Federico Bonazzoli dał Cremonese sensacyjne zwycięstwo na San Siro, sprawiając, że powrót Massimiliano Allegrego do Mediolanu był wyjątkowo gorzki.
Jego trafienie, które zapewniło Cremonese niespodziewaną wygraną w starciu z Milanem, już teraz typowane jest na jedno z najpiękniejszych w tym sezonie. Federico Bonazzoli, wychowanek Nerazzurrich, tuż po meczu nie krył wzruszenia w rozmowie ze Sport Mediaset.
- Jeszcze nie widziałem tej bramki, ale to coś pięknego. Na tym stadionie, w takim spotkaniu, przeciwko tak ważnej drużynie... To cudowne, często próbuję takich zagrań, ale lepiej już nie mogłem tego sobie wymarzyć. Szkoda, że to już przeszłość, ale przeżyłem to, przeżywam i będę przeżywać. Jestem szczęśliwy – przede wszystkim dla drużyny, ale też dla siebie, nie byłbym szczery, gdybym tego nie przyznał – podkreślał napastnik, który pierwsze piłkarskie kroki stawiał w młodzieżowych drużynach Interu.
Bonazzoli już wcześniej zdobył podobną bramkę przeciwko Mike’owi Maignanowi, kiedy grał dla Salernitany. - Ten gol jest jednak zdecydowanie piękniejszy... Cieszymy się, rozegraliśmy świetne spotkanie, z odpowiednim nastawieniem, które będzie nam potrzebne przez cały sezon. Wygrana z Milanem smakuje wyjątkowo – podkreślił.
Dla Bonazzolego miało to szczególne znaczenie, bo wychował się jako kibic Nerazzurrich. - Od dziecka kibicuję Interowi, dlatego ta bramka ma dla mnie podwójną wartość. Ale najważniejsze jest to, jak się to wydarzyło – trzy punkty na tym stadionie, przeciwko wielkiemu rywalowi. To gol marzeń, czuję się naprawdę szczęśliwym człowiekiem. Cieszmy się tym sukcesem, a od jutra pracujemy jeszcze mocniej – zapowiedział napastnik Cremonese.
Źródło: fcinternews.it
Dyskusja
Komentarze 0
Komentarze są dla zalogowanych kibiców.
Zaloguj się albo załóż konto — zajmuje chwilę, a zostaje na lata.
Jeszcze nikt się nie odezwał. Bądź pierwszy.