To już dzisiaj. Kolejna odsłona odwiecznej rywalizacji Interu i Juventusu, która w tym momencie sezonu nabiera dodatkowego znaczenia. Przegrany poważnie ograniczy swoje szanse na tytuł mistrzowski, zaś zwycięzca otrzyma potężny zastrzyk motywacji w końcowym etapie wyścigu.
W obozach sympatyków obu klubów trwa już nerwowe odliczanie, a czas dłuży się nieubłaganie. Tym razem postanowiliśmy przyjrzeć się nieco bliżej sytuacji po drugiej stronie barykady, gdyż nawet Sun Zi w słynnej Sztuce wojny podkreślał znaczenie dobrego poznania przeciwnika przed decydującym starciem. W tym celu przeprowadziłem krótką rozmowę z Marcinem Nowomiejskim, którego zapewne doskonale kojarzycie z występów na antenie Eleven Sports i przede wszystkim projektu Amici Sportivi.
Na początek trochę nostalgicznie. Jakie są Twoje pierwsze wspomnienia związane z Derby d'Italia?
Szczerze powiedziawszy, swoich pierwszych Derbów Włoch nie pamiętam, za to tymi, które najbardziej utkwiły mi w pamięci, były grudniowe z 2009 roku. Pewnie to dlatego, że nawet bramka Gonzalo Higuaina na Meazza w 2018 roku nie wywołała u mnie takich emocji, co trafienie Claudio Marchisio na 2:1 w 58. minucie meczu na Juventus Stadium. Wówczas to w ciągu jednej minuty wydarzyło się niemal wszystko - najpierw groźna akcja Milito i Stankovicia pod bramką Buffona, następnie wznowienie gry i kontra w wykonaniu Diego, Marchisio i Sissoko, swoją drogą, co za nazwiska, a do tego Ferrara na ławce trenerskiej i tamto kapitalne zachowanie Claudio w polu karnym... Ciarki! Dorzućmy do tego wrzawę na stadionie, towarzyszącą w tamtych latach każdemu pojedynkowi Juventusu z Interem. Mówi się, że piłkarze żyją dla takich pojedynków, ale umówmy się: my, kibice, również.
Dość nieoczekiwanie pewnie nawet dla samych kibiców Juve, Stara Dama włączyła się do walki o tytuł mistrzowski. Dla Interu niedzielne spotkanie wydaje się mieć kluczowe znaczenie dla dalszych losów sezonu. Jakie nastroje panują zatem w Turynie?
W Turynie przeżywa się ten pojedynek w bardzo emocjonalny sposób, czemu trudno się dziwić: po pierwsze, pomimo deklaracji Massimiliano Allegriego, mecz ten może tchnąć w bianconerich nowe nadzieje i poczucie, że scudetto jest paradoksalnie wciąż w zasięgu. Paradoksalnie, ponieważ gdyby Juventus odniósł w tym sezonie sukces, byłby to scenariusz jeszcze bardziej nieprawdopodobny od tego z sezonu 2015/16. Z drugiej strony, Inter lubi i potrafi przerywać dobrą passę Juve, a do tego ma nóż na gardle. Jeśli Inzaghi przegra, niezwykle trudno będzie mu obronić tytuł mistrzowski. Inter musi, Juventus... no właśnie, czy musi? W teorii i deklaracjach do mediów nie mam jednak wrażenie, że każdy w stolicy Piemontu zdaje sobie sprawę z istoty tego pojedynku oraz jego znaczenia nie tylko dla losów sezonu, ale i dla honoru drużyny, tym bardziej po pożegnaniu w bardzo kiepskim stylu z Ligą Mistrzów. Jeśli pytasz, czy wierzę jeszcze w scudetto Juve, odpowiem: sercem kibica - tak, i będę wierzył, dopóki będzie to matematycznie możliwe, jednak rozum mówi mi: to jest roku Milanu, a Napoli, Inter i Juventus będą się biły o miejsca na podium.
Dodatkowego smaczku niedzielnej rywalizacji dodaje kwestia nowego klubu dla Paulo Dybali. Jak odebrałeś decyzję o jego rozstaniu z Juventusem? Uważasz, że faktycznie kolejnym przystankiem w jego karierze stanie się Inter i czy wówczas stałby się wrogiem publicznym dla Bianconerich?
To trudna i dosyć wrażliwa kwestia. Z perspektywy kibica - bardzo żałuję. Żałuję tego, jak potoczyła i jak - wydaje się - kończy ta historia, ponieważ mam wrażenie, że sportowo dało się z niej wycisnąć więcej. Od początku przygody Dybali z Juventusem miałem do niego sentyment, ze względu na jego nieprawdopodobny talent, piłkarski sznyt i to, że naprawdę potrafił czarować. Wierzyłem, że może stać się następcą Alessandro Del Piero, nie tylko ze względu na dychę na plecach, ale i pod innymi istotnymi względami. Racjonalnie, jestem w stanie zrozumieć decyzję klubu: kontuzje i w konsekwencji nieobecność w kluczowych momentach, inwestycja w transfer Vlahovicia, presja na wyniki finansowe i wygrzebania się spod kreski. Czy przeprowadzi się do Interu? Jest to pewnie jedna z bardziej logicznych piłkarsko opcji, choć naturalnie taką decyzją wbiłby nóż w plecy wielu fanom Juve. Zwykłem powtarzać jednak, że żyjemy w czasach, którymi rządzą już nieco inne wartości i reguły niż te, na których wychowywaliśmy się my. Osobiście nie wierzę w tę przeprowadzkę, ale... w transfer Vlahovicia do Juventusu też nie wierzyłem.
Na koniec podziel się, proszę swoimi przewidywaniami przed meczem. Jakiego spotkania się spodziewasz? Kto zostanie bohaterem? No i oczywiście wytypuj swój wynik.
Przede wszystkim, mam dużą nadzieję na to, że będzie to mecz na miarę swojej otoczki i narracji, budowanej wokół niego. W tym sezonie zdarzało się już, że hity zawodziły, a najwięcej emocji przynosiły mecze niepozorne i nieoczywiste. Jeśli miałbym czegoś sobie życzyć, to: żadnych piłkarskich szachów, niech obie drużyny zagrają tak, jakby nie miały nic do stracenia i jakby miał to być pojedynek, który wszystko rozstrzygnie. Bez kalkulacji, bez kunktatorstwa, bez pragmatyzmu. Niech piłkarze utopią nas w emocjach. Najchętniej obejrzałbym te derby z Mikołajem Krukiem, ale on skomentuje je prosto z Allianz Stadium, ja z kolei będę przeżywał je na kanapie w Eleven Sports. Bohaterowie? Zbyt oczywiste byłoby powiedzieć, że Barella czy Vlahović. Postawię więc na Chielliniego i Locatellego w Juve oraz Perisicia i Skriniara w Interze. Czuję, że to będzie mecz cichych bohaterów. Wynik? Rozum - 2:2. Serce - 3:2 i komplet punktów dla bianconerich.
Źródło: inf. własna
Dyskusja
Komentarze 4
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
No ale ja nie robię się za super obiektywnego komentatora/dziennikarza ;)
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Nie bądźmy hipokrytami to jest fan Juve więc naturalne że nie chciał żebyśmy wygrali puchar
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?
Oj chłopie pamiętam ci jak powiedziałeś, że w finale LE ściskałeś kciuki, żeby czasem Inter nie wygrał z Sevillla.
Dlaczego ten komentarz nie powinien tu stać?