Za Mauro Icardim od samego początku jego przygody z Interem ciągnie się bardzo niesprawiedliwa opinia złego chłopca, pomimo faktu, że swoim zachowaniem napastnik absolutnie nie daje ku temu podstaw. Argentyńczyk postanowił odnieść się do tych ocen:
- Często słyszę opinię, że Icardi to Bad Boy. Ludzie stawiają znak równości między mną i Balotellim, ale ja zupełnie nie poznaje się w tej roli. Kompletnie go nie znam. Zero. Nie widzę między nami żadnego podobieństwa.
- Prawda jest taka, że żyję w całkowicie normalny sposób, wbrew tego co ludzie myślą. Mam świadomość bycia osobą publiczną, ale plotki zupełnie mnie nie interesują. Być może to część życia innych ludzi, ale nie mojego.
- Rozumiem jakimi prawami rządzi się świat piłki nożnej. Oprócz samej gry, potrzebna jest swego rodzaju dyscyplina i umiejętność radzenia sobie z osobliwą samotnością. Mam zaledwie kilku przyjaciół, ponieważ w piłce każdy podąża w swoją stronę. Brakuje czasu na utrwalenie więzi, ponieważ w każdej chwili może dojść do pożegnania.
Źródło: football-italia.net
Dyskusja
Komentarze 3
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Prywatnie znam go z dwóch wybryków: zabrał żonę Schelotto i jeździ jakimś kosmo-wiejski Hammerem 'ala czarnuch z donkey style
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?