Emocjonujący mecz na Olimpico: po pierwszej połowie pod dyktando Romy i dublecie Koné Inter rozgrywa znakomitą drugą część spotkania. Dwa gole kapitana dają drużynie Chivu remis 2:2
Czasami los tworzy sytuacje bardziej niezwykłe niż scenariusz wielkiego filmu. W dniu innym niż wszystkie, naznaczonym pamięcią o Sandro Mazzoli, trudno było sobie wyobrazić kogoś innego niż Lautaro Martinez w roli człowieka, który poprowadzi Inter do odrobienia strat na boisku Romy.
To był żywy, pełen futbolu i emocji mecz. Po pierwszej połowie zakończonej wynikiem 2:0 i dubletem Koné wydawało się, że gospodarze pewnie zmierzają po zwycięstwo. Energia Interu jest jednak inna niż u większości drużyn. Po raz trzeci w tym sezonie Nerazzurri przegrywali w lidze różnicą dwóch bramek i po raz trzeci zespół Chivu potrafił odpowiedzieć i uniknąć porażki.
Remis 2:2 ma podpis Lautaro Martineza. Kapitan po raz kolejny pociągnął za sobą odważny zespół, który nie chce godzić się z zakończeniami napisanymi z góry.
Po 45 minutach cierpienia pod naporem wysokiego pressingu i jakości Romy druga połowa należała do Interu. Już w 46. minucie Lautaro trafił do siatki po charakterystycznym wejściu w pole karne i podaniu Thurama, zaledwie 51 sekund po wznowieniu gry. Nerazzurri ruszyli po wyrównanie, ryzykując przy tym przy kontratakach gospodarzy.
W 79. minucie odrobienie strat stało się faktem. Najpierw kapitalną interwencją popisał się Svilar, chwilę później Lautaro trafił w poprzeczkę, ale przy kolejnej okazji huknął prawą nogą nie do obrony. Było 2:2. Inter po raz kolejny pokazał, że nie kończy meczu przed ostatnim gwizdkiem.
W końcówce obie drużyny szukały jeszcze zwycięskiej bramki, ale żadna nie znalazła sposobu na rywala. Spotkanie zakończyło się remisem. Kapitan Nerazzurrich odegrał kluczową rolę w dniu, w którym Inter pożegnał jednego ze swoich najważniejszych kapitanów w historii.
Od Mazzoli do Lautaro. Jak wtedy w Appiano Gentile, gdy obaj spotkali się i rozmawiali o Interze oraz futbolu. Jak przypomniał później Lautaro w swoich mediach społecznościowych. Można sobie wyobrazić, że Sandro z przyjemnością oglądał widowisko na Olimpico w ten wyjątkowy sobotni wieczór.
MECZ
Roma od pierwszych minut ruszyła bardzo mocno. Giallorossi pressowali na całym boisku z ogromną intensywnością i praktycznie nie dawali Interowi miejsca na rozegranie. Jak zwykle w zespołach Gasperiniego, gospodarze bronili człowiek do człowieka, z Moliną po lewej i Wesleyem po prawej stronie.
Roma objęła prowadzenie już w 6. minucie. Dybala dośrodkował z lewej strony na dalszy słupek, Molina odegrał piłkę do środka, a wbiegający Koné uderzeniem z pierwszej piłki pokonał Martineza.
Inter próbował odpowiedzieć, walczył w środku pola i odbierał piłki w potencjalnie groźnych sytuacjach. Thuram został jednak zatrzymany po odgwizdaniu faulu w ataku.
Roma potrafiła rozciągać i destabilizować obronę Interu, tworząc przestrzeń w polu karnym. W 13. minucie po dośrodkowaniu Soulé i wybiciu Dimarco piłka trafiła do Dybali, który uderzył ponad bramką.
Po niezwykle intensywnych pierwszych 16 minutach tempo nieco spadło. Roma nadal jednak była groźna dzięki Dybalie i Soulé, którzy swobodnie zmieniali pozycje w całej strefie ofensywnej.
