Spokój. To pierwsza rzecz, która przychodzi na myśl, obserwując Benjamina Pavarda wchodzącego na boisko. Zawodnik klasy światowej, którego trudno uwierzyć, że może występować w Serie A, zwłaszcza że to sam Francuz koniecznie chciał założyć koszulkę Interu. Dołączył do Nerazzurrich na koniec letniego okienka transferowego za około trzydzieści milionów euro, Pavard jest już jednym z liderów obrony.
Data transferu czasem wiele mówi o jego naturze. Może tak być w przypadku Benjamina Pavarda, który przeszedł z Bayernu Monachium do Interu 30 sierpnia. Na papierze wielu może wierzyć w zakupy dokonywane w panice. Ale jeśli klub z Mediolanu wyłożył 30 milionów euro za mistrza świata, to po trudnych negocjacjach, zwłaszcza że Thomas Tuchel nie chciał go puścić. Pavard potrzebował zmiany, bo od swojego przyjścia do Interu, Francuz ustanowił się jako punkt odniesienia w obronie - podkreśla Sofoot.
Jeśli Antoine Griezmann i atak Atletico Madryt pozostali na lodzie, to nie tyle z powodu legendarnej niechęci drużyn Diego Simeone do atakowania, co ze względu na defensywną solidność Interu. W meczu z Colchoneros, Nerazzurri zanotowali dwudzieste czyste konto w tym sezonie, tracąc tylko dziesięć bramek w Serie A. Co więcej: to szósty mecz bez straconego gola przez Inter, w ostatnich 9 występach i od powrotu Pavarda po kontuzji. W ciągu pięciu miesięcy Francuz całkowicie sprawił, że zapomniano o Milanie Škriniarze. Pavard doskonale wpisuje się w schemat Inzaghiego, dzięki umiejętnościom w pojedynkach jeden na jeden i zdolności do projektowania się do przodu. „Pavard jest zbyt niedoceniany we Francji”, podkreślił francuski dziennikarz Daniel Riolo.
Źródło: fcinter1908
Dyskusja
Komentarze 4
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.