Choć może się to wydawać paradoksalne, Cristian Chivu przejął stery w Interze dzień po odpadnięciu z Fluminense, podczas spotkania zorganizowanego w hotelu w Charlotte – donosi dziś „La Gazzetta dello Sport”.
Dziennik podkreśla rolę przywódczą rumuńskiego szkoleniowca Nerazzurrich, który natychmiast wykorzystał trudny moment, by zjednoczyć zespół oraz szatnię po bolesnej porażce w Klubowych Mistrzostwach Świata i publicznej wymianie zdań między Lautaro Martínezem a Hakanem Calhanoglu.
- W najtrudniejszym dniu, przytłoczony ogólnym rozczarowaniem wynikiem, poruszony słowami, które z pewnością mu nie pomagały, oraz chłodem rodem z mediów społecznościowych, Chivu nie dzielił, a jednoczył. Łączył stanowcze słowa z zapewnieniami. Słowem – stał się liderem – pisze „La Gazzetta dello Sport”.
– Ostatecznie potwierdził się jako przewodnik grupy, która po czterech latach musi zmienić wszystko, a właściwie już zmieniła: nawyki, zasady, sposób pracy, a nawet styl gry.
Nie da się ukryć, że były obrońca drużyny z czasów Triplete znalazł się w bardzo trudnej sytuacji, ale jednocześnie wykazał się silną osobowością. Być może inspirację czerpie także z pracy wielkich trenerów, których spotkał w karierze – zwłaszcza Fabio Capello oraz José Mourinho.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 1
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.