantastyczną paradą. Były to jednak dobre złego początki w wykonaniu Argentyńczyka.
Inter mimo braku jednego zawodnika, spisywał się nieźle, starając się długo utrzymywać przy piłce, przebywać z nią na połowie rywali i coraz próbować wchodzić z nią w pole karne, będąc jednocześnie wyczulonym na możliwe kontry podopiecznych Ventury. To udawało się do 21. minuty meczu, po tym jak zaspała nasza obrona, do siatki trafił Farnerud. Nerazzurri nie pierwszy raz pierwsi stracili gola, więc nie załamali rąk (a tym bardziej nóg). W doliczonym czasie pierwszej połowy, świetnym strzałem z nożyc popisał się Fredy Guarin i wynikiem 1-1 zakończyła się pierwsza połowa.
Po zmianie stron w naszym odczuciu istotne było by nie stracić gola już na początku. Niestety Inter 10 minut po wznowieniu do siatki trafił Immobile. Mimo to, Inter (przypominamy, grający w 10!) zdołał doprowadzić do remisu, a nawet wyjść na prowadzenie. W obu przypadkach bohaterem był Rodrigo Palacio, który najpierw dobijał z bliska piłkę głową, następnie wślizgiem wykorzystał podanie od Belfodila, który wszedł w drugiej połowie na murawę.
W końcówce, Nerazzurrim zależało już przede wszystkim na utrzymaniu korzystnego rezultatu, jednak po jednym z fauli Wallace, do rzutu wolnego podszedł Nicola Bellomo i...wrzucił piłkę "za kołnierz" Carrizo. Argentyńczyk zawalił to co udało mu się ocalić broniąc rzut karny i zaskoczony mocno podkręconym strzałem przy "długim" słupku musiał wyciągać piłkę z siatki. Nie wiemy czy równie zaskoczony uderzeniem nie był sam Bellomo, gdyż możliwe iż próbował on wykonać dośrodkowanie, a nie strzał. Doliczony czas gry nic już nie zmienił. Inter wraca do Mediolanu z punktem, ale niesmak po straconej w końcówce bramce pozostaje. Mimo to cieszy postawa zespołu, który grając w 10, zdołał wyjść na prowadzenie.
Źródło: inf.własna / fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 18
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
obiektywnie: dobry mecz, jako kibic Juve byłem nieco rozdarty i remis jest ok
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Szalony mecz. Jak tu nie kochać Interu :) Można było to wygrać, ale i przegrać. Remis za cały mecz w 10 i strzelenie 3 bramek nie jest zły. Zarąbista zmiana Belfodila i jak zwykle genialny Palacio. Nie wiem tylko po co była ta zmiana Wallace, który nam zawalił mecz...
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Kur...a !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Obstawiam 2:0 dla Interu ;)
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?