Około połowy pierwszej części spotkania swoje najlepsze okazje stworzył Inter, który ani na moment nie wypisał się z meczu.
W 26. minucie Lautaro szybko wznowił grę z autu i uruchomił Bissecka. Niemiec minął Soulé, wbiegł w pole karne i uderzył lewą nogą, ale Svilar świetnie skrócił kąt i zatrzymał strzał.
Trzy minuty później Barella ruszył z piłką i zagrał na lewo do Dimarco. Wahadłowy posłał swoje charakterystyczne niskie dośrodkowanie, które Svilar musnął dosłownie o centymetry, wybijając Lautaro z rytmu. Argentyńczyk próbował uderzać wślizgiem, ale posłał piłkę nad poprzeczką.
Przestrzeni nie brakowało, a obie drużyny miały wystarczająco dużo sił, by je wykorzystywać. W 30. minucie Diouf uciekł prawą stroną i znalazł Thurama w polu karnym, ale Francuz spóźnił moment na oddanie strzału.
Po słupku Bastoniego, który podłączył się do akcji po podaniu Jonesa, Roma trafiła w najlepszym okresie gry Interu. Po długiej i złożonej akcji Dybala dośrodkował w pole karne. Mancini nie zdołał odpowiednio przeciąć podania, ale piłka spadła pod nogi Koné, który z bliska zdobył swoją drugą bramkę.
Gol został początkowo anulowany z powodu spalonego, ale po analizie VAR trafienie uznano.
Końcówka pierwszej połowy należała pod względem terytorialnym do Interu, jednak Nerazzurri nie stworzyli już klarownej sytuacji. Do przerwy Roma prowadziła 2:0.
Po zmianie stron zobaczyliśmy zupełnie inny Inter.
Nerazzurri wrócili na boisko z ogromną agresją i już po 51 sekundach zmniejszyli straty. Po odbiorze w środku pola Lautaro zagrał do Thurama, który ruszył w wolną przestrzeń. Francuz dobiegł w okolice linii końcowej i zagrał w środek pola karnego, gdzie Lautaro zaatakował piłkę z pełnym zdecydowaniem.
Jego uderzenie lewą nogą nie było idealnie czyste, ale okazało się niezwykle precyzyjne i znalazło drogę do siatki przy słupku. Svilar nie miał szans.
Inter złapał energię i zaczął agresywnie naciskać na każdą piłkę. Roma miała znacznie mniej swobody, choć Nerazzurri świadomie akceptowali ryzyko związane z kontratakami gospodarzy.
Zmiany dały drużynie Chivu nową energię. Na boisku pojawili się Sucic i Carlos Augusto. Brazylijczyk niemal natychmiast zaznaczył swoją obecność. W 59. minucie posłał niebezpieczne dośrodkowanie do Thurama, a Francuz próbował zaskakującego strzału piętą z pierwszej piłki. Futbolówka minęła bramkę.
Gasperini również dokonał zmian, szukając większej stabilności i wprowadzając Renscha, Ndickę oraz Pisillego.
W 62. minucie Zieliński próbował strzału zza pola karnego, ale uderzył za wysoko.
W 68. minucie Inter uratował Martinez. Po rzucie rożnym z prawej strony Malen wygrał walkę z Carlosem Augusto, odwrócił się i oddał strzał z bliska. Bramkarz Nerazzurrich dobrze skrócił kąt i odbił piłkę twarzą.
Minutę później Inter odpowiedział strzałem z dystansu Dioufa, przy którym Svilar musiał wyciągnąć się do interwencji.
Kluczowa okazała się 79. minuta.
Po rzucie rożnym Svilar najpierw kapitalnie obronił strzał głową Thurama, a chwilę później Lautaro trafił w poprzeczkę. Piłka pozostała jednak w obrębie pola karnego. Roma wybiła ją tylko na chwilę.
Inter natychmiast ponowił atak. Carlos Augusto ponownie dośrodkował z lewej strony, Bisseck bardzo agresywnie zaatakował piłkę, a ta spadła pod nogi Lautaro. Argentyńczyk przyjął ją udem i potężnym uderzeniem pokonał Svilara, który zdołał jeszcze musnąć futbolówkę.
