Po bardzo mało ciekawym meczu w Baku, Inter zremisował z Qarabagiem 0-0. Nerazzurri w bardzo rezerwowym składzie nie dali rady pokonać swoich grupowych rywali, a spotkanie powinno zakończyć się wynikiem 1-0 dla gospodarzy, jednak prawidłowo zdobytego gola nie uznał sędzia.
Zobacz raport meczowy i oceń występy piłkarzy
Mancini nie udawał, że mecz w Baku to sprawa życia i śmierci. Do dalekiego Azerbejdżanu zabrał bardzo młodzieżowy skład z nielicznymi zawodnikami z ocierającymi się o pierwszy skład jak M'Vila, Osvaldo, D'Ambrosio czy Campagnaro. Resztę stanowili gracze z rezerw i Primavery, ja Mbaye czy Bonazzoli.
Dla rywali był to mecz bardzo istotny, ponieważ mieli oni szansę awansu do kolejnej rundy, dlatego wspierani przez komplet publiczności, byli bardzo zmotywowani by dziś wygrać. Inter nie kwapił się by mocno atakować rywali, starając się raczej wykorzystywać okazje do kontr. Mecz nie należał do przyjemnych w oglądaniu, Nerazzurri sporo podań wykonywali w kierunku własnej bramki, jakby z góry założonym celem było przede wszystkim utrzymanie się przy piłce.
W drugiej połowie ładne strzały oddali Osvaldo i Bonazzoli, jednak tego dnia to było wszystko co pokazał Inter. W doliczonym czasie gry, piłkarze z Karabachu trafili do siatki, jednak radość przerwał gwizdek sędziego, który postanowił nie uznać bramki dopatrując się spalonego...którego nie było. Był to ewidentny błąd arbitra, który dla rywali jest bardzo bolesny.
Wynik nie zmienia faktu, że Inter pewnie wygrał swoją grupę i w poniedziałek pozna rywala do kolejnej rundy.
Źródło: inter.it
Dyskusja
Komentarze 5
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.