Wbrew coraz śmielszym naciskom mediów, Erick Thohir zamierza nadal wierzyć w trenera Mazzarriego. Być może powodem tego jest to, że nie ma wielkiego wyboru - jak stara się dziś przekonać La Gazzetta dello Sport.
Pierwsza rzecz to umowa, która niedawno została przedłużona z Mazzarrim, a jak wiadomo zarabia on rocznie około 3,5 miliona euro. Zwolnienie trenera oznaczałoby, że Inter musiałby płacić te pieniądze Mazzarriemu do końca trwania umowy, lub do czasu kiedy znalazłby on nowego pracodawcę. Odprawienie Mazzarriego niosłoby więc za sobą niebagatelne koszty, a to osłabiłoby pozycję Interu w rozmowach z UEFA na temat problemów z realizacją założeń Finansowego Fair Play.
Drugi powód to to, że pozbycie się trenera już po 6 kolejkach mogłoby być nierozsądne. Jeżeli chcemy trenera, to obecny powinien odejść po zakończeniu ubiegłego sezonu, a nie na samym starcie nowej kampanii. Inter zdecydował się latem zatrzymać Mazzarriego, a ponadto zaoferował mu nową umowe
Trzecia sprawa to znalezienie ewentualnego następcy. Znacznie łatwiej jest zatrudnić solidnego szkoleniowca w przerwie między rozgrywkami niż w trakcie sezonu.
Aby Erick Thohir mimo tych argumentów i skutków jakie niesie za sobą zwolnienie trenera, jednak zdecydował się na ten ruch w trakcie sezonu, musiałaby zostać przekroczona czerwona linia, której położenia mamy nadzieję nigdy nie poznamy.
Źródło: gds/inf.własna
Dyskusja
Komentarze 6
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.