Dziewiąta seria gier przyniosło sporo sędziowskich kontrowersji i niespotykaną liczbę czerwonych kartek dla szkoleniowców (Gasperini, Mourinho, Spalletti, Inzaghi). We Włoszech ponownie rozgorzała zaciekła dyskusja na temat arbitrów, a jednym z głównych wątków był oczywiście rzut karny podyktowany w końcówce rywalizacji na Stadio Giuseppe Meazza.
Zdania są podzielone, chociaż zdecydowana większość ekspertów dostrzega przewinienie Denzela Dumfriesa. Najwięcej znaków zapytania budzi jednak zachowanie Maurizio Marianiego, który z bliska widział całe zajście i nakazał grać dalej, aby po chwili skorzystać z sugestii kolegów z VAR. Pojawiły się głosy, że takie zachowanie było niezgodne z protokołem, który mówi o reakcji dodatkowych arbitrów tylko w przypadku rażących błędów głównego sędziego. Jak było w tym przypadku?
W obronie Marianiego i innych rozjemców stanął Gianluca Rocchi, który publicznie pochwalił młodszych kolegów za podejmowanie odważnych decyzji. Swojego niezadowolenia nie krył, chociażby Massimo Moratti, który stwierdził, że zmiana decyzji nie była zgodna z duchem gry i wypaczyła wynik spotkania. Wściekli byli też Nerazzurri, którzy podobne zaraz po meczu domagali się wyjaśnień od arbitra głównego.
Znany neapolitański prawnik Erich Grimaldi wystąpił podobno o udostępnienie nagrań z wozu VAR, aby wyjaśnić, czy nie doszło do naruszenia protokołu zawodów. Sprawa ma dotyczyć kontrowersji wokół Derbów Włoch oraz meczu Juventus-Roma z poprzedniej kolejki.
Źródło: różne
Dyskusja
Komentarze 4
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Sędzia kazał grać dalej, więc karnego nie było. To co zaszło później to było ośmieszenie instytucji arbitra na rzecz VAR'u. Wóz okazał się bardziej decyzyjny od prowadzącego spotkanie.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?