Nieposkromione Lwy znalazły pogromcę. Przez 120 minut gracze Kamerunu i Egiptu nie potrafili strzelić gola, przez co zwycięzcę musiały wyłonić karne. W nich lepsi byli Faraonowie, którzy wygrali 3:1.
Andre Onana rozegrał całe spotkanie, jednak bohaterem był bramkarz drużyny przeciwnej. Gabaski obronił dwa uderzenia w serii jedenastek i to w dużej mierze dzięki temu jego drużyna zagra o złoto.
W sobotę Kamerun zmierzy się z Burkina Faso w meczu o 3. miejsce, natomiast w niedzielnym finale Egipt podejmie Senegal.
Źródło: inf. własna
Dyskusja
Komentarze 2
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.