Jutro będzie miała swoją premierę nowa książka Zlatana Ibrahimovicia. W związku z tym szwedzki napastnik udzielił obszernego wywiadu Corriere dello Sera, w którym wyjawił kulisy sprzeczki z Romelu Lukaku.
- Derby Mediolanu w Pucharze Włoch. Lukaku najpierw spiera się z Romagnolim, później z Saelemaekersem. Zainterweniowałem aby bronić kolegów z drużyny, a wtedy Belg zaatakował mnie personalnie. Byłem zszokowany. Przecież dzieliliśmy szatnię w Manchesterze United.
- Lukaku ma wielkie ego, uważa się za bardzo silną osobę, mistrza. Ale ja dorastałem w getcie w Malmoe, więc gdy ktoś wchodzi pode mnie z opuszczoną głową, pokazuję mu jego miejsce. Uderzyłem go w czuły punkt: rytuały jego matki. Wtedy stracił kontrolę. Jednak nadal mam wątpliwości... Przegraliśmy ten mecz, a ja wyleciałem z boiska z czerwoną kartką. Potem doznałem kontuzji. Zdarzyło się wiele złych rzeczy. Czyżby dopadły mnie rytuały Lukaku?
- Poprosiłem moich wierzących przyjaciół o modlitwę. Muszę wyrównać z nim rachunki, liczę że niedługo się spotkamy. Na ulicy? Nie, takie rzeczy należy wyjaśniać na boisku. Nie pałam nienawiścią do nikogo, tym bardziej do Lukaku.
Źródło: football-italia.net
Dyskusja
Komentarze 3
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Ten idiota niech zamilczy. <br />
A Lukaku ma coś nie tak z głową to też wiadome.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?