Kapitan pobiegł świętować pod sektor zajmowany przez kibiców Interu.
2:2. Nerazzurri po raz kolejny odrobili straty.
Obie drużyny do końca szukały zwycięskiego gola. Inter miał jeszcze siły na jeden bardzo groźny atak w 88. minucie. Barella posłał kapitalne długie podanie do Sucicia, a Chorwat efektownym zagraniem głową uruchomił Thurama w otwartej przestrzeni.
Francuz dostrzegł wysuniętego Svilara i próbował przelobować go z bardzo dużej odległości. Piłka minęła jednak bramkę o centymetry.
Na tym emocje się zakończyły. Na Olimpico padł remis 2:2.
Teraz Serie A czeka przerwa, a Inter wróci do gry 10 października, kiedy na San Siro podejmie Parmę.
ROMA - INTER 2:2
Bramki: 6' Koné (R), 37' Koné (R), 46' Lautaro (I), 79' Lautaro (I)
ROMA (3-4-2-1): 99 Svilar; 23 Mancini (5 Ndicka 60'), 26 Balerdi (87 Ghilardi 66'), 22 Hermoso (3 Koulierakis 79'); 43 Wesley, 4 Cristante, 17 Koné (61 Pisilli 60'), 20 Molina (2 Rensch 60'); 21 Dybala, 18 Soulé; 14 Malen.
Rezerwowi: 70 De Marzi, 95 Gollini, 7 Pellegrini, 9 Castro, 15 De Roon, 77 Lulli, 86 Mora.
Trener: Gian Piero Gasperini
INTER (3-5-2): 1 Martinez; 31 Bisseck, 25 Akanji, 95 Bastoni (11 Luis Henrique 63'); 17 Diouf, 23 Barella, 7 Zielinski, 21 Jones (8 Sucic 54'), 32 Dimarco (30 Carlos Augusto 54'); 9 Thuram (14 Bonny 90'), 10 Lautaro (94 Esposito 90').
Rezerwowi: 12 Di Gennaro, 49 Provedel, 5 Stankovic, 22 Mkhitaryan, 28 Pavard, 46 Bovio, 48 Mosconi.
Trener: Cristian Chivu
Żółte kartki: Barella (I), Akanji (I), Bastoni (I), Ndicka (R), Koulierakis (R), Ghilardi (R)
Doliczony czas: 3' - 3'
Sędzia: Massa
Asystenci: Meli - Berti
Sędzia techniczny: Maresca
VAR: Mazzoleni
AVAR: Di Paolo
Źródło: inter.it
Dyskusja
Komentarze 11
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Może nieoczywiste ale...Cagliari dysponuje obecnie najlepszą defensywą w Serie A. To zaskoczenie bo ta kadra nie jest naszpikowana nazwiskami klasy światowej. Fabio Pisacane trener Sardyńczyków zbudował system, w którym linia obrony funkcjonuje jako kolektyw i może warto, by sztab Interu przyjrzał się temu modelowi, bo pokazuje on, że skuteczna defensywa nie musi opierać się na wybitnych jednostkach, lecz na dyscyplinie, ustawieniu i wzajemnym asekurowaniu.. nie można grać tak każdego meczu tracąc tak wiele bramek.. Ok wiem wymienność pozycji Interu a Cagliari to dwa światy, tylko czy mistrz powinien co mecz fundować nam takie nerwy?
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Środek pola nie istnieje, nie potrafimy dłużej rozegrać piłki.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Mecz prawdy dla obu stron. Roma z Malenem to rywal wymagający, a na boisku mogą rozegrać się prawdziwe piłkarskie szachy. Przeczuwam, że stracimy bramkę, ale tylko po to, by potem odrobić straty z nawiązką i pokazać, kto naprawdę rządzi w Serie A.
Oby sędzia zachował chłodną głowę i nie dał się nabrać na żaden niepotrzebny rzut karny czy kartkę.
Inter to potęga!!!
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?