Niedzielne starcie Interu i Romy bez wątpienia będzie miało szczególne znaczenie dla Juana Jesusa. Brazylijczyk po raz pierwszy od zmiany barw klubowych zawita na Stadio Giuseppe Meazza:
- Inter był moim pierwszym klubem w Europie i zostałem tam bardzo dobrze przyjęty. Brakuje mi ludzi pracujących w klubie, sprzątaczek, kucharzy. Oni byli moją pierwszą europejską rodziną.
- Mecz przeciwko Interowi będzie wyjątkowy. Dziwnie będzie wyjść na San Siro w barwach innej drużyny po rozegraniu ponad 140 spotkań dla Interu. Teraz gram jednak dla Romy i jestem szczęśliwy. Pozostaję w kontakcie z Carrizo, Ederem i Mirandą. Joao napisał mi, iż bardzo żałuje, że ominie go taki mecz.
Źródło: sempreinter.com
Dyskusja
Komentarze 7
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Guarin, nie sądzę. Ciebie to śmieszy, mnie nie bardzo, jak widzę co wyprawia nasza obrona. O ile kiksy w meczach z mało groźnymi rywalami są do wybaczenia, o tyle z rywalami z górnej półki już nie. To co Miranda wyprawiał np w meczu z Lazio. Ile to już razy piłka spadła za jego plecy w konsekwencji atakujący drużyny przeciwnej wygrywał z nim bieg w kierunku naszej bramki? Jesus grał tak samo, tj nieodpowiedzialnie.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Nie przesadzaj Drakon, Ranocchia w Interze (podkreślam 'W INTERZE') był gorszy od JJ, grał badziew przecież wszyscy to widzieli.<br />
<br />
Swoją drogą - miłe z jego strony, że wymienia taki zwyczajny personel, o którym zazwyczaj nikt nie myśli. Szkoda, że odszedł, byłby bardzo dobrym zmiennikiem.